Trener BOT Skry: Załatwił nas Ball

"Wiedzieliśmy na co stać Iraklis, mieliśmy ich dobrze rozpracowanych. Ale wiedza to jedno, a wykorzystanie wiadomości co innego" - ocenił porażkę w Salonikach Ireneusz Mazur, trener BOT Skry Bełchatów.

Mistrzowie Polski przegrywając wyjazdowe spotkanie 0:3 stracili chyba szanse na awans do Final Four Ligi Mistrzów siatkarzy. W rewanżu, który odbędzie się 8 marca Polacy muszą odrobić 17 punktów straty.

Reklama

"Zabrakło precyzyjnego wykonania założeń taktycznych. Żałuję zwłaszcza pierwszego seta, w którym mogliśmy nawiązać bardziej wyrównaną walkę w końcówce. Za łatwo oddaliśmy tę partię (Polacy prowadzili w niej 19:18, a potem był remis po 22 - przyp. red.)" - stwierdził Mazur.

Według szkoleniowca BOT Skrę pogrążył Lloy Ball. "Zagrał prawdziwy koncert. To on rozdawał karty i gubił nasz blok. My mieliśmy natomiast problem z przyjęciem zagrywki. W pewnym momencie żaden z naszych skrzydłowych nie przekroczył nawet 50 procent w przyjęciu zagrywki. A po złym odbiorze nasi atakujący grali jeden na dwóch, czy nawet jeden na trzech" - dodał Mazur.

Mimo bardzo niekorzystnej sytuacji trener Skry się nie poddaje. "Podejmiemy jeszcze walkę w rewanżu. Nadal jesteśmy głodni grania i wygrywania" - powiedział.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: mazur

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama