Pomoc Orłów bez Krychowiaka? Ryszard Czerwiec: Lepiej, żeby zmienił klub

Pomoc reprezentacji Polski bez Grzegorza Krychowiaka? Jeszcze kilka miesięcy temu trudno było sobie to wyobrazić, ale zwycięski mecz z Rumunią potwierdził, że nasza druga linia nie jest od niego uzależniona. Wciąż może być jej liderem, lecz: - Czasem trzeba zrobić krok wstecz, żeby potem zrobić dwa do przodu. Lepiej, żeby zmienił klub - przekonuje Ryszard Czerwiec, były reprezentant Polski.

Mirosław Ząbkiewicz, Interia: Adam Nawałka posadził Grzegorza Krychowiaka na ławce. Zaskoczyło to pana?

Reklama

Ryszard Czerwiec, 28-krotny reprezentant Polski, czterokrotny mistrz kraju w barwach Wisły Kraków i Widzewa Łódź: - Mogło to być zaskoczeniem dla kibiców, ale trener jest w o tyle lepszej sytuacji, że widzi piłkarzy podczas treningów i wie, w jakiej są dyspozycji. Grzesiek nie grał w klubie i wydaje mi się, że pewnie doszło do rozmowy z trenerem i doszli do wniosku, że lepiej będzie, jak wystąpi zawodnik, który regularnie gra w klubie. Piotrek Zieliński czy Krzysiek Mączyński byli w dobrej dyspozycji, poza tym każdy z nich potrafi dobrze rozegrać piłkę. Głównym atutem Krychowiaka jest odbiór piłki. Z kolei Zieliński i Mączyński są bardziej kreatywnymi zawodnikami, a trudno żebyśmy u siebie z Rumunią grali czterema obrońcami i jeszcze dwoma typowo defensywnymi pomocnikami. Trener na pewno dobrze to przekalkulował i stąd taki wynik.

Gra Krychowiaka po wymuszonej zmianie była dowodem na słuszność decyzji Nawałki.

- Na pewno. Krychowiak nie był w rytmie meczowym, poza tym tego typu zawodnik dużo lepiej się czuje, jeśli ma miejsce w podstawowym składzie. Gdy zaczyna na ławce, to później wolniej wchodzi w mecz. Nawet najlepszym piłkarzom przydarzają się mecze, w których nie potrafią szybko się wkomponować w drużynę po wejściu z ławki.

Karol Linetty świetnie zastąpił Krychowiaka jeśli chodzi o grę defensywną, a Mączyński miał kilka zagrań, jakie marzą się najlepszym rozgrywającym. Z drugiej strony graliśmy z Rumunią, i to pogrążoną w kryzysie, a nie z Niemcami czy Brazylią.

- Kiedyś Rumunia rzeczywiście była mocna, a teraz nie ma zawodników z czołowych europejskich klubów. Teraz to nasz zespół ma więcej piłkarzy grający na co dzień w lepszych klubach. Z drugiej strony, z tymi słabszymi też trzeba umieć grać. Przecież nie można cieszyć się z remisu z Brazylią, a kręcić nosem po zwycięstwie ze słabą Rumunią! W piłce trzeba wygrywać z każdym. Zresztą nie tylko sam wynik jest ważny, ale też wszystkie pozytywne momenty w grze, bo można je przełożyć na sukces później.

Poza samym wynikiem, dużym plusem była postawa Linettego. Można powiedzieć, że był jego odkryciem?

- Ciężko mówić o odkryciach, bo mowa o tych samych zawodnikach. Na pewno dobrze zagrał Zieliński. Jest ważnym ogniwem tej drużyny, potrafi rozgrywać i wydaje mi się, że będzie mocnym punktem zespołu.

- Linetty nabiera doświadczenia. Gra w silnej lidze pozwala mu się rozwijać. Inaczej ocenia sytuację na boisku, lepiej kalkuluje. To kwestia zdobywanego doświadczenia.

To już nie ten sam piłkarz, co w październikowym meczu z Danią.

- Jak się gra w polskim klubie i w młodym wieku wchodzi do reprezentacji, to chce się pokazać z jak najlepszej strony, ale nie można być na boisku wszędzie, trzeba kalkulować czy warto zrobić wślizg, sprint. Z każdym meczem zawodnik lepiej ocenia sytuację, biega tam, gdzie powinien i podaje tak, jak powinien. To kwestia doświadczenia i ogrania.

Grzegorz Krychowiak chyba musi zmienić klub, choć niektórzy eksperci doradzają mu, żeby został i walczył o miejsce w składzie. Co pan by mu doradził?

- Czasem trzeba zrobić krok wstecz, żeby potem zrobić dwa kroki do przodu. Lepiej, żeby zmienił klub i regularnie grał. Pewnie, że pieniądze są ważne, ale jeśli rzeczywiście w paryskim klubie jest tak, jak piszą w gazetach, że słabo go tam oceniają, to pieprznąłbym tym PSG i poszedł gdzie indziej. No bo niby jest to super klub, ale tak naprawdę, to w tym sezonie ani nie zdobył mistrzostwa Francji, ani nie wygrał Ligi Mistrzów. Grzesiek osiągnął więcej grając w Sevilli.

Miniony sezon stracił, a pozostanie w PSG oznaczać będzie dla niego wielkie ryzyko, że straci kolejny.

- Ostatni mecz reprezentacji z Rumunią w jego wykonaniu pokazał, jak ważne jest ogranie w klubie. Oczywiście, na mistrzostwach świata może być inaczej. Zawsze lepiej mieć, tak jak my teraz, czterech zawodników niż jednego. Wiadomo, każdy ma swój styl. Do gry z niektórymi rywalami bardziej pasuje ustawienie środkowej linii z Mączyńskim, Zielińskim i Linettym. Z kolei na mecze z innymi przeciwnikami lepiej wystawić Krychowiaka z jeszcze jednym bardziej defensywnym pomocnikiem.

Albo zagrać dwoma napastnikami?

- Jasne, każdy sposób jest dobry, jak wychodzi.

Rozmawiał Mirosław Ząbkiewicz

El. MŚ - wyniki, terminarz, strzelcy, gole


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje