Jeśli Polacy zawiodą z Czarnogórą, to będzie rewolucja

Waldemar Fornalik chce dać piłkarzom z finałów Euro 2012 jeszcze jedną szansę. Jeśli wygrają z Czarnogórą, to zachowa status quo. Jednak jeśli w Podgoricy nie zostawią serca na boisku, będzie rewolucja.

Człowiek z otoczenia Waldemara Fornalika mówi: "Na mecz z Czarnogórą nie będzie żadnej rewolucji". I po powołaniach piłkarzy z zagranicy wyraźnie to widać. Dodaje: "Nie będzie rewolucji również w podstawowej jedenastce, ale... Ta jedenastka musi wygrać - dla Polski, dla siebie, dla Fornalika". A co będzie, jak zawiedzie? "Wówczas zostanie gruntownie przebudowana" - słyszę w odpowiedzi.

Reklama

Na razie w kadrze nie ma dobrej atmosfery. Kapitan Jakub Błaszczykowski jest symbolem poprzedniej kadencji -  kadencji Franciszka Smudy. A przede wszystkim sam stał się symbolem walki o "jedenaście biletów na głowę na każdy mecz" oraz premii za poszczególne mecze w finałach Euro 2012, a nie dopiero za awans. "Nie widzę w tym problemu" - powiedział Fornalik na łamach "Piłki Nożnej". Coraz częściej pojawiają się jednak opinie, że Błaszczykowski został wybrany przez nowego selekcjonera "kapitanem na jeden mecz".

Wydaje się to niemożliwe, biorąc pod uwagę, iż to decyzja strategiczna. Osoba kapitana ma do spełnienia kluczową rolę - wewnątrz zespołu, a także w kontaktach z selekcjonerem, czy działaczami PZPN. Błaszczykowski przyznaje: "Mam swoje wnioski. Teraz już wiemy, że wielu spraw nie można załatwiać w ostatniej chwili. Choćby sprawy premii. I dlatego to musi zostać wyjaśnione przed startem eliminacji mundialu 2014 roku. I chciałbym, aby wszystkie uzgodnienia były na piśmie".

Oj, może być ciężko z prezesem PZPN, Grzegorzem Latą. Jedna z rund negocjacji tuż przed Euro 2012 odbyły się przed Hyattem w Warszawie, ale tylko dlatego, że taksówka z prezesem Lato nie mogła odjechać, gdyż w hotelu przebywał ważny polityk zagraniczny i jego ochrona blokowała ruch pojazdów. To nie żart, to rzeczywistość PZPN-u pod rządami Laty.

Jedyną ofiarą spotkania z Estonią stał się na razie Artur Sobiech, który nie został powołany na Czarnogórę i Mołdawię. Sobiech zagrał na pozycji cofniętego napastnika, choć w ostatnich dwóch latach nigdy nie zagrał w tej roli - ani w Polonii, ani w Hannover 96. Co ciekawe na tej pozycji z kilkanaście meczów w Borussii Dortmund rozegrał Robert Lewandowski. Jednak Fornalik "Lewego" wystawił na szpicy... Teraz już nawet nie ma dyskusji o taktyce z dwoma napastnikami. Mamy jednego klasowego - w osobie Lewandowskiego i będziemy grali z ofensywnym pomocnikiem - najprawdopodobniej Adrianem Mierzejewskim. Tyle że "Mierzej" nie gra w Trabzonsporze. Polak nie wystąpił ani w meczu ligowym z Kardemirem, ani w walce o Ligę Europy z Videotonem.

Fornalik nie razie nie sięgnął po Sławomira Peszkę z Wolverhampton, czy Radosława Majewskiego z Nottingham. Faktem jest, że ten pierwszy wskoczył do składu, a drugi właśnie wylądował na ławce rezerwowych. Może warto pomyśleć o młodych Polakach, jak Daniel Łukasik z Legii (gra lepiej niż Janusz Gol, czy Chorwat Ivica Vdorjak), Jakub Kosecki (szybki, jak... ojciec!), Arkadiusz Milik z Górnika (wielki talent!), czy Sylwester Patejuk (że ma swoje lata? Reprezentacja jest tu i teraz!) albo Paweł Wszołek (że skrzydłowych pod dostatkiem? Dobrych piłkarzy nigdy za mało!). 

Czy jest jakaś sensacja w powołaniach Fornalika? Niespodzianką jest powołanie Łukasza Fabiańskiego. Trzeci bramkarz Arsenalu w kadrze? Dlaczego nie, co udowadniał już Smuda, a co teraz pokazuje również Fornalik. To wolałbym Dariusza Dudkę, który znalazł klub - Levante. Czy jest zresztą jakaś różnica między Dudką, a Damianem Perquisem? Obrońca Sochaux również nie gra i też zmienia klub - Sochaux na Betis Sewillę. Dudka dopiero zaczął regularnie trenować - to fakt, ale jego doświadczenie naprawdę mogłoby się przydać w Czarnogórze...

Zobacz terminarz grupy H eliminacji MŚ 2014

Roman Kołtoń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje