Chemik Police zmniejszył kadrę przed meczami o złoto z Atomem Trefl Sopot

Bez serbskiej skrzydłowej Sanji Malagurski przystępuje do finałowych meczów Orlen Ligi drużyna Chemika Police. Dwa pierwsze spotkania z Atomem Trefl Sopot odbędą się w szczecińskiej Azoty Arenie 2 i 3 maja.

Potem rywalizacja przeniesie się do Sopotu. Mistrzem kraju zostanie zwycięzca trzech spotkań.

Reklama

"Cel mamy jasno określony. W trzecim meczu w Sopocie chcemy zapewnić sobie tytuł mistrzowski" - zapowiada Joanna Żurowska, prezes klubu.

W sezonie zasadniczym obrończynie tytułu z Polic wygrały oba mecze z Atomem Treflem. Najpierw w Sopocie po tie-breaku, a potem w styczniu u siebie pewnie 3:0. Mimo tego, po tym drugim spotkaniu trener Trefla Lorenzo Micelli przekonywał: "Wyciągniemy wnioski z tego meczu, które nam się przydadzą w rywalizacji finałowej, bo jestem przekonany, że te dwa zespoły spotkają się w finale".

Miał rację i choć faworytem rywalizacji są obrończynie tytułu, to słabsza dyspozycja policzanek w ostatnich tygodniach daje nadzieję, że rywalizacja o tytuł będzie emocjonująca.

"Obrona mistrzostwa zawsze jest zadaniem trudniejszym niż jego zdobycie. Jednak jestem przekonana, że miano najlepszej drużyny w Polsce pozostanie w Policach" - przekonywała Małgorzata Glinka-Mogentale.

Najwybitniejsza polska siatkarka ostatnich lat zwróciła uwagę na mocne strony rywalek. "Przede wszystkim w bardzo dobrej dyspozycji jest Kasia Zaroślińska. Uważać musimy też na amerykańską środkową Atomu Brittnee Cooper, a także Klaudię Kaczorowską" - zauważyła.

Chemik za to tuż przed rozpoczęciem rywalizacji finałowej uszczuplił swą kadrę.

"Rozwiązaliśmy kontrakt z Sanją Malagurski. Serbska siatkarka przyszła do Polic latem ubiegłego roku z brazylijskiego Gremio de Volei Osasco. Miała stanowić duże wzmocnienie przyjęcia i ataku mistrzyń Polski, jednak przegrała rywalizację o miejsce w składzie z Glinką-Mogentale i Anną Werblińską. Także Aleksandra Jagieło dostawała swoje szanse w prawie każdym meczu, a Serbka grała sporadycznie. Biorąc pod uwagę, że w meczach ligowych trener może korzystać z trzech zagranicznych zawodniczek, a Maja Ognjenović, Ana Bjelica i Stafana Veljković mają pewne miejsce w składzie Giuseppe Cuccariniego, odejście Malagurski nie powinno stanowić osłabienia siły Chemika"- wyjaśniła prezes klubu.

Jednocześnie oznacza to pierwsze decyzje transferowe związane z kolejnym sezonem. Mówi się, że Chemik chce sprowadzić Katarzynę Skowrońską-Dolata i Joannę Wołosz. Prezes Żurowska zapowiada jednak, że przed zakończeniem ligi nie będzie zdradzała żadnych informacji dotyczących przymiarek kadrowych.


Dowiedz się więcej na temat: chemik police | Atom Trefl Sopot | Orlen Liga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje