Siatkarskie MŚ Polska 2014

Polska - Serbia 3:0 na inaugurację MŚ siatkarzy

Takiego meczu w historii siatkówki jeszcze nie było! Spotkanie inaugurujące mistrzostwa świata odbyło się na Stadionie Narodowym w Warszawie, a na trybunach zasiadło ponad 60 tysięcy widzów! Kibice stworzyli wspaniałą atmosferę, do której dostroili się polscy siatkarze, gromiąc groźną Serbię 3:0!

Zobacz zapis relacji NA ŻYWO z meczu Polska - Serbia!

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Polska po raz pierwszy jest gospodarzem siatkarskiego mundialu. To po piłkarskim Euro 2012 druga co do wielkości impreza sportowa sportowa organizowana nad Wisłą. Mecz otwarcia poprzedziła efektowna ceremonia, ale najważniejszym wydarzeniem pierwszego dnia mistrzostw świata było spotkanie Polska - Serbia.

Wypełniony po brzegi Stadion Narodowy wśród kibiców w biało-czerwonych barwach wywarł niezapomniane wrażenie. Ciarki przeszły po plecach, kiedy 60 tysięcy gardeł odśpiewało a capella "Mazurka Dąbrowskiego".

Wyjściowy skład Polaków wyglądał następująco: Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Paweł Zagumny, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Mateusz Mika, a na libero wystąpił Paweł Zatorski.

Serbowie to najtrudniejszy rywal "Biało-czerwonych" w pierwszej fazie MŚ, a gwiazdą tego zespołu jest znany z występów w Skrze Bełchatów Aleksandar Atanasijević.

Mecz na tak wielkim obiekcie był dla zawodników nowym doświadczeniem i musieli się szybko dostosować.

Już na samym początku Serbowie skorzystali z systemu wideoweryfikacji. Atanasijević według sędziów zaatakował w aut. Okazało się jednak, że piłka otarła się o jednego z polskich blokujących i pierwszy punkt w meczu otwarcia MŚ przypadł Serbom.

Tuż przed pierwszą przerwą techniczną gwiazdor ekipy prowadzonej przez Igora Kolakovicia popełnił dwa błędy z rzędu. Najpierw dotknął siatkę, a chwilę później z prawego skrzydła nie trafił w boisko - 8:7 dla Polski. Od tego momentu zarysowała się przewaga gospodarzy, którzy opanowali nerwy i emocje.

"Biało-czerwoni" dobrze przyjmowali zagrywkę rywali i Zagumny miał komfort przy rozegraniu akcji. Popularny "Guma" umiejętnie rozdzielał piłki, a Wlazły, Winiarski czy Mika nie mylili się w ataku. Polacy do tego dołożyli jeszcze kilka udanych bloków. Na drugiej przerwie technicznej przewaga Orłów wynosiła już cztery punkty (16:12).

Po powrocie na boisko Kłos zatrzymał atak Marko Podrascanina ze środka. Wypracowanej przewagi nasz zespół nie roztrwonił grając spokojnie i kontrolując przebieg wydarzeń na boisku. Pierwszą piłkę setową Polacy mieli po skutecznym ataku Winiarskiego z lewego skrzydła (24:19). Kibice głośno krzyczeli: "Ostatni! Ostatni!" i ich życzenie zostało spełnione, bo Serbowie nie przyjęli zagrywki. 


Niesieni wspaniałym dopingiem fanów Polacy koncertowo rozpoczęli drugą partię. "Biało-czerwonym" wychodziło niemal wszystko. Skutecznością w ataku popisywał się zwłaszcza Mika, który często kończył kontry. Gospodarze prowadzili 4:1, 8:4, 11:5. Kolaković poprosił wówczas o czas, ale niewiele to dało. Także zmiany w składzie Serbów nie przyniosły skutku. Rywale nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych Polaków. Na drugą przerwę techniczną nasi siatkarze schodzili z przewagą aż ośmiu punktów (16:8).

Zagumny znakomicie kierował grą Orłów, często gubiąc blok rywali, a Wlazły i Winiarski kończyli dzieło. Kiedy Wlazły popisał się asem serwisowym było 20:12 dla Polaków. Stało się jasne, że w tym secie nic złego nie może im się przytrafić. Serbowie byli bezradni, a kiedy pogubił się ich rozgrywający Nikola Jovović, "Biało-czerwoni" mieli setbola (24:17).

Rywale zdołali zdobyć jeszcze jeden punkt (Marko Ivović). Na więcej nasi siatkarze już im nie pozwolili. Skuteczny atak Winiarskiego na pojedynczym bloku zakończył drugiego seta. 25:18 dla Polski! 


Dłuższa przerwa między drugim a trzecim setem nie wybiła z rytmu gospodarzy, którzy szybko "odskoczyli" na 5:2. Serbowie mieli ogromne kłopoty, żeby przyjąć kąśliwą zagrywkę Miki i Nowakowskiego. Odrzuceni od siatki nie mogli zrobić naszej drużynie większej krzywdy. Nawet ich as Atanasijević, znany z mocnego ataku, niewiele mógł zdziałać. W dwóch setach zapisał na swoim koncie tylko 7 "oczek".

Kiedy Polacy po raz kolejny zablokowali Atanasijevicia na tablicy wyników było już 10:5. "Biało-czerwoni" nie zwalniali tempa. Świetne zawody rozgrywał Winiarski, który nie tylko skutecznie atakował, ale też dwoił się i troił w obronie. Zresztą w naszej drużynie nie było słabego ogniwa - wszyscy zasługiwali na pochwały. Druga przerwa techniczna odbyła się przy stanie 16:11 dla Polaków.

Podopieczni Antigi chyba za szybko uwierzyli, że już jest po meczu. Chwilę dekoncentracji w polskich szeregach wykorzystali Serbowie zdobywając trzy punkty z rzędu. Francuski selekcjoner Orłów zareagował błyskawicznie biorąc czas. Polacy wrócili na boisko zmobilizowani i szybko odbudowali bezpieczną przewagę głównie za sprawą Winiarskiego (19:14). Zrezygnowani rywale popełniali błąd za błędem m.in. autowe ataki Podrascanina oraz Ivovicia.

Polacy byli coraz bliżej efektownego zwycięstwa. Pierwszą piłkę meczową mieliśmy po ataku Winiarskiego (24:18). Jeszcze z krótkiej zdobył punkt Srecko Lisinać, ale chwilę później ten zawodnik zepsuł zagrywkę i tak zakończył się ten mecz.

Polacy rozgromili groźnych Serbów 3:0! 

W niedzielę podopieczni Stephane'a Antigi przeniosą się do Wrocławia. A tam zmierzą się kolejno z Australią (2 września, godz. 20.15), Wenezuelą (4.09, 20.15), Kamerunem (6.09, 20.15) i Argentyną (7.09, 16.30).

Robert Kopeć, Warszawa

Polska - Serbia 3:0 (25:19, 25:18, 25:18) 

Polska: Piotr Nowakowski, Michał Winiarski, Paweł Zagumny, Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Mateusz Mika, Paweł Zatorski (libero) oraz Fabian Drzyzga, Dawid Konarski

Serbia: Nikola Kovacević, Nikola Jovović, Milos Nikić, Aleksandar Atanasijević, Marko Podrascanin, Srecko Lisinać, Nikola Rosić (libero) oraz Uros Kovacević, Marko Ivović, Vlado Petković

Polska - Serbia 3:0. Dyskutuj!

Najlepsze tematy