Z wodzisławskiej szkółki do reprezentacji Polski

​Rzadko się zdarza, żeby na zgrupowaniu kadry narodowej było dwóch wychowanków jednej szkółki piłkarskiej, a tak jest właśnie teraz. Do meczów z Niemcami i Gibraltarem przygotowują się Kamil Glik i Kamil Wilczek, którzy piłkarskiego abecadła uczyli się w Wodzisławskiej Szkole Piłkarskiej.

WSP powstała w 1997 roku. Sponsorem, właścicielem i trenerem w jednej osobie był Janusz Pontus. W latach 80. piłkarz m.in. Górnika Zabrze i Odry Wodzisław. W krótkim czasie udało mu się zebrać grupę utalentowanych zawodników z regionu. Nie szczędził pieniędzy oraz czasu na treningi i mecze z atrakcyjnymi rywalami. Młodzi piłkarze regularnie trenowali na obozach w pobliskich Czechach i uczestniczyli w zagranicznych turniejach czy meczach kontrolnych. Były wyjazdy na Węgry, do Niemiec, Szwajcarii, Portugalii czy nawet Tunezji! Zespół z Wodzisławia grał zresztą nie tylko ze swoimi rówieśnikami, ale też z seniorami. Kiedy chłopcy z WSP podrośli i mieli po 17 i 18 lat Pontus przeniósł zespół do pobliskiej Silesii Lubomia. Jesienią 2005 roku Glik, Wilczek i ich koledzy występowali w górnośląskiej lidze okręgowej, gdzie wygrywali spotkanie za spotkaniem i niespodziewanie prowadzili po pierwszej części rozgrywek. 

Reklama

- Uważam Janusza Pontusa za niewykorzystany trenerski talent. Kogoś takiego, z takim zapałem, werwą i chęcią nie spotkałem. Wielu rzucało mu kłody pod nogi, nikt nie chciał pomóc, a on od początku wierzył, że jego chłopcy będą dobrymi piłkarzami - ocenia Arkadiusz Kampka, były ligowy zawodnik takich klubów, jak Górnik Zabrze czy Odra Wodzisław, który w ekstraklasie rozegrał 129 meczów i strzelił 19 goli, a który z młodymi zawodnikami Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej grał w Silesii, której jest zresztą wychowankiem.

Z Lubomi Glik, Wilczek i cała grupa innych zawodników z WSP przeniosła się potem do Hiszpanii, gdzie grali m.in. w czwartoligowym UD Horadada. 

Wilczek z Glik spotkali się potem jeszcze w Piaście Gliwice. Obaj grali ze sobą razem w ekstraklasie w latach 2009-10. Teraz ponownie trenują razem, tyle, że w reprezentacji.        

- To, że dwóch piłkarzy ze szkółki jest teraz w kadrze narodowej i gra w klubach z Serie A, to tylko pokazuje, jak dobrą pracę trener z nami wykonał. Nie wiem czy jest w Polsce jakaś inna szkółka, która może się poszczycić takim wynikiem. Zresztą był potencjał, żeby w lidze pokazała się jeszcze większa ilość chłopaków. Ale Janusza Pontus i tak może teraz się czym pochwalić - podkreśla w rozmowie z Interią Kamil Wilczek, zawodnik beniaminka włoskiej ligi Carpi FC.    

Warto dodać, że ligową karierę zrobili też inni gracze Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej. W wielu ligowych klubach występował Krzysztof Król. W Dolcanie Ząbki z powodzeniem zaś gra Szymon Matuszek.  

Sam Pontus niechętnie wypowiada się na temat swojej pracy. W WSP trenuje obecnie jeden zespół dziewięciolatków. - Prowadzimy też zajęcia indywidualne dla piłkarzy - mówi krótko. Z takich treningów korzystał jeszcze do niedawna Wilczek, który w poprzednim sezonie zdobył tytuł króla strzelców Ekstraklasy, a który teraz ma już za sobą debiut w Serie A. 

Michał Zicharz

Dowiedz się więcej na temat: reprezentacja Polski | Kamil Glik | Kamil Wilczek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje