LM siatkarek - Leys: W meczach z Eczacibasi może wydarzyć się wszystko

​W pierwszym meczu play off Ligi Mistrzyń siatkarki Atomu Trefla zmierzą się w środę o 20.30 w hali 100-lecia Sopotu z Eczacibasi VitrA Stambuł. - Nie jesteśmy faworytem tej rywalizacji, ale w środę może wydarzyć się wszystko - stwierdziła Charlotte Leys.

Eczacibasi VitrA Stambuł to 23-krotny mistrz Turcji. W fazie grupowej Ligi Mistrzyń rywal Atomu Trefla wygrał komplet sześciu spotkań z RC Cannes, Agelem Prostejov oraz SC Schweriner i stracił w nich tylko seta (w konfrontacji z czeską drużyną). Równie korzystny bilans zanotowały w tej fazie tylko siatkarki VakifBanku Stambuł, z którymi w grupie C rywalizowały zawodniczki z Sopotu.

Reklama

- Na pewno nie jesteśmy w rywalizacji z Eczacibasi faworytem, co nie oznacza, że stoimy na z góry straconej pozycji. Moim zdaniem w środę może się wszystko wydarzyć. W pierwszym meczu postaramy się zagrać na swoim wysokim poziomie, liczymy też na kibiców. Mam nadzieję, że nasi fani stworzą w hali świetną atmosferę, dzięki czemu wspólnie postaramy się sprawić niespodziankę - powiedziała przyjmująca sopockiego zespołu Charlotte Leys.

Ostatnie ligowe mecze potwierdziły, że mistrzynie Polski znajdują się w dobrej dyspozycji. Ekipa prowadzona przez trenera Teuna Buijsa wygrała 3:0 z czołowymi drużynami OrlenLigi - w Bielsku-Białej z Aluprofem oraz przed własną publicznością z Impelem Wrocław.

- Te spotkania były dla nas decydującymi sprawdzianami przed konfrontacją z zespołem ze Stambułu. Cieszę się, że w niedzielnej potyczce z Impelem świetnie spisaliśmy się w polu zagrywki, przez co znacznie utrudniłyśmy rywalkom rozgrywanie akcji - ocenił holenderski szkoleniowiec Atomu Trefl.

W lidze tureckiej Eczacibasi zajmuje trzecią pozycję z dorobkiem ośmiu zwycięstw i czterech przegranych. W ostatnim spotkaniu drużyna włoskiego trenera Lorenzo Micelliego przegrała u siebie 2:3 z niżej notowanym Besiktasem Stambuł. Była to trzecia z rzędu ligowa porażka tego zespołu.

Czołową siatkarką Eczacibasi jest 30-letnia reprezentantka Turcji atakująca Neslihan Demir, która zdobyła w Lidze Mistrzyń 90 punktów, z czego 13 bezpośrednio z zagrywki. Ważnym ogniwem drużyny jest także 30-letnia, mierząca 194 cm wzrostu środkowa Maja Poljak. Chorwatka popisała się 25 skutecznymi blokami, a w sumie zdobyła 73 punkty. Za przyjęcie odpowiada głównie 31-letnia Turczynka Esra Kirici, natomiast za rozegranie wicemistrzyni Europy, 24-letnia Niemka Denise Hanke.

Dla porównania, liderką sopockiej ekipy w klasyfikacji zdobytych punktów jest Anna Podolec - 73, a w bloku Zuzanna Efimienko - 28 pkt.

Środowy mecz odbędzie się w hali 100-lecia Sopotu, na trybunach której może zasiąść około dwóch tysięcy kibiców. Mistrzynie Polski występują na co dzień w Ergo Arenie, ale ze względu na instalację bieżni przed halowymi mistrzostwami świata w lekkiej atletyce, ten obiekt do połowy marca wyłączony jest z użytkowania. Rewanż zaplanowano w Stambule we wtorek 21 stycznia.

Mistrzynie Polski po raz trzeci z rzędu dotarły do pierwszej rundy play off Ligi Mistrzyń. Dwa lata temu musiały uznać wyższość, ale dopiero po rozegraniu tzw. złotego seta, Rabity Baku (u siebie Atom Trefl wygrał 3:1, a na wyjeździe poniósł porażkę 1:3). Z kolei w minionym sezonie nie sprostały VakifBankowi, z którym przegrały 1:3 w Sopocie oraz 0:3 w Stambule.

Dowiedz się więcej na temat: Atom Trefl Sopot | siatkówka | Liga Mistrzów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje