Skra Bełchatów przegrała z Berlin Recycling Volleys 2:3 w walce o 3. miejsce

Skra Bełchatów przegrała 2:3 z Berlin Recycling Volleys w meczu o brąz siatkarskiej Ligi Mistrzów. Wielki dramat przeżył Mariusz Wlazły, którego serwisy doprowadziły do tie-breaka, a później jego autowy atak odwrócił losy rywalizacji w decydującym secie.

Skra na początku pierwszego seta miała problem ze skończeniem akcji. Zawodnicy z Berlina grali bardzo dobrze w obronie, a skuteczny na lewym skrzydle był Robert Kromm, co skutkowało trzypunktową przewagę Niemców (8:5). Po błędzie w ataku Nicolasa Marechala, Miguel Angel Falasca poprosił o przerwę (12:8). Przy zagrywce Nicolasa Uriarte, Skra nieco odrobiła straty, ale na drugą przerwę techniczną z dwupunktową przewagą schodzili Berlińczycy (16:14). Świetnie prezentował się Scott Touzinsky. Skończył dwie trudne piłki, potem dołożył asa serwisowego i było 20:16. Falasca wpuścił an boisko Aleksę Brdjovicia i Wojciecha Włodarczyka. Zmiany jednak nie pomogły i gospodarze wygrali pierwszego seta 25:21.

Reklama

W drugiej partii do gry włączył się Mariusz Wlazły. Skuteczne ataki najlepszego siatkarza ostatnich mistrzostw świata pozwoliły Skrze odskoczyć na dwa punkty (6:8). Dobrze grał Włodarczyk, który drugiego seta zaczął w podstawowym składzie. Przyjmujący skutecznie kończył sytuacyjne piłki na podwójnym bloku. Mocne zagrywki Paula Carrolla zmniejszyły prowadzenie Skry (14:16). Końcówka seta należała do mistrzów Polski. Facundo Conte i Wlazły punktowali i doprowadzili Skrę do zwycięstwa 25:19.

Coraz większe kłopoty miał jeden z liderów gospodarzy - Kromm. Wysoki przyjmujący był wyraźnie zmęczony. Po jego błędzie w ataku z drugiej linii, ekipy zeszły na pierwszą przerwę techniczną w trzeciej partii (6:8). Wtedy gra bełchatowian się posypała. Seria zepsutych zagrywek i błędy w ataku sprawiły, że Berlińczycy odskoczyli na pięć punktów (15:10). Falasca zareagował zmianami. Wlazłego zastąpił Maciej Muzaj, a Lisinacza Andrzej Wrona. Pomimo ambitnej gry, Skrze nie udało się odrobić strat. Gospodarze wygrali trzeciego seta 25:20.

Kiedy Skra stanęła pod ścianą, ciężar gry na swoje barki wziął Conte. Argentyńczyk bronił, atakował zagrywał i wypracował czteropunktową przewagę (5:9). Niemcy nie odpuszczali i stopniowo zmniejszali stratę (15:17). Po asie serwisowym Felixa Fischera był remis 20:20. Kiwka w środek Conte pozwoliła odbudować dwupunktową przewagę (20:22). 

Mistrzostwie Polski mieli dwie piłki setowe, ale je zmarnowali (m.in. z drugiej linii w aut zbił Conte) i to Niemcy stanęli przed szansą zakończenia meczu! Całe szczęście, że na pole zagrywki poszedł Mariusz Wlazły i odrzucił rywali od siatki. Bełchatowianie zakończyli seta atakiem ze środka Wrony.

W tie-breaku kłopoty bełchatowian zaczęły się, gdy o blok rozbił się Conte. Za moment znowu Niemcy zablokowali i prowadzili 6:3, o czas poprosił Miauel Falasca. Niewiele to dało, jego ekipa nie kończyła ataków. Berlińczycy odskoczyli na 9:4, kiwka Contego przyniosła punkt na 9:5. Autowa zagrywka Bontje dała nam punkt na 7:10, a zablokowanie Fischera - na 8:10. Za moment blokiem na Carrollu, na lewej flance popisał się Wrona i mieliśmy kontakt 9:10. Trener Niemców ratował się czasem.

Andrzej Wrona, atakiem ze środka, zniżył na 12:13, ale Skra nie mogła sobie pozwolić na grę punkt za punkt! Po chwili Niemcy mieli meczbola  numer "dwa". Wlazły z drugiej linii nie skończył, ale Conte obił blok - 13:14.

Za moment - po serwisie Uriartego de De Marchi kiwnął w aut! Niemcy zażądali analizy zapisu wideo! Domagali się uznania, że piłka otarła ręce naszego bloku! Analiza długo trwała, ale ostatecznie zostało po 14.

Za drugim razem Uriarte zaserwował w siatkę, co oznaczało piłkę meczową trzecią. De Marchi też serwował w siatkę - po 15. Ależ to była walka! Bontje zagrał blok-aut i berlińczycy znowu byli bliżej wygrania meczu. Lisinać przedłużył nadzieje Skry, atakując ze środka.

Recycling prowadził 17:16 i Skra nie miała marginesu na pomyłkę. Mylili się za to rywale. K. Shoji wystawił piłkę na drugą stronę i to na aut! Za moment Wrona poszalał na bloku, zatrzymując Carrolla i to Polacy mieli pierwszego meczbola, przy stanie 17:18. Za moment Niemcy wyrównali na po 18. Skra nie poddała się i znowu miała meczbola, przy 18:19. Na atak Carrolla, odpowiedział z prawej flanki Wlazły.

Za moment Wlazły, mając czystą siatkę, zaatakował w aut i to Niemcy byli bliżej triumfu - 21:20. To się zemściło - Marechal ustrzelił libero Tillego i było po meczu!

Berlin Recycling Volleys - Skra Bełchatów 3:2 (25:21, 19:25, 25:20, 26:28, 23:21)

PGE Skra Bełchatów: Karol Kłos, Mariusz Wlazły, Nicolas Marechal, Srecko Lisinac, Nicolas Uriarte, Facundo Conte, - Ferdinand Tille (libero) - Kacper Piechocki (libero), Wojciech Włodarczyk, Aleksa Brdjovic, Andrzej Wrona, Maciej Muzaj.

Berlin RV: Kawika Shoji, Scott Touzinski, Tomas Kmet, Paul Carroll, Robert Kromm, Johannes Bontje - Thomas Shoji (libero), Martin Krystof, Sebastian Kuhner, Felix Fischer, Christian Dunnes, Franchesko De Marchi.

Czy polskie zespoły mogły spisać się lepiej w Final Four LM? Dyskutuj!


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje