WGP siatkarek - Polska - Włochy 1:3

W drugim meczu rozgrywanego w Łodzi turnieju World Grand Prix siatkarek Polska przegrała z Włochami 1:3 (22:25, 25:23, 20:25, 29:31).

 

Reklama

Przed rozpoczęciem spotkania przy owacjach ponad 5 000 widzów oficjalnie pożegnano Dorotę Świeniewicz, jedną z najbardziej utytułowanych zawodniczek w historii polskiej siatkówki (m.in. dwa tytuły mistrzyni Europy), która w tym roku zakończyła karierę. Po miłej uroczystości rozpoczął się mecz, w którym sędziowały dwie panie - Angela Grass z Brazylii i Karin Zahorcova z Czech.  

Pierwszego seta lepiej rozpoczęły Polki, które po dwóch akcjach prowadziły 2:0. Włoszki szybko zniwelowały jednak niewielką stratę. Doprowadziły do remisu 6:6, a na pierwszą przerwę techniczną schodziły z dwupunktową zaliczką (8:6). Prowadzenia nie oddały już do końca seta, którego wygrały 25:22. Wygrana Włoszek mogła być wyższa, gdyby nie pomyłka sędziowska. Przy stanie 24:21 z lewego skrzydła skutecznie zaatakowała Francesca Piccinini. Choć piłka trafiła w boisko pół metra przed linią końcową, sędziowie uznali, że był aut i przyznali punkt Polkom. Nie wpłynęło to jednak na wynik seta, bo po kolejnej akcji Piccinini Włoszki zdobyły kończący punkt.

Dużo większe konsekwencje miał błąd, jaki sędziowie popełnili w końcówce drugiego seta. Przy stanie 24:23 dla Polski po ataku Izabeli Żebrowskiej z lewego skrzydła piłka odbiła się od podłoża pół metra za linią końcową boiska. Tym razem sędziowie nie dopatrzyli się jednak błędu i uznali, że atak był prawidłowy. Dzięki tej pomyłce Polki zdobyły punkt i wygrały drugą partię.

W trzeciej tak dużych błędów sędziowskich już nie było, ale nie było również wielkich emocji w końcówce. Wyrównana walka trwała do stanu 18:18. Później Włoszki zdobyły dwa punkty z rzędu, a po chwili ich przewaga wzrosła do 23:19. Do końca seta Polki wywalczyły już tylko jeden punkt.

Podopieczne Świderka mogły się zrewanżować rywalkom w kolejnej partii, jednak nie potrafiły utrzymać trzypunktowej przewagi. Przy prowadzeniu Polek 22:19 Włoszki zdobyły dwa punkty z rzędu. W tym momencie polski selekcjoner poprosił o przerwę, która jednak nie przyniosła oczekiwanego efektu. Po powrocie na parkiet biało-czerwone nie odebrały dwóch kolejnych zagrywek Sereny Ortolani, po których Włoszki wyszły na prowadzenie 23:22. W zaciętej i bardzo nerwowej końcówce więcej zimnej krwi zachowały Włoszki, które wykorzystały piątą piłkę meczową, wygrały seta 31:29 i cały mecz 3:1.

Dla Włoszek było to pierwsze zwycięstwo, a dla Polek pierwsza porażka w turnieju.

W pierwszym sobotnim meczu Brazylia wygrała z Serbią 3:2 (21:25, 25:18, 25:23, 23:25, 15:5). W niedzielę Serbia zagra z Włochami (g. 17.30) a Polska z Brazylią (20).

Po meczu powiedzieli:  



Marco Bracci (trener Włoch): "Wczoraj byłem smutny i było mi bardzo przykro z powodu porażki dziewczyn z Brazylią, która w decydującym secie zagrała lepiej od nas. Dzisiaj to my byliśmy skuteczniejsi i w kluczowych momentach zagraliśmy lepiej od Polek, co dało nam zwycięstwo po emocjonującym i bardzo zaciętym meczu".

 Alojzy Świderek (trener Polski): "Pierwsza rzecz, która na gorąco nasuwa się po tym spotkaniu to to, że nie zrealizowaliśmy założeń przedmeczowych i nie potrafiliśmy powstrzymać ataku ze skrzydeł, który jest najsilniejszą bronią włoskiej drużyny. Takie zawodniczki jak Piccinini, Ortolani czy Bosetti pokazały nam, jak dobrze są wyszkolone technicznie. Nie potrafiliśmy ich zatrzymać blokiem ani obronić ich ataków. Zespół Brazylii w meczu z Włoszkami zdobył blokiem 21 punktów, my tylko 8. Zabrakło też w naszym zespole przekonania, że można walczyć do końca. Mam nadzieję, że to przekonanie i wola walki wrócą w kolejnych spotkaniach".

 Serena Ortolani (Włochy): "Wygrałyśmy dzisiaj bardzo ważny, fantastyczny mecz pomimo tego, że było w nim kilka pomyłek sędziowskich. Na szczęście błędne decyzje nie wpłynęły na końcowy wynik pojedynku. Mam nadzieję, że równie skutecznie zagramy jutro przeciwko Serbii".

 Katarzyna Skorupa (Polska): "Na gorąco ciężko jest coś powiedzieć. Niewiele nam zabrakło, żeby doprowadzić do piątego seta. Trochę słabiej zagrałyśmy w obronie i to był chyba element, który przesądził o końcowym wyniku spotkania.".

Polska - Włochy 1:3 (22:25, 25:23, 20:25, 29:31).

Polska: Katarzyna Skorupa, Agnieszka Bednarek-Kasza, Kinga Kasprzak, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Berenika Okuniewska, Izabela Żebrowska, Paulina Maj (libero) oraz Joanna Kaczor, Karolina Kosek, Joanna Wołosz, Ewelina Sieczka, Maja Tokarska.

 Włochy: Letizia Camera, Valentina Arrighetti, Francesca Piccini, Serena Ortolani, Jenny Barazza, Lucia Bosetti, Monica De Gennaro (libero) oraz Raphaela Folie.


Dowiedz się więcej na temat: siatkówka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama