Liga Siatkówki Kobiet. Kinga Hatala: Zwycięstwa są nam potrzebne jak tlen

Siatkarki Trefla Proximy Kraków przegrały w Toruniu 2:3 z POLI Budowlanymi. - Zwycięstwa są nam potrzebne jak tlen. Liczyłyśmy, że może dzisiaj uda nam się przełamać - powiedziała atakująca krakowskiego zespołu Kinga Hatala, która zdobyła w tym spotkaniu 23 punkty.

Mecz w Toruniu był niezwykle istotny dla obu ekip, gdyż po dwóch kolejkach miały na swoim koncie zerowy dorobek punktowy. Nerwowość było widać w poczynaniach większości zawodniczek. Poziom gry falował, ale ostatecznie to gospodynie zachowały więcej zimnej krwi i zwyciężyły.

Reklama

"Toruń zagrał jednak fajny mecz, a my popełniałyśmy za dużo błędów w ważnych momentach. W czwartym secie odrobiłyśmy dużą stratę, doszłyśmy rywalki, a potem odpuściłyśmy. Tak się nie da grać w siatkówkę" - oceniła Hatala.

"Wolałabym zamienić swoje zdobycze punktowe na sukces drużyny. Niestety indywidualne statystyki nie grają. Trener, który odkryje skąd biorą się przestoje w żeńskiej siatkówce może nie dostanie Nobla, bo w tej kategorii się go nie przyznaje, ale będzie jednym z najlepszych" - podsumowała zawodniczka Trefla.

"To pierwsze zwycięstwo było nam niezwykle potrzebne" - powiedziała MVP spotkania, zawodniczka gospodyń Ewelina Ryznar. "Powinniśmy się cieszyć z tych dwóch punktów, bo ciężko przyszło nam ich wywalczenie. Taktycznie byłyśmy dobrze przygotowane, bo cały tydzień trenowałyśmy pod tego rywala. Z realizacją założeń było różnie. Jesteśmy bardzo zadowolone, bo to pierwsze zwycięstwo było nam niezwykle potrzebne" - wskazała Ryznar.

Dodała, że grając takimi falami jak w niedzielę, trudno wygrywać mecze. "To może się nie udać po raz kolejny, więc musimy prezentować dobry poziom przez całe spotkanie, a nie tracić pięć czy sześć punktów z rzędu. Przy stanie 1:2 bardzo chciałam, żeby zaraz było 2:2" - oceniła Ryznar, która zdobyła 13 punktów i była najskuteczniejszą zawodniczką gospodyń.

Trener Budowlanych Nicola Vettori nie krył zadowolenia z wyniku, ale wskazywał na sporo błędów swoich podopiecznych. "Mamy dwa słabsze ustawienia. Wiemy o tym i wiedziały to również rywalki. Musimy nad tym pracować" - podkreślił Włoch.

"Był to mecz walki. Od początku mieliśmy naciskać na przeciwniczki, ale tego nie robiliśmy. Od jutra musimy już pracować, żeby być dobrze przygotowanym do kolejnego wyzwania. Zwycięstwo powinno nas podbudować psychicznie. Dwa punkty są nam potrzebne w tabeli. Liga jest taka, że jest wiele niespodzianek i w końcowym rozrachunku każdy punkt może być na wagę złota" - wskazał Vettori.

W czwartej kolejce Budowlane z Torunia zmierzą się 5 listopada na wyjeździe z Polskim Cukrem Muszynianką Muszyna, a krakowianki pojadą dzień wcześniej do Łodzi na mecz z Grotem Budowlanymi.

Dowiedz się więcej na temat: Trefl Proxima Kraków

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje