Gonzalo Quiroga: Pierogi są dobre, ale gulasz najlepszy

Grający w GKS Katowice argentyński siatkarz Gonzalo Quiroga przyznał, że nie boi się zimy. - Lubię śnieg, cieszę się, że już spadł - powiedział przyjmujący, którego ulubioną potrawą w Polsce jest gulasz.

24-letni Quiroga grał w przeszłości w akademickim zespole w Los Angeles, potem we włoskiej Serie A, w ostatnim sezonie bronił barw argentyńskiego Obras Sanitarias de San Juan. Latem przeniósł się do Katowic, a jego starszy brat Rodrigo "wylądował" w innej śląskiej drużynie ekstraklasy Jastrzębskim Węglu.

Reklama

- Nie boję się polskiej zimy, czekam na nią. Cieszę się, że wreszcie zaczął padać śnieg, lubię go i jestem szczęśliwy. Zimno nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Nie mam z nim problemu. Pochodzę z miasta, w którym jest naprawdę gorąco i... wolę zimę od lata - stwierdził zawodnik.

Od początku pobyty w Polsce podkreślał, że czuje się tu świetnie. - Podoba mi się miasto, drużyna, organizacja, atmosfera. Są bardzo fajne hale, to dla mnie dobry czas - wyliczał.

Porównując ligi, w jakich grał, zauważył, że włoska i polska są na  bardzo podobnym poziomie. - Może tylko w Italii jest większa różnica między zespołami z czołówki, a resztą stawki. W Polsce wszyscy wiedzą, że wyżej notowany zespół może przegrać z każdym, jeśli ma gorszy dzień - wyjaśnił przyjmujący.

Katowiczanie podejmują rywali w niewielkiej hali (1500 miejsc) w dzielnicy Szopienice, ale "topowe" spotkania odbywają się w dużo większym Spodku. We wtorek zagrają tam z ZAKS-ą Kędzierzyn-Koźle.  - Spodek jest fantastyczny. To będzie mój drugi mecz tutaj, bardzo mi się podoba. Przyjeżdża mistrz Polski i wiem, że czeka nas bardzo trudne zadanie. Mam nadzieję, że przyjedzie mój brat - powiedział.

Obaj utrzymują stały kontakt, bywają na meczach. Zdaniem Quirogi, prowadzona przez trenera Piotra Gruszkę ekipa GKS ma potencjał, by osiągnąć dobry wynik w sezonie. - Pokazaliśmy już w rozegranych spotkaniach, że potrafimy grać na wysokim poziomie. Czekają nas pojedynki z trudnymi rywalami. Po pierwszej części sezonu zasadniczego będzie można precyzyjnie określić, na co nas w tych rozgrywkach stać. Oczywiście wciąż mamy nad czym pracować, aby osiągnąć swój najwyższy poziom - ocenił.

Komentując awans piłkarzy Argentyny do przyszłorocznych finałów MŚ w Rosji przyznał, że ma nadzieję na wywalczenie przez swoich rodaków złota. - Mamy naprawdę dobry zespół, w którym grają zawodnicy występujący na co dzień w czołowych klubach świata. Czekam z niecierpliwością na mistrzostwa - powiedział.

Zauważył, że w jego kraju futbol jest sportem numer jeden, siatkówka jest czwarta, wyprzedza ją jeszcze koszykówka i tenis. Podkreślił, że poziom ligi siatkarskiej w Argentynie stale rośnie, jednak dyscyplina nie jest tak szeroko obecna w telewizjach, jak w Polsce.

- U nas wszyscy ciągle rozmawiają o piłce nożnej, o grze reprezentacji. Leo Messi jest najlepszym piłkarzem na świecie i znajduje się pod ogromną presją naszych kibiców. To z pewności dla niego trudne. Jestem szczęśliwy, że dzięki jego golom w ostatnim meczu kwalifikacji jedziemy do Rosji - stwierdził.

Quiroga komplementował jedzenie w Polsce. - Smakuje mi tutejsza kuchnia. Rozmawiam z kolegami o różnych potrawach. Bardzo dobre są pierogi, ale "gulasz is the best" - zakończył z uśmiechem Gonzalo Quiroga.

Dowiedz się więcej na temat: GKS Katowice | PlusLiga | Gonzalo Quiroga

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje