Tomasz Adamek

Zaskakujące słowa Adamka po walce z Cunninghamem

Choć Tomasz Adamek (48-2, 29 KO) przeboksował w Bethlehem ze Steve’em Cunninghamem (25-5, 12 KO) dwanaście trudnych rund, na konferencji prasowej po pojedynku polski pięściarz stwierdził, że nie stracił dużo sił i na dobrą sprawą mógłby walczyć dalej.

"Góral" porównał nawet sobotni pojedynek do treningów na sali, wywołując spore zaskoczenie dziennikarzy.
 
"Boksowaliśmy dwanaście rund, a nie jestem zmęczony. Ta walka przypominała sparing. Nie było wielu ciosów. Po starciu z Arreolą byłem wykończony. Tutaj mógłbym walczyć jeszcze raz" - stwierdził polski pięściarz.
 
Adamek przyznał, że pojedynek był wyrównany, jednak jest przekonany, że zasłużył na zwycięstwo. Cunninghama skrytykował za defensywną taktykę, którą określił mianem uciekania. "USS" szybko zripostował, mówiąc, że nie nazywa się to uciekanie, tylko boksowanie.
 
"On mówi, że uciekałem, a w walce z Chrisem Arreolą boksował właśnie w ten sposób. To jest boks, inteligentna walka. Jeżeli jakiś sędzia uważa, że to uciekanie, natychmiast powinien zostać zwolniony i nigdy więcej nie sędziować żadnego pojedynku. Nie powinien nawet sędziować wyścigu karaluchów wspinających się po ścianie" - stwierdził Amerykanin.
 
Adamek zmierzy się teraz prawdopodobnie z Kubratem Pulewem o prawo do walki o mistrzostwo świata z Władimirem Kliczką. Na konferencji "Góral" wiele o przyszłości jednak nie mówił i stwierdził, że udaje się teraz na odpoczynek, a konkretami zajmie się po świętach.

Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Adamek | Steve Cunningham | Władimir Kliczko
Najlepsze tematy