Asseco Resovia - PGE Skra. "To będzie inny mecz"

Asseco Resovia podejmie dziś PGE Skrę Bełchatów w hicie PlusLigi siatkarzy. - Mecz w Rzeszowie będzie inny niż sobotni półfinał w Pucharze Polski, ale wierzę, że wynik znów okaże się korzystny dla Skry - powiedział prezes bełchatowskiego klubu Konrad Piechocki.

Mecz w Rzeszowie zapowiada się jako hit 16. kolejki i będzie jednym z najważniejszych w rundzie zasadniczej. Spotkanie wiceliderującej w tabeli PGE Skry z zajmującą trzecie miejsce Resovią (ma dwa punkty mniej) może zdecydować o tym, który z tych zespołów zajmie jedno z dwóch - premiowanych grą w finale - czołowych miejsc przed fazą play off.

Reklama

W listopadzie ub. roku w Bełchatowie 3:1 zwyciężyli mistrzowie Polski. W sobotę w półfinale turnieju o Pucharu Polski we Wrocławiu górą była PGE Skra (3:1), która dzień później sięgnęła po trofeum, pokonując 3:2 lidera tabeli ekstraklasy ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle.

Prezes PGE Skry podkreślił, że ten sukces podbudował zespół po słabszym początku roku i sprawił ogromną radość, która ze względu na wyjazd do Rzeszowa trwała krótko. - Nie jechaliśmy do Wrocławia w roli faworyta, ale pokazaliśmy, że wracamy do formy, a do tego charakter i wolę walki. Znów byliśmy drużyną. To dodało nam wiary i pozytywnie napędziło przed pozostałą częścią sezonu - powiedział  Piechocki.

Pytany o to, jakiego spotkania spodziewa się w środę w Rzeszowie, odpowiedział, że wygranego dla PGE Skry. - Każdy mecz to inna historia. Ten w Rzeszowie też będzie inny niż w półfinale Pucharu Polski, ale wierzę, że wynik znów okaże się korzystny dla Skry - podkreślił.

Szef bełchatowskiego klubu nie chce wskazywać faworyta. Uważa, że drużyny ligowej czołówki dysponują podobnym potencjałem kadrowym i "każdy może wygrać z każdym".

- Oba zespoły są świadome stawki, ale uważam, że Resovia jest w mniej komfortowej sytuacji od nas. Nie ze względu na porażkę w Pucharze Polski, lecz sytuację w tabeli. My mamy komfort przewagi dwóch punktów, a Resovia jest mistrzem Polski, musi wygrać i sprostać presji kibiców - ocenił.

Jak zaznaczył, już w poniedziałek siatkarze Skry wrócili do treningów, a we wtorek rano wyjechali do Rzeszowa. Poinformował, że gotowy do gry będzie Mariusz Wlazły, który z powodu skurczów mięśni brzucha wynikających ze zmęczenia nie dokończył niedzielnego finału PP.

Środowy mecz w rzeszowskiej hali Podpromie rozpocznie się o godz. 18.

Dowiedz się więcej na temat: Asseco Resovia | PGE Skra Bełchatów | siatkówka | PlusLiga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje