Kamil Glik: Dla naszej reprezentacji nie ma meczów towarzyskich

Kamil Glik bardzo poważnie podchodzi do spotkania z Danią, które w środę o 20.45 rozpocznie się na PGE Arenie Gdańsk. "Dla naszej reprezentacji nie ma obecnie spotkań towarzyskich" - zapewnił środkowy obrońca polskiej drużyny narodowej i włoskiego Torino.

"Tej konfrontacji nie możemy traktować jak zwykłego spotkania towarzyskiego, bo przecież we wrześniu czekają nas dwa eliminacyjne mecze mistrzostw świata z Czarnogórą oraz San Marino i środowa potyczka będzie dla nas ostatnim sprawdzianem. Poza tym Dania to wymagający rywal i na jej tle będziemy mogli przekonać się, w jakiej znajdujemy się obecnie dyspozycji" - dodał Glik.

Reklama

25-letni defensor po raz trzeci będzie miał okazję zagrać na PGE Arenie. W dotychczasowych meczach biało-czerwoni nie odnieśli jeszcze na gdańskim stadionie zwycięstwa - we wrześniu 2011 roku zremisowali 2-2 z Niemcami, natomiast w listopadzie 2012 roku przegrali z Urugwajem 1-3.

"Dlatego wypadałoby wreszcie odnieść w Gdańsku pierwsze zwycięstwo. W środowym spotkaniu nie mogę być jednak pewny występu, bo kandydatów do gry na środku obrony nie brakuje. Niezależnie jednak od tego, czy dostanę od trenera szansę, zawsze przyjeżdżam na zgrupowania reprezentacji Polski z wielką radością i trenuję z pełnym zaangażowaniem" - przyznał.

Były piłkarz Piasta Gliwice przyjechał do Gdańska jako nowy kapitan 16. zespołu Serie A. "Gram w Torino już dwa lata i w tym czasie zdążyłem wyrobić sobie pewną markę. Na razie wyprowadzałem mój zespół na boisko tylko w meczach sparingowych, bo we Włoszech liga jeszcze się nie rozpoczęła. Podczas najbliższego weekendu czeka nas spotkanie w krajowym pucharze, a za dwa tygodnie rusza Serie A. Mam nadzieję, że zarówno w klubie jak i reprezentacji Polski będzie to dla mnie udany sezon" - podsumował Kamil Glik.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje