W Łodzi pożegnano Witolda Wenclewskiego

W Łodzi odbył się pogrzeb byłego piłkarza Witolda Wenclewskiego.

Były obrońca piłkarskiej reprezentacji Polski zmarł 28 lipca. Miał 50 lat. Został pochowany na Starym Cmentarzu w Łodzi.

Reklama

- Droga, którą obrał i którą kroczył to droga sportu. Związany z Łódzkim Klubem Sportowym stał się jedną z ikon ŁKS. Dla następców stał się przykładem na boisku. I choć dzisiaj nie ma go wśród nas, to pozostanie na zawsze w pamięci najbliższych, w pamięci przyjaciół, w pamięci kibiców jako piłkarz ŁKS, jako reprezentant Polski - powiedział podczas nabożeństwa żałobnego kapelan łódzkiego sportu ksiądz Paweł Miziołek.

Oprócz rodziny, znajomych i kibiców w pogrzebie uczestniczyli też piłkarze, trenerzy i działacze sportowi. Nad grobem pochylił się sztandar Łódzkiego Klubu Sportowego. Wśród b. zawodników towarzyszących Wenclewskiemu w ostatniej drodze byli m.in. Mirosław Bulzacki, Witold Bendkowski, Marek Chojnacki, Andrzej Pyrdoł, Piotr Soczyński, Sławomir Różycki i Andrzej Woźniak. Ten ostatni na grobie Wenclewskiego złożył wieniec od Stowarzyszenia Byłych Piłkarzy Widzewa.

Witold Wenclewski urodził się 14 kwietnia 1964 r. w Łodzi. W rodzinnym mieście spędził niemal całą karierę piłkarską, którą rozpoczął i kontynuował w Łódzkim Klubie Sportowym. W 1982 r. zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej, w której przez kolejną dekadę w barwach ŁKS rozegrał 217 spotkań. W latach 1992-1993 grał w Sokole Pniewy, a później jeszcze w Cracovii Chicago.

- To był wesoły i bardzo pogodny człowiek. Wszyscy go lubili. Przedwcześnie skończył jednak swoją karierę - powiedział podczas pogrzebu wieloletni kierownik piłkarzy ŁKS, a później dyrektor i prezes klubu Marek Łopiński. Dodał, że Wenclewski należał do wyjątkowo utalentowanego pokolenia, które w latach 80. tworzyło jeden z najlepszych w historii zespołów ŁKS. Oprócz Wenclewskiego grali w nim m.in.: Bendkowski, Chojnacki, Soczyński, Różycki, Jarosław Bako, Juliusz Kruszankin, Grzegorz Więzik, Ryszard Robakiewicz, Krzysztof Baran, Stanisław Terlecki i Jacek Ziober.

- Mieliśmy jedenastkę złożoną z samych reprezentantów Polski - pierwszej reprezentacji, młodzieżowej i olimpijskiej - przypomniał Łopiński.

Jego zdaniem ten zespół mógł i powinien zdobyć w tamtym okresie kilka tytułów mistrza kraju i regularnie reprezentować Polskę w europejskich pucharach. Tak się jednak nie stało, bo "była to drużyna, która kochała życie".

- I może dlatego, że tak kochała życie, nie osiągnęła tego, co powinna. Widzę tu kilku kolegów z tamtej wspaniałej drużyny. Kochani, nie spieszcie się. Wystarczy, że jeden Witek tam jest. On poczeka na was jeszcze 25, 30 lat. Weźcie sobie do serca to, że tak się stało i że dzisiaj tutaj jesteśmy - powiedział Łopiński.

W 1983 r. Witold Wenclewski z reprezentacją Polski do lat 20 zdobył brązowy medal mistrzostw świata. 27 października 1987 r. w wyjazdowym meczu z Czechosłowacją (1-3) zadebiutował w pierwszej reprezentacji kraju, w której rozegrał w sumie pięć spotkań.

Zmarł 28 lipca 2014 r. Kilka dni później, w minioną niedzielę, zmarł również jego ojciec Stanisław Wenclewski.

- Darzył swego syna wielką ojcowską miłością. Z wielką troską wypowiadał się zawsze o Witoldzie. Być może śmierć syna przyspieszyła śmierć ojca. Nie zmienimy tego, co się stało, ale ważne, żebyśmy pamiętali o nich w modlitwach - powiedział ks. Miziołek.

Dowiedz się więcej na temat: Witold Wenclewski | łks łódź | reprezentacja Polski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje