Anglia - Polska 2-0

W meczu ostatniej kolejki grupy H eliminacji mistrzostw świata Anglia wygrała na Wembley z Polską 2-0 i zapewniła sobie bezpośredni awans na brazylijski mundial. Bramki dla zwycięzców zdobyli Wayne Rooney i Steven Gerrard. Polacy szansę na awans stracili w piątek po porażce z Ukrainą w Charkowie.

Zobacz zapis relacji z meczu Anglia - Polska!

Reklama

Relacja z meczu Anglia - Polska dla urządzeń mobilnych!

Angielscy eksperci przed meczem zadawali sobie dwa kluczowe pytania. Czy Gary Cahill i Phil Jagielka zatrzymają Roberta Lewandowskiego i czy podopieczni Roya Hodgsona udźwigną ciężar spotkania. Stawka meczu dla gospodarzy była w końcu spora - bezpośredni awans na przyszłoroczny mundial w Brazylii. Remis lub porażka spychały Anglików na drugie miejsce w tabeli grupy H, a to było równoznaczne z ryzykownym barażem.

Gospodarze z ofensywnie nastawioną trójką - Daniel Sturridge, Wayne Rooney i Daniel Welbeck mieli od pierwszych minut "usiąść" na Polakach i ciągłą presją zmusić w końcu do błędu niepewnie grającą defensywę "Biało-czerwonych".

Anglicy ruszyli do przodu, ale na atak postawili również nasi piłkarze, co tylko wpłynęło na jakość widowiska. Lewandowski już w 10. minucie pokazał duże umiejętności, odrywając się od obrońców, uderzył jednak zbyt słabo z linii pola karnego.

"Lewy" był aktywny pod bramką Joe Harta i w 23. minucie powinien zapewnić "Biało-czerwonym" prowadzenie. Z kontrą popędził Adrian Mierzejewski i podał z prawego skrzydła do środka do Jakuba Błaszczykowskiego. Kapitan celowo przepuścił piłkę i ta trafiła pod nogi rozpędzonego Lewandowskiego. Snajper BVB w znakomitej sytuacji huknął obok słupka.

Osiem minut wcześniej akcję duetu Mierzejewski - Błaszczykowski wykończył Waldemar Sobota. Niestety trafił tylko w boczną siatkę, a była to okazja bramkowa.

Po dobrym początku naszego zespołu do głosu coraz śmielej zaczęli dochodzić Anglicy, aż całkowicie przejęli inicjatywę na boisku. Gorąco było w 20. minucie, kiedy po centrze Stevena Gerrarda niewiele zabrakło do oddania strzału Chrisowi Smallingowi.

Siedem minut później Andros Townsend ostemplował poprzeczkę bramki Wojciecha Szczęsnego. Dość nieoczekiwanie to na niego, a nie na Artura Boruca postawił selekcjoner. Jak się okazało, Boruc ma kontuzję uda, choć na Wembley i tak chciał zagrać.

To był początek trwającej kwadrans kanonady Anglików. Szczęsnego próbowali pokonać Sturridge i Welbeck (po dwa razy) oraz Rooney, ale bramkarz Arsenalu był na posterunku. Do czasu...

W 41. minucie odezwały się demony polskiej defensywy. Osamotniony na skrzydle Leighton Baines dośrodkował w pole karne, a żaden z obrońców nie przeszkodził Rooneyowi i ten, chociaż wzrostem nie grzeszy, celną główką posłał piłkę do siatki i wprowadził w ekstazę angielskich kibiców.

Jeszcze przed przerwą wybuchła radość w sektorach zajmowanych przez Polaków, ale tylko na moment. Sobota co prawda wpakował piłkę do bramki, ale był na minimalnym spalonym.

Jak oceniasz grę "Biało-czerwonych" na Wembley?


W drugiej połowie obraz gry nie uległ zmianie, chociaż po godzinie bliski szczęścia był Lewandowski, który dobiegł do podanej z głębi pola piłki i zdołał ją trącić w polu karnym, ale Hart wybiegł z bramki i zdążył ze skuteczną interwencją.

Oczekiwanie na rzut rożny po sytuacji "Lewego" nieco się wydłużyło. Wszystko przez kibica w biało-czerwonej czapce i koszulce bez rękawków (jak gość nie zmarzł przy tej pogodzie?) dostał się na murawę, dobiegł na sam środek boiska i dopiero tam został zatrzymany przez stewarda i odeskortowany poza plac gry. Za swój występek z pewnością słono zapłaci.

Anglicy mogli podwyższyć prowadzenie, ale bardzo dobrze w polskiej bramce spisywał się Szczęsny. Najpierw w 67. minucie obronił uderzenie zza pola karnego Rooneya, a 12 minut później "bombę" Sturridge'a.

Zwycięstwo Anglików i miejsce na przyszłorocznym mundialu w Brazylii przypieczętował w końcówce Steven Gerrard. Pomocnik Liverpoolu ośmieszył polską defensywę. Przedarł się przez Kamila Glika i Grzegorza Wojtkowiaka w polu karnym i precyzyjnym uderzeniem z bliskiej odległości pokonał Szczęsnego.

Mecz na Wembley obserwowało 85 186 kibiców. Wśród nich około 20 tys. to byli Polacy. Kibice "Biało-czerwonych" nie zawiedli, poza tym wspomnianym, który wbiegł na boisko oraz innym, który rzucił racę. Na trybunach Wembley słychać było chóralne śpiewy Polaków, którzy pokazali się z jak najlepszej strony.

Najlepszym graczem spotkania wybrany został Rooney.

W innych meczach naszej grupy Czarnogóra przegrała 2-5 z Mołdawią, a San Marino uległo Ukrainie 0-8. Ukraińcy zagrają w barażach.

Z Wembley Dariusz Jaroń

Anglia - Polska 2-0 (1-0)

Bramki: Wayne Rooney (41-głową), Steven Gerrard (88).

Sędzia: Damir Skomina (Słowenia). Widzów: 85 186.

Sprawdź sytuację w "polskiej" grupie eliminacji MŚ!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje