Rosjanin Aleksander Markin: Meldonium miał zniknąć z organizmu po kilku godzinach

Rosyjski siatkarz Aleksander Markin przyznał, że wiedział o tym, iż wykryty u niego meldonium od 1 stycznia znalazł się na liście zakazanych środków. "Miał jednak zniknąć z organizmu po kilku godzinach, a wychodzi, że utrzymuje się do trzech miesięcy" - zaznaczył.

"Lekarz powiedział - i tak zresztą było też napisane na ulotce dołączonej do leku - że utrzymuje się on w organizmie od trzech do sześciu godzin. W rzeczywistości wychodzi, że trwa to do trzech miesięcy" - zaznaczył występujący w reprezentacji Rosji Markin.

Reklama

Na początku stycznia brał on udział w Berlinie w turnieju kwalifikacyjnym do sierpniowych igrzysk, który wygrała "Sborna". Jego sprawą Międzynarodowa Federacja Piłki Siatkowej (FIVB) ma się zająć 19 kwietnia.

W ostatnich dniach poinformowano o wielu przypadkach stosowania meldonium. Głównie dotyczyło to rosyjskich sportowców. Jednym z nim jest rywalizujący w short tracku Siemion Jelistratow. Mistrz olimpijski w sztafecie z Soczi nie wyklucza, że zakazaną substancję podał mu jeden z kolegów z reprezentacji.

"Nie będę wymieniał nazwisk, ale ten incydent otworzył mi oczy. Nie każdy może być zwycięzcą i nie każdy walczy uczciwie" - zaznaczył Jelistratow.


Dowiedz się więcej na temat: Rosja | doping

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje