KMŚ siatkarzy. Mariusz Wlazły: Zenit wykorzystał nasze słabe strony

- Chcieliśmy rozegrać jak najlepsze spotkanie, lecz popełniliśmy zbyt wiele błędów, a ekipa z Kazania wykorzystała nasze słabsze strony - powiedział kapitan PGE Skry Bełchatów Mariusz Wlazły po porażce z rosyjskim Zenitem 0:3 w klubowych mistrzostwach świata. Oba zespoły już wcześniej zapewniły sobie awans do półfinału.

Stawką pojedynku w Łodzi było pierwsze miejsce w grupie B. Jedynie w pierwszej partii Skra toczyła zacięty bój z rosyjskim gigantem. Zenit wygrał jednak na przewagi 29:27. W kolejnych partiach przewaga rywali była już wyraźna. Bełchatowianie nie byli w stanie powstrzymać świetnie dysponowanego Kubańczyka z polskim paszportem Wilfredo Leona, który zdobył aż 20 punktów. Najlepszy w Skrze Wlazły miał dorobek o połowę mniejszy.

Reklama

"Gratuluję Zenitowi zwycięstwa. Z tym zespołem grało się bardzo ciężko, ale dla nas dużo znaczy już sama możliwość zmierzenia się z tak mocną drużyną, bo dzięki temu możemy być lepsi. Wiemy z kim się mierzyliśmy, ale wiemy też na co nas stać. Dziękuję Łodzi za organizację tego turnieju, bo w Atlas Arenie gra nam się bardzo dobrze. Chętnie tu wrócimy" - stwierdził Wlazły.

"Mimo pewnego miejsca w półfinale, wcale o tym nie myśleliśmy i przeciwko Zenitowi chcieliśmy zagrać najlepiej jak potrafimy i sprawdzić swój poziom. Tłumaczyłem to chłopakom przed meczem. Podeszliśmy więc z całym sercem i to było widać w pierwszym secie. Bardzo trudno jednak gra się z jedną z najlepszych, jeśli nie najlepszą ekipą na świecie. Musimy to uznać. Dla nas to był jednak bardzo dobry krok w kierunku przyszłości. W sobotę zagramy o finał z Cucine Lube Civitanova, ale to jest zupełnie inny zespół od tego, który znam z pracy w lidze włoskiej" - skomentował trener Skry Roberto Piazza.

"Jesteśmy zadowoleni, że jedziemy do Krakowa z trzema zwycięstwami. Zagramy tam z Sadą Cruzeiro, z którą przegraliśmy dwa ostatnie finałowe pojedynki w tej imprezie. Na ten mecz czekaliśmy cały rok" - mówił szkoleniowiec Zenitu Władimir Alekno.

"Cieszymy się z trzeciego zwycięstwa w tym turnieju. Dziś jednak mieliśmy szczególny test, bo po drugiej stronie siatki był uznany zespół. Wygraliśmy, lecz nie ustrzegliśmy się błędów, nad którymi będziemy musieli popracować przed półfinałem z Sadą Cruzeiro. Korzystając z okazji chciałbym podziękować miastu Łódź za świetną organizację imprezy. Rozegraliśmy tu trzy wspaniałe mecze i w tej hali grało nam się z przyjemnością" - ocenił kapitan rosyjskiego zespołu Aleksander Butko.

Półfinałowe spotkania zostaną rozegrane w sobotę w krakowskiej Tauron Arenie. O godz. 17.30 na boisko wyjdą siatkarze Zenitu i Sady. Trzy godziny później bój o finał stoczy Skra z włoskim Cucine Lube Civitanova.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mariusz Wlazły | Wilfredo Leon | PGE Skra Bełchatów | zenit kazań

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama