Andrzej Niemczyk: Chemik mistrzostwem uratował sezon

Były selekcjoner reprezentacji siatkarek Andrzej Niemczyk przyznał, że Chemik Police, zdobywając złoty medal mistrzostw Polski, uratował nie do końca udany sezon. - Gdyby nie sięgnęły po tytuł, w Policach mogłoby się zagotować - powiedział szkoleniowiec.

Wprawdzie do pełnego zakończenia sezonu ekstraklasy siatkarek pozostały dwa spotkania o lokaty 9-12, to najważniejsze rozstrzygnięcia zapadły w miniony weekend. Mistrzowski tytuł obronił Chemik Police, który w finale okazał się lepszy od Atomu Trefla Sopot. Po brązowy medal sięgnęła Muszynianka. "Mineralne" potrzebowały tylko trzech meczów, by udowodnić swoją wyższość nad ubiegłorocznym wicemistrzem kraju Impelem Wrocław.

Reklama

- Chemik był dla mnie od samego początku sezonu faworytem. Mistrzostwem Polski trochę uratował ten sezon, bo gdyby tego nie zrobił, to w Policach mogłoby się zagotować. Muszę jednak dodać, że drużynom z naszej ekstraklasy brakuje stabilności. Chemik nie jest tutaj wyjątkiem. Bo gdyby miał większą powtarzalność, to nie przegrałby ani Pucharu Polski, ani półfinału Final Four z Włoszkami - ocenił trener dwukrotnych mistrzyń Europy.

Mimo porażki w finale, Niemczyk bardzo chwalił siatkarki Atomu Trefla Sopot.

- Atom był jedynym zespołem w lidze, który okazał się godnym przeciwnikiem dla policzanek. W pierwszej rundzie grał w kratkę, trener Lorenzo Micelli szukał optymalnej szóstki. Gdy ją znalazł, zespół grał coraz lepiej. Na koniec sezonu prezentowały już wysoki poziom. Ponadto w Sopocie na każdej pozycji była pełnowartościowa zmienniczka. Zespół został dobrze poukładany, także pod względem charakterologicznym - podkreślił.

Niemczyk dużego plusa postawił też przy Muszyniance, która pewnie sięgnęła po brązowy medal. Przed sezonem podopieczne Bogdana Serwińskiego nie były wymieniane w gronie kandydatów do podium.

- Sukces tym większy, że Muszynianka pod koniec sezonu straciła swoją najlepiej punktującą zawodniczkę w bloku (Sylwia Wojcieska doznała kontuzji - PAP). Bogdan Serwiński wyciągnął z tego zespołu wszystko, co najlepsze. Idealnie te dziewczyny pasowały do siebie. Strzałem w "10" było zatrudnienie Danicy Radenković, która teraz będzie pierwszą rozgrywającą reprezentacji Serbii. Na pewno miała lepszy sezon niż jej rodaczka Maja Ognjenović w Chemiku, która według mnie grała archaiczną siatkówkę - stwierdził.

Poza podium znalazł się Impel Wrocław, dla którego był to bardzo nieudany sezon. Niemczyk nie ukrywa, że postawa wrocławianek była największym rozczarowaniem rozgrywek.

- W ubiegłym sezonie zdobyły srebrny medal, a w tym nic nie ugrały ani w Lidze Mistrzyń, ani w Pucharze Polski, ani też w samej lidze. Zespół został stworzony trochę na wariackich papierach, zabrakło przemyślanych transferów. Pozytywnie zapisały się Joanna Kaczor, Monika Ptak i Mira Topić - jedynie one spełniły swoje zadanie - skomentował Niemczyk.

Po raz pierwszy rozgrywki w żeńskiej ekstraklasie toczyły się według zamkniętej formuły - żadna z drużyn nie spada do pierwszej ligi. Niemczyk konsekwentnie uważa, że choć poziom spotkań się obniżył, to reforma ligi powinna być kontynuowana.

- Tak jak wcześniej mówiłem, najpierw musimy zrobić krok do tytułu, by potem dwa do przodu. Choć zespoły z Piły czy Bydgoszczy nie do końca dawały sobie radę i może lepiej jakby rywalizowały w pierwszej lidze. Eksktraklasa bez spadku pomoże jednak przede wszystkim młodym polskim zawodniczkom, które dzięki temu będą mogły grać częściej. Uważam, że to jest dobra formuła, ale pod warunkiem, że ma się też pieniądze, by grać w ekstraklasie. Jak ich nie ma, to trudno - pozostaje niższa liga - podsumował były selekcjoner reprezentacji.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Niemczyk | chemik police | Atom Trefl Sopot

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama