Pjongczang 2018

Pjongczang 2018. Tajemnice olimpijskiego znicza

Ceremonia otwarcia każdych igrzysk olimpijskich to wydarzenie bez precedensu. Oczy całego sportowego, i nie tylko, świata skierowane są na stadion olimpijski i owianą tajemnicą, aż do ostatniej chwili, osobę zapalającą znicz.

Każda ceremonia otwarcia igrzysk olimpijski ma podniosły charakter i jest wyjątkowym wydarzeniem. Na potwierdzenie tej tezy, warto wskazać, że ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich w Pekinie z 2008 r. wciąż pozostaje najchętniej oglądanym programem telewizyjnym na świecie. Kulminacją imprezy jest, skrywany w tajemnicy do ostatniej chwili, sposób zapalenie znicza olimpijskiego oraz osoba, która tego dokona. Wydźwięk zawsze jest symboliczny, a historia ruchu olimpijskiego dostarczyła wiele interesujących sytuacji z tym związanych. Płonący przez czas trwania igrzysk znicz olimpijski ma czuwać nad rywalizującymi sportowcami i nieść wieść idei olimpijskiej w świat.

Reklama

Tradycja znicza olimpijskiego na nowożytnych igrzyskach pojawiła się w Amsterdamie w 1928 r. Z miejsca stała się istotną częścią symboliki i ceremonii otwarcia. Ranga spowodowała, że organizatorzy postanowili pójść krok dalej i w Berlinie w 1936 r., podczas igrzysk zorganizowanych przez nazistów, ogień wraz ze sztafetą olimpijską trafił z greckiej Olimpii. Zaszczytu rozpalenia znicza dostąpił Fritz Schligen, który nie startował w żadnej z dyscyplin, ale został wybrany ze względu na swój pełny wdzięku styl biegu.

Z czasem, stało się tradycją, by znicz olimpijski zapalał znany aktywny lub były sportowiec, albo osoby mające znaczące osiągnięcia, bądź wyraz symboliczny.

Pierwszym znanym sportowcem, który zapalił znicz olimpijski na stadionie, był dziewięciokrotny mistrz olimpijski Pavo Nurmi w Helsinkach. Rok 1952 był charakterystyczny, bo zapalono wtedy dwa znicze. Drugi, znajdujący się na wieży maratońskiej odpalił biegacz długodystansowy Hannes Kolehmainen.

Do najbardziej symbolicznych momentów wiązanych z zapaleniem znicza olimpijskiego był wybór Yoshinoriego Sakai, który urodził się 6 sierpnia 1945 r., w dniu zrzucenia bomby atomowej na Hiroszimę. Japoński biegacz zainaugurował igrzyska w ojczyźnie, w Tokio w 1964 r. stając się symbolem jedności i pokoju.

Cztery lata później meksykańska sprinterka Enriqueta Basilio została pierwszą w historii kobietą, która zapaliła znicz olimpijski na Estadio Olimpico Universitario w Meksyku.

Swoją wymowę miała ceremonia w Montrealu w 1976 r., gdy stojący na środku stadionu znicz odpaliło dwoje młodych Kanadyjczyków - 16-letnia Sandra Henderson z Toronto i 15-letni Stephena Prefontaine z Quebeku, symbolizując tym samym jedność anglo-francuskiej etnicznie Kanady.

W Moskwie podczas igrzysk XXII olimpiady w 1980 r. koszykarz złotej reprezentacji z 1972 r. Siergiej Biełow wbiegł na koronę stadionu po kładce złożonej z ludzi. To imponujące otwarcie nie było jedynym. Nikt, kto widział zapalenie znicza z 1992 r. w Barcelonie, tego nie zapomni. Jedyny w dotychczasowej historii paraolimpijczyk Antonio Rebollo stojąc na środku stadionu Montjuic wystrzelił zapaloną strzałę z łuku i rozpalił ukryty w mroku oddalony znicz.

Stulecie nowożytnych igrzysk olimpijskich przypadło na 1996 r. i Atlantę. Jak przystało na Stany Zjednoczone, Amerykanie jubileusz postanowili uświetnić z przytupem. Właśnie wtedy ogień olimpijski po raz pierwszy w historii zawitał w kosmos, na pokład promu Columbia. Po powrocie na Ziemię, znicz olimpijski zapalił bokserski mistrz olimpijski z 1960 r., uznawany za najlepszego boksera wszech czasów Muhammad Ali.

Piękną drogę pokonała sztafeta w Sydney 2000, gdy ogień przemieszczał się głównie po morzu, z jednej wyspy Pacyfiku na drugą. Pod koniec czerwca płomień zawitał nawet na Wielką Rafę Koralową pod wodę i ponownie na Międzynarodową Stację Kosmiczną, tym razem za sprawą promu Atlantis. Zwieńczeniem wodnej drogi było zapalenie wynurzającego się z wody znicza przez australijską lekkoatletkę aborygeńskiego pochodzenia Cathy Freeman.

W Salt Lake City znicz zapaliła hokejowa reprezentacja USA, która w 1980 r. sięgnęła po złoty medal, przy okazji tzw. cudu na lodzie. Amerykański zespół złożony z amatorów pokonał uznawaną za najlepszą na świecie, drużynę ZSRR 4-3.

W 2004 r. ogień wrócił do domu. Na igrzyskach olimpijskich w Atenach znicz zapalił mistrz windsurfingu Nikos Kaklamanakis.

To, co spektakularne przygotowali Chińczycy. Po wizycie na dachu świata, Mt Evereście sztafeta udała się w podróż do stolicy Państwa Środka. W trakcie ceremonii otwarcia igrzysk trzykrotny złoty medalista olimpijski w gimnastyce Li Ning podwieszony na linie niby lewitując przebiegł wokół "Ptasiego Gniazda" (stadion olimpijski w Pekinie), a następnie rozpalił znicz.

Kanadyjskie Vancouver w 2010 r. też postarało się o znanego sportowca. Wayne Gretzky wraz ze Stevem Nashem i Nancy Green zapalili znicz na wewnętrznym stadionie BC Place. Kanadyjski hokeista następnie odpalił zewnętrzny znicz w pobliżu centrum konferencyjnego.

W Londynie w 2012 r. organizatorom przyświecał interesujący pomysł. Znicz miała rozpalić “Sekretna Siódemka”. Było to siedmiu młodych obiecujących sportowców nominowanych przez brytyjskich bohaterów olimpijskich. Tożsamość zawodników i ich rola były pilnie strzeżoną tajemnicą aż do momentu zapalenia znicza składającego się z 204 płatków miedzi symbolizujących wszystkie narody biorące udział w igrzyskach.

Wyjątkowy zaszczyt miał Vanderlei de Lima. Brązowy medalista olimpijski w maratonie z Aten zapalił znicz w Rio de Janeiro w 2016 r. Brazylijczyk to pierwszy Latynos odznaczony specjalnym medalem Pierre’a de Coubertina. To wyróżnienie im. twórcy współczesnego ruchu olimpijskiego przyznawane jest sportowcom, którzy w szczególny sposób oddają ducha olimpijskiej rywalizacji, prezentując przy tym niezwykłe zaangażowanie na rzecz całego ruchu. W 2004 r. De Lima mógł sięgnąć po złoty medal w maratonie, ale został zaatakowany przez irlandzkiego demonstranta. Podczas ceremonii zamknięcia ateńskich igrzysk MKOl przyznał Brazylijczykowi Medal Pierre’a de Coubertina.

Igrzyska w Pjongczangu zbliżają się wielkimi krokami, a tradycyjnie osoba, która zapali znicz w Korei Południowej jest nieznana.

Tym niemniej, wielkiego wyróżnienia dostąpiła Joanna Jędrzejczyk, niedawna mistrzyni UFC w wadze słomkowej. - To ogromne wyróżnienie. MKOL zadecydował, że to ja jako reprezentantka mieszanych sztuk walk będę brała udział w sztafecie i będę biegła ze zniczem olimpijskim. Dlatego bardzo się z tego powodu cieszę - powiedziała Polka w audycji "Trzecia strona medalu” w radiowej "Trójce".

9 lutego początek igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Po 16 dniach zgaśnie znicz olimpijski.

Łukasz Firchał

Dowiedz się więcej na temat: Pjongjang | znicz olimpijski
Najlepsze tematy