Krychowiak bez powołania do reprezentacji Polski. Bukalski: Jest bardzo potrzebny, ale musi grać

Jeszcze rok temu to było nie do pomyślenia. Był sercem drugiej linii, kręgosłupem, momentami dyrygentem reprezentacji Polski. Ale teraz Grzegorz Krychowiak nie otrzymał nawet powołania na najbliższe mecze! - Nie można mówić, że trener Nawałka go "odstrzelił". Pogroził? Hmm... Skoro nie gra w klubie, to trudno o powołanie - mówi Interii Krzysztof Bukalski, 17-krotny reprezentant Polski.

Nazywany był maszyną, Robocopem, człowiekiem o żelaznych płucach. W ciągu roku życie Krychowiaka wywróciło się jednak do góry nogami, choć tak naprawdę nie wydarzyło się w nim prawie nic. Prawie nic, co miałoby wspólnego z wielką piłką.

Reklama

Krychowiak w czerwcu 2016 r. podpisał kontrakt z rosnącym w siłę Paris-Saint Germain i wielki piłkarski świat stanął przed nim otworem. Z czasem jednak ten otwór robił się coraz mniejszy, a dziś wielkie piłkarskie boiska reprezentant Polski widzi jak przez dziurkę od klucza.

W tej sytuacji selekcjoner Adam Nawałka nie zamierzał się patyczkować i nie powołał zawodnika PSG na najbliższe spotkanie eliminacji mistrzostw świata z Danią i Kazachstanem.

- Nie można brać zawodnika, który nie gra w piłkę. To skomplikowana sytuacja i mam nadzieję, że jak najszybciej się rozwiąże. Grzesiek to świetny zawodnik, ale pewnie teraz jest forma nie jest najwyższa - Bukalski zgadza się z decyzją Nawałki.

Krychowiak od miesięcy nie gra, a jego sytuacja jest tak zła, że nawet nie pojechał z drużyną na zagraniczne tournée. Paryżanie gdyby mogli, to pewnie zawieźliby Polaka do klubu, który zdecydowałby się go zatrudnić. I do którego Polak chciałby przejść.

To właśnie drugi problem - nieoficjalnie Krychowiak w PSG zarabia pięć milionów euro, a na takie pieniądze obecnie nie ma szans w żadnym innym klubie. To także może być powód, dla którego nie chce ruszać się z Paryża.

Inne zdanie ma jednak Bukalski. - Nie jestem taki pewny, że o pieniądze właśnie chodzi. No bo skąd mam to wiedzieć? Grzegorz też jest człowiekiem i zapewne to wszystko analizuje i podejmuje najlepsze dla siebie decyzje. A czasem takie decyzje nie są łatwe i niosą za sobą określone konsekwencje. I w tym wszystkim wcale nie musi chodzić o pieniądze - uważa były zawodnik m.in. Wisły Kraków.

Jakby nie było, Nawałka wysłał jasny sygnał - nie grasz w klubie, na miejsce w kadrze nie masz co myśleć. Jeszcze w czerwcu selekcjoner tylko pogroził Krychowiakowi palcem, powołując go na mecz z Rumunią, ale sadzając na ławce. Tym razem taryfy ulgowej już jednak nie było.

Szczególnie, że we wspomnianym spotkaniu z Rumunią Krychowiak nie był sobą i zamiast luzu w grze zaprezentował kilka złych podań i błędnych decyzji.

- Zawodnik, który przez rok nie gra wcale lub gra bardzo niewiele, bardzo dużo traci. Na szczęście jego przerwa nie jest spowodowana kontuzją, więc Grzegorz cały czas jest w treningu. W takiej sytuacji wystarczy mu miesiąc lub dwa gry i będzie w normalnej dyspozycji. Za to teraz trzeba się cieszyć, że mamy zmienników, którzy się rozwijają i w większości zmienili klub na lepsze - zaznacza Bukalski.

Mecz Dania - Polska 1 września, a Polska - Kazachstan trzy dni później.

Piotr Jawor

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje