Siatkarska Liga Mistrzów: Arago de Sete - Asseco Resovia Rzeszów 1:3

Asseco Resovia Rzeszów pokonała w Montpellier zespół Arago de Sete 3:1 (25:23, 25:22, 13:25, 25:19) w meczu pierwszej kolejki grupy G Ligi Mistrzów siatkarzy.

Mistrz Polski, który po dwóch latach przerwy wrócił do siatkarskiej elity, nie zachwycił. Rozegrał słabszą partię, szło mu jak po grudzie. Ponieważ Francuzi także nie zademonstrowali niczego specjalnego, nie był to ładny mecz.

Reklama

Resoviacy byli mało skuteczni w ataku, nagminnie psuli zagrywki, popełniali także inne błędy, mieli przestoje w grze, dzięki czemu team z Sete, który debiutuje w Lidze Mistrzów, toczył z nimi wyrównany pojedynek.

W inauguracyjnym secie wszystko rozstrzygnęło się w końcówce. Po asowej zagrywce Paula Lotmana podopieczni trenera Andrzeja Kowala prowadzili 23:20, a po chwili 24:21. Brakujący punkt zdobył niemiecki atakujący Jochen Schops, najskuteczniejszy w szeregach gości.

W drugiej partii zawodnicy Arago de Sete byli bardziej dokładni i zdeterminowani, grali lepiej i wypracowali sobie wyraźną przewagę. Kiedy Jose Trefle po kolejnej udanej akcji zablokował Lotmana, było 17:12 dla gospodarzy. Gdy wydawało się już, że seta trzeba będzie zapisać na straty, rzeszowianie zabrali się za odrabianie strat. Grzegorz Kosok zdobył trzy punkty z rzędu, a mistrz Polski objął prowadzenie 21:20. Sporo zamieszania narobili sędziowie przy stoliku. Frans Loderus z Holandii, główny arbiter, wyjaśnił sprawę na korzyść Resovii, która za chwilę cieszyła się z wygrania drugiego seta.

W trzecim Francuzi nieoczekiwanie rozbili mistrzów Polski. Miejscowi wykorzystywali serie błędów zespołu znad Wisłoka i prowadzili 8:2 i 16:5. - Musimy wziąć się do gry. Musi być koncentracja - mobilizował swoją drużynę, która całkowicie się rozregulowała, trener Kowal. Nie pomogło. Arago de Sete, w którym świetnie spisywał się libero Ferdinad Tille, dzieliło i rządziło.

W czwartym secie gra Resovii także pozostawiała wiele do życzenia, ale była na tyle skuteczna, że pozwoliła na zbudowanie kilkupunktowej przewagi (18:13). Tego kapitału, mimo słabszego dnia, Schops i spółka nie mogli nie wykorzystać.

W następnym spotkaniu mistrzowie Polski zmierzą się w środę 31 października o godzinie 20.30 w Rzeszowie z rumuńskim Rematem Zalau. W pierwszym meczu tej grupy Remat z przegrał z włoskim Bre Banca Lanutti Cuneo 0:3 (30:32, 20:25, 18:25).

Grupa G

Arago de Sete - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (23:25, 22:25, 25:13, 19:25)

Sete: Benjamin Toniutti, Frederic Barais, Baptiste Geiler, Jose Trefle, Jean Philippe Sol, Milan Bencz, Ferdinand Tille (libero) - Stanislas Rabiller, Lukas Bauer, Junot Mistoco, Raphael Mrozek.

Resovia: Lukas Tichacek, Olieg Achrem, Paul Lotman, Piotr Nowakowski, Wojciech Grzyb, Jochen Schops, Krzystof Ignaczak (libero) - Grzegorz Kosok, Nikola Kovacević, Zbigniew Bartman, Maciej Dobrowolski.

Remat Zalau (Rumunia) - Bre Banca Lannutti Cuneo (Włochy) 0:3 (30:32, 20:25, 18:25)

Tabela pkt  M  Z  P  sety

1. Bre Banca Lannutti Cuneo (Włochy)   3   1  0  0  3:0

2. Asseco Resovia Rzeszów (Polska)     3   1  0  0  3:1

3. Arago de Sete (Francja)             0   1  0  1  1:3

4. Remat Zalau (Rumunia)               0   1  0  1  0:3


Dowiedz się więcej na temat: siatkówka | Asseco Resovia Rzeszów

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje