Michał Kądzioła: nie odstawaliśmy od najlepszych

Michał Kądzioła i Jakub Szałankiewicz po zajęciu czwartego miejsca w mistrzostwach Europy w siatkówce plażowej, najwyższego w historii startu Polaków w tej imprezie, z satysfakcją podkreślili, że poziomem gry w Hadze nie odstawali od najlepszych duetów.

- Nie lubię gdybać, ale naprawdę byliśmy o krok od podium. Zabrakło nam nie tyle umiejętności, co szczęścia. Na przykład w drugim secie półfinałowego meczu z obrońcami tytułu, niemiecką parą Julius Brink - Jonas Reckermann, sędziowie zabrali nam niesłusznie dwa punkty, co odmieniło losy pojedynku. Przegraliśmy go nieznacznie 1:2 (22:20, 19:21, 13:15), ale wynik mógł być odwrotny - powiedział po powrocie do kraju Kądzioła (MKS Dąbrowa Górnicza).
W meczu o awans do półfinału Polacy pokonali znacznie wyżej notowanych Holendrów Alexandra Brouwera i Roberta Meeuwsena 2:0 (21:18, 21:14), a w spotkaniu o brązowy medal ulegli norweskiej parze Tarjei Skarlund - Martin Spinnangr 1:2 (21:17, 14:21, 14:16). Mimo sukcesu, jakim jest czwarta lokata, odczuwają niedosyt.
- Gdyby ktoś dawał nam przed mistrzostwami czwarte miejsce, wzięlibyśmy z podziękowaniem, ale... Jak zaczęliśmy grać, to prawie po każdym meczu nasze apetyty były coraz większe. Zaczęliśmy nawet spoglądać na podium, do którego zabrakło nam niewiele - przyznał Kądzioła, który rok temu zdobył z Szałankiewiczem (Stakolo Staszów) złoty medal Uniwersjady.
Zawodnicy są zadowoleni i podbudowani tym, że poziomem gry w Hadze nie odstawali od najlepszych. "Żaden nie górował nad nami zdecydowanie. Od trzech tygodni czujemy zwyżkę formę, co jest z pewnością zasługą Spyridona Karachaliosa. Z greckim trenerem współpracujemy od grudnia i jesteśmy bardzo zadowoleni" - zaznaczyli.
Jak podkreślili zawodnicy, najważniejszym ich celem jest zakwalifikowanie się do igrzysk w Londynie. Mają dwie szanse - w turnieju kontynentalnym w tureckiej Alanyi (22-24 czerwca) oraz interkontynentalnym w Rzymie (27 czerwca - 1 lipca).
- Z Alanyi awans uzyska tylko jedna, zwycięska para. Natomiast te, które zajmą drugie, trzecie i czwarte miejsca, będą jeszcze mogły walczyć w Rzymie. Na razie nie myślimy o tym. Skupiamy się na World Tour, aby poprzez te turnieje i grę z najlepszymi duetami, osiągnąć jak najwyższą formę. W środę lecimy do Moskwy na Grand Slam - powiedział Kądzioła.
Z polskich siatkarzy plażowych zagrają jeszcze w stolicy Rosji (7-12 czerwca): Grzegorz Fijałek (Delic-Pol Norwid Częstochowa) i Mariusz Prudel (TS Volley Rybnik) oraz Piotr Kantor (MKS Dąbrowa Górnicza) i Bartosz Łosiak (Jastrzębski Węgiel).

Dowiedz się więcej na temat: siatkówka plażowa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje