Polska - Finlandia 5-0. Arkadiusz Milik: Do przerwy ustawiliśmy spotkanie

- Jesteśmy jedną drużyną i - jak trener powiedział - jest grupa młodych zawodników, którzy są w kręgu zainteresowań - mówi w rozmowie z Interią Arkadiusz MiIik, napastnik reprezentacji Polski.

Interia: Dziś więcej graliście skrzydłami, nikt nie kwapił się do gry kombinacyjnej.

Reklama

Arkadiusz Milik: - Finowie byli dość defensywnie ustawieni. Zagęszczali środek, więc więcej miejsca mieliśmy na skrzydłach i tam konstruowaliśmy akcje.

Finlandia to był jeden z łatwiejszych rywali?

- Ciężko powiedzieć. Wynik o tym świadczy, ale wiadomo, że jak strzeli się pierwszą i drugą bramkę, to jest łatwiej. Dziś do przerwy trafiliśmy trzy razy i w jakimś stopniu ten mecz był ustawiony. Później kontrolowaliśmy grę.

Dziś paru zawodników wysłało sygnał: "Trenerze, bierz mnie na Euro". Czujecie, że "drugi garnitur" naciska?

- Nie nazwałbym nikogo drugim garniturem. Jesteśmy jedną drużyną i jak trener powiedział - jest grupa młodych zawodników, którzy są w kręgu zainteresowań. I to szkoleniowiec zdecyduje kto pojedzie do Francji, a kto nie. A zdecyduje o tym forma prezentowana w klubie.

Święta spędzi pan w Polsce czy w Holandii?

- Jeszcze dwa dni w Polsce, ale we wtorek muszę być już w Holandii na treningu.

Rozmawiał we Wrocławiu Piotr Jawor

Dowiedz się więcej na temat: Arkadiusz Milik | reprezentacja Polski | Euro 2016

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje