"Nieobecność Lewandowskiego? Mi to obojętne, ale moi obrońcy na pewno odetchnęli"

Selekcjoner reprezentacji Szkocji Gordon Strachan był w znakomitym humorze podczas konferencji prasowej. Raz po raz sypał żartami z niczym rękawa. Nas rozczulił odpowiedziami na pytania o Roberta Lewandowskiego i Artura Boruca.

Lewandowskiego zabraknie w jutrzejszym meczu z powodu naciągnięcia więzadeł krzyżowych przednich w kolanie. Strachan nie sprawiał wrażenia zbytnio przejętego absencją naszego gwiazdora. - Mi to jest obojętne, że nie zagra, ale moi obrońcy na pewno odetchnęli z ulgą - odpowiedział z uśmiechem.

Reklama

Jeszcze bardziej humor poprawił mu się, kiedy spytano go o wspomnienia ze współpracy z Arturem Borucem. Strachan miał do czynienia z naszym golkiperem w Celtiku Glasgow. - Nigdy się z nim nie nudziłem. To fantastyczny typ, zawsze wykręcił jakiś numer - powiedział z trudem powstrzymując śmiech. Po chwili dodał już całkiem na serio, że w czasie gry w Szkocji Boruc należał do najlepszych bramkarzy świata. - Teraz cieszę się, że gra w Premiership, bo to naprawdę dobry zawodnik - kontynuował.

Strachan nie przywiązuje też większego znaczenia do faktu, że z Polakami zagra podczas eliminacji do Euro 2016. - Na teraz to nie ma znaczenia. Jesteśmy na etapie budowy drużyny. Pracujemy nad nową taktyką i chce zobaczyć progres w grze u moich piłkarzy. Najważniejsze w kontekście eliminacji jest to, że zdążymy zaznajomić się ze stadionem i atmosferą na meczu - powiedział.

Przed selekcjonerem Szkotów stoi takie samo zadanie jak przed Adamem Nawałką - awans na turniej do Francji. - Myślę, że się zakwalifikujemy. Mamy mocny zespół, ale Polska, Irlandia czy Gruzja to też solidne drużyny - zakończył Szkot.

Krzysztof Oliwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje