El. MŚ 2018. Czarnogórskie media nie mają złudzeń przed meczem z Polską

Media w Czarnogórze są przekonane, że awans ich reprezentacji na mundial, to raczej już tylko złudne marzenie. Po porażce z Danią (0-1), Czarnogórcy musieliby wygrać z Polską i liczyć na porażkę Duńczyków z Rumunią.

El. MŚ: wyniki, terminarz, strzelcy, gole

Szanse Czarnogórców na awans są naprawdę iluzoryczne. W ostatniej kolejce przyjdzie się im mierzyć z Polską, która na 20 meczów na PGE Narodowym, przegrała zaledwie dwa. Polacy ulegli Szkocji 0-1 w towarzyskim meczu oraz Ukrainie 1-3 w eliminacjach do MŚ 2014.

Czarnogóra utrudniła sobie zadanie przegrywając w czwartek w Podgoricy z Danią 0-1. Ponadto aż dwóch jej piłkarzy wykluczyło się z gry za żółte kartki (Stefan Savić i Marko Vesović). 

"Nasze marzenia, że fenomenalne kwalifikacje zakończą się wyjazdem na mistrzostwa świata prysły w ciągu czterech minut" - pisze czarnogórski portal "Vijesti", przypominając dwa wydarzenia mające decydujący wpływ na końcowy wynik: gol Christian Eriksena w 16 minucie oraz kontuzja najlepszego piłkarza gospodarzy Stevana Jovetica, z powodu której musiał on opuścić boisko.

Reklama

"To były dwa ciosy, po których trudno byłoby się podnieść nawet o wiele silniejszym od nas drużynom" - podkreślił portal.

Selekcjoner czarnogórskiej reprezentacji Ljubisa Tumbakovic także wymienił uraz Jovetica jako sytuację przesądzającą praktycznie o rezultacie meczu.

"Ta sytuacja całkowicie zaburzyła naszą koncepcję. Mamy młodą i ambitną drużynę, która jednak nie jest jeszcze do końca gotowa na długie i ciężkie batalie, do jakich należą kwalifikacje mistrzostw świata. Dotyczy to szczególnie sytuacji, kiedy trzeba stanąć oko w oko ze świetnie przygotowaną, zmotywowaną i dobrze wyszkoloną drużyną, jaką jest reprezentacja Danii. Potrzebujemy jeszcze więcej czasu" - tłumaczył Tumbakovic.

Czarnogórcy zdają sobie też sprawę z dobrej formy Polaków, którzy rozbili Armenię aż 6-1. Wynik poszedł w świat i nie ma się co dziwić, że rywali ekipy Adama Nawałki, mógł nieco postraszyć. 

"Musielibyśmy wygrać w niedzielę w Warszawie, a Dania przegrać z Rumunią, ale to raczej plan z rodzaju fantastyki naukowej" - wspominają "Vijesti" i zaznaczają, że młoda drużyna Czarnogóry powinna raczej szukać swoich szans w kolejnych eliminacjach - do mistrzostw Europy 2020.

Media cytują jednak też wypowiedzi czarnogórskich zawodników, zapewniających, że z Polską "będą walczyć do końca".

"Przegraliśmy, ale się nie poddamy, dopóki istnieją szanse wyjazdu na mundial. Nie zagraliśmy dobrego meczu, a Dania pokazała swoją klasę" - powiedział czarnogórski napastnik Stefan Mugosa.

Mecz w Warszawie odbędzie się w niedzielę o godzinie 18. Reprezentacja Polski wygraną z Czarnogórą zapewni sobie bezpośredni awans na mistrzostwa świata w Rosji. 

Reprezentanci Polski podkreślali po meczu z Armenią, że na Czarnogórę wyjdą maksymalnie skoncentrowani. Nie ma mowy o liczeniu na inny scenariusz niż wygrana.

- Chcemy pokazać dobre widowisko w Warszawie. Na Narodowym jesteśmy niepokonani, to nasz dom, mamy za sobą świetnych kibiców. W niedzielę zrobimy wszystko, żeby kibice byli z nas dumni i żebyśmy pojechali na mistrzostwa -zapewniał Kamil Grosicki. 

Po dziewięciu seriach spotkań w grupie E kwalifikacji MŚ prowadzi Polska z dorobkiem 22 punktów. Druga jest Dania - 19, a trzecia Czarnogóra - 16. Już remis w pojedynku z ekipą z Bałkanów zapewni "Biało-Czerwonym" pierwsze miejsce i awans. W przypadku porażki ich los zależeć będzie od wyniku spotkania w Kopenhadze, gdzie gospodarze podejmą Rumunów. Jeśli Duńczycy wygrają, to wyprzedzą drużynę trenera Adama Nawałki dzięki lepszemu bilansowi bramek.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mecz Polska-Czarnogóra | El. MŚ 2018

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje