Marcin Kamiński: Awans do Bundesligi dodał mi pewności siebie

Marcin Kamiński, który po ponad 3,5 roku przerwy wrócił do reprezentacji Polski przyznał, że awans do Bundesligi w barwach VfB Stuttgart dodał mu wiele pewności siebie. - Przyjechałem walczyć o miejsce w drużynie narodowej – powiedział 25-letni piłkarz.

Kamiński był w kadrze na Euro 2012, ale do tej pory ma tylko cztery występy w reprezentacyjnej koszulce. Ostatni w listopadzie 2013 roku ze Słowacją (0-2) we Wrocławiu. To był... debiut Adama Nawałki w roli selekcjonera.

Reklama

"Dużo czasu minęło, a tym samym dużo się zmieniło. Przyjechałem na to zgrupowanie zapracować na stałe miejsce w drużynie narodowej. Widać, że reprezentacja wypracowała sobie swój styl gry, a zespół tworzy kolektyw. W tak dobrze działającej maszynie ciężko cokolwiek zmienić" - przyznał.

Z powodu żółtych kartek przeciwko Rumunom nie będzie mógł zagrać Kamil Glik.

"Nie będzie łatwo wygryźć ze składu któregoś ze środkowych obrońców, ale nie spodziewałem się, że cokolwiek otrzymam za darmo. Wywalczenie miejsca na środku obrony jest jednak możliwe. Przyjechałem, aby walczyć o to miejsce" - zadeklarował wychowanek Lecha Poznań.

Rok temu podpisał kontrakt z VfB Stuttgart i przyczynił się do powrotu tego klubu do Bundesligi po rocznej przerwie.

"Przez ten rok nabrałem pewności siebie. Gra i awans bardzo mi pomogły. Dzięki temu czuję się zdecydowanie lepiej" - zapewnił.

Przyznał, że nie spodziewał się powołania do drużyny narodowej.

"Chcę udowodnić, że powołanie na to zgrupowanie nie było przypadkowe. Byłem w kontakcie z członkami sztabu szkoleniowego reprezentacji, ale nie czekałem na to powołanie. Skupiałem się na walce o awans do Bundesligi w barwach VfB Stuttgart. Kiedy jednak otrzymałem powołanie, to byłem bardzo szczęśliwy. Moja praca zaprocentowała" - zakończył Kamiński.

Do meczu z Rumunią "Biało-czerwoni" przygotowują się na boiskach KS ZWAR i Polonii Warszawa. W sobotę i niedzielę zawodnicy mają wolne. Póki co selekcjoner ma do dyspozycji 14 zawodników. Wszyscy natomiast mają się stawić w poniedziałek do godz. 15. Polacy z dorobkiem 13 punktów zdecydowanie prowadzą w tabeli grupy E kwalifikacji MŚ 2018. Czarnogóra i Dania mają po siedem punktów. Na czwartym miejscu z dorobkiem sześciu znajduje się Rumunia, którą "Biało-czerwoni" podejmą 10 czerwca w Warszawie. Sześć punktów ma również Armenia, a z dwoma tabelę zamyka Kazachstan.

Wyniki, terminarz i tabela grupy E eliminacji MŚ 2018


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje