Mecz Niemcy - Polska. "Jeśli wygramy w piątek i poniedziałek, awans zapewnimy sobie już teraz"

Polska pokona w piątkowy wieczór Niemcy na ich terenie. Może brzmi to trochę jak piłkarskie science-fiction, ale kadrowicze Adama Nawałki są pełni optymizmu i naprawdę wierzą w to, że można po raz drugi ograć mistrzów świata. - Jeśli zdobędziemy sześć punktów w dwóch kolejnych meczach, to możemy mieć już zapewniony awans na Euro - twierdzi Kamil Grosicki.

- Nastroje są świetne. Będziemy grać z mistrzami świata na ich terenie, ale w drużynie jest dużo optymizmu. Rozpoczęliśmy przygotowania w poniedziałek. Wszyscy poza Michałem Pazdanem są w pełnej gotowości. W środę zdecydujemy, czy będzie w stanie wyleczyć się do piątku. Zgrupowanie jest bardzo krótkie, bo już w czwartek wylatujemy do Frankfurtu. W drużynie nie będzie żadnej rewolucji. Cały czas, doskonalimy schematy, które już wcześniej wypracowaliśmy - mówi selekcjoner kadry Adam Nawałka.

Zdaniem Roberta Lewandowskiego, który na co dzień występuje za naszą zachodnią granicą, drużynę czeka trudniejsze spotkanie niż w październiku na Stadionie Narodowym. - Niemcy zrobią wszystko, aby zrewanżować się za porażkę w Warszawie. Nie możemy się ich bać, choć należy im się szacunek, w końcu są mistrzami świata. Powinniśmy bardziej skupić się na tym, co jesteśmy w stanie sami pokazać - przekonuje napastnik Bayernu Monachium.

Lewandowski przestrzega przed siłą Niemców, ale sam podkreśla też wartość naszej drużyny. - Jesteśmy silniejsi niż przed pierwszym meczem z Niemcami. Nie odczuwamy żadnej presji. Większość z nas gra w kadrze od lat, także na co dzień występujemy w mocnych klubach, więc jesteśmy obyci z meczami o dużą stawkę. Na pewno nie pękniemy przed rywalem - deklaruje "Lewy".

Według Nawałki Polaków stać na to, aby kontrolować piątkowy mecz. - Mamy do tego piłkarzy o odpowiednich umiejętnościach. Wiadomo, że cały czas nie będziemy grać wysokim pressingiem, ale jesteśmy w stanie tak przejść przez określone fazy spotkania, aby mieć powody do zadowolenia w piątek - twierdzi selekcjoner.

Reklama


Kamil Glik liczy na skuteczne rozegranie stałych fragmentów. Rzuty wolne i rzuty rożne to faktycznie silny punkt kadry. - Potrafimy to wykorzystać, do tego pewnie czujemy się w kontrataku, a pewnie przez większość czasu gra będzie toczyć się na naszej połowie, więc stworzą się też okazje do szybki ataków - przekonuje obrońca Torino. 

- Wszyscy mówią, że najważniejsze mecze czekają nas w październiku. Dla nas najważniejsze mecze są teraz. Jesteśmy w stanie po raz drugi ograć Niemców. Jeśli będziemy tak samo skuteczni jak w pierwszym spotkaniu, to jest to możliwe. A gdy dołożymy do tego wygraną w poniedziałek z Gibraltarem, to już wtedy możemy cieszyć się z awansu na Euro - uważa z kolei Grosicki.

Nawałka nie chce zdradzić, jaki skład desygnuje do gry. Pod znakiem zapytania stoi obsada bramki. Do regularnej gry w klubie wrócił Wojciech Szczęsny, który zdecydował się na wypożyczenie do Romy. 25-latek na początku sezonu zbiera fantastyczne recenzje. Czy jest w stanie zagrozić Łukaszowi Fabiańskiemu, który także w kadrze i w klubie spisuje się bez zarzutu? - Jesteśmy zadowoleni z tego, że mamy bramkarzy występujących w najlepszych ligach świata. Wszyscy doskonale się spisują. Na razie nie zdradzę, kto wybiegnie w podstawowym składzie w piątek. Rywalizacja jest bardzo zdrowa, zawodnicy nawzajem się wspierają - mówi Nawałka, nie chcąc puścić pary z ust.

Niemal pewny za to jest występ Łukasza Szukały. 31-letni stoper po tym jak rozwiązał kontrakt z katarskich Al-Ittihad przez kilka tygodni był bez klubu. Nazwa drużyny, z którą podpisał w końcu umowę - Osmanlispor - także nie powala na kolana. Jednak Nawałka choćby chciał to nie bardzo ma kogo wpuścić obok Glika. Ligowe odkrycie na tej pozycji ostatnich miesięcy czyli Michał Pazdan doznał kontuzji i raczej nie wyleczy się do piątku. Dlatego Nawałka robi wszystko, aby podbudować Szukałę. - Każda sytuacja jest do rozwiązania. Łukasz jest w rytmie treningowym. Dostaliśmy wyniki testów wydolnościowych z jego tureckiej drużyny. Wypadły świetnie. Także z dobrej strony pokazał się w meczach sparingowych - zdradza selekcjoner.

Nawałkę ucieszyły też ostatnie ruchy transferowe kadrowiczów. Jakub Błaszczykowski przeszedł z Borussii Dortmund do Fiorentiny, a Sławomir Peszko zamienił Koeln na Lechię Gdańsk. - Jestem zadowolony, że piłkarze robią wszystko, aby grać w podstawowych składach swoich drużyn. Oba ruchy uważam za dobre. W swoich poprzednich klubach ciężko byłoby im o miejsce w składzie. Teraz zaczynają wszystko od nowa - kończy selekcjoner.

Reprezentacja Polski w Warszawie będzie przebywała do czwartku. Tego dnia wyleci do Frankfurtu nad Menem, gdzie dzień później zmierzy się z Niemcami. W sobotę "Biało-czerwoni" wrócą do Warszawy, aby w poniedziałek podjąć na Stadionie Narodowym Gibraltar.

Krzysztof Oliwa

Kto wygra - Niemcy czy Polska? Głosuj!

Zobacz sytuację w grupie D el. Euro 2016

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje