Polska w meczu ze Szkocją bez Roberta Lewandowskiego

Ta wiadomość to dla Adama Nawałki prawdziwy cios. W najważniejszym teście przed rozpoczęciem eliminacji mistrzostw Europy oprócz Jakuba Błaszczykowskiego w składzie zabraknie także Roberta Lewandowskiego. Napastnik Borussii Dortmund ma naciągnięte więzadła krzyżowe przednie.

Na przedmeczowej konferencji prasowej Nawałka nie miał zbyt zmartwionej, mimo że w ostatniej chwili wypadł mu kluczowy zawodnik. - Nikomu nie muszę tłumaczyć jak ważnymi zawodnikami są Błaszczykowski czy Lewandowski, ale nie ma powodu do rozdzierania szat. Życie biegnie dalej. Nieszczęście jednego, jest szansą dla drugiego. Zamiast Roberta zagra ktoś inny, choć bardzo żałuję, że go nie będzie. Chcieliśmy przećwiczyć kilka wariantów gry z nim. Decyzja została już podjęta i nic nie możemy z tym zrobić - mówi selekcjoner.

Reklama

Nasz najlepszy napastnik nabawił się urazu podczas ligowego meczu Norymbergą. - Podczas gry Robert nie zdawał sobie sprawy z urazu. Noga zaczęła go boleć dopiero w niedzielę. Robiliśmy badania rezonansem magnetycznym i wyszło na nich, że ma delikatnie uszkodzone więzadło krzyżowe przednie. Gdyby to dotyczyło to innej części kolana, nie byłoby ryzyka i mógłby zagrać. Ta część nogi jest jednak bardzo narażona na urazy. Występ w meczu ze Szkocją mógłby mu zaszkodzić. Robert nie powinien też zagrać w następnym ligowym spotkaniu. Za tydzień potrzebne są kolejne badania i decyzja, czy i kiedy wybiegnie na boisko - tłumaczy lekarz kadry Jacek Jaroszewski.

Lewandowski już dziś spakuje walizki i wróci do Dortmundu. Nie będzie z trybun oglądać jutrzejszego spotkania. - W Dortmundzie naciskają, żebym jak najszybciej poddał się rehabilitacji, a najlepsze warunki ku temu mam właśnie w klubie. Z więzadłami trzeba bardzo uważać. Teoretycznie czuję się dobrze, wszystko jest OK, ale jeden niepewny ruch może spowodować, że nabawię się poważnego urazu i wypadnę z gry na kilka miesięcy. Nie ma co ryzykować - mówi Lewandowski.

Jego nieobecność jest o tyle bolesna, że mecz ze Szkocją będzie jednym spotkaniem przed rozpoczęciem eliminacji, którzy "Biało-czerwoni" rozegrają w terminie FIFA. W kolejnych grach z Niemcami czy Litwą, Adam Nawałka może już nie mieć możliwości wystawienia optymalnego składu. - Wiem o tym i bardzo chciałem jutro zagrać. Moje zdrowie jest jednak najważniejsze. Mecz będę oglądał w telewizji. To dla mnie nowe doświadczenie i liczę na to, że wyciągnę jakieś wnioski, przyglądając się grze kadry z boku - dodaje "Lewy".

Wobec nieobecności Lewandowskiego, Adam Nawałka ma do dyspozycji Arkadiusza Milika, Marcina Robaka i Łukasza Teodorczyka.

Krzysztof Oliwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje