Kłos: Skoro "Winiar" dał radę, to ja chyba też

Karol Kłos na pewno nie wystąpi w pierwszych dwóch meczach Ligi Światowej z Rosją w Gdańsku (28 i 29 maja). Kapitan polskich siatkarzy leczy kontuzję kolana, ale ma nadzieję, że w tym sezonie wystąpi jeszcze w tych rozgrywkach.

- Od kolan w górę wszystko jest bardzo dobrze, ale gorzej z samymi stawami. Bolą mnie kolana. Jestem już po dwóch zabiegach. Teraz przechodzę rehabilitację i wracam powoli do formy. Mam nadzieję, że ból niedługo ustanie. Myślę, że to wynik trzech ostatnich sezonów, które się złączyły w jeden - powiedział Kłos.

Reklama

On sam nie wie, kiedy w końcu ból minie. Na to pytanie odpowiedzi nie znajdują także lekarze.

- Tego niestety nie wiadomo. Teraz pracuję nad tym, by to było jak najszybciej. Bardzo dobrą pracę wykonuję z trenerem od przygotowania fizycznego Wojtkiem Janasem. Ja mam nadzieję, że wrócę szybko. Dołożę wszelkich starań, by tak się stało - obiecał środkowy bełchatowskiej Skry.

Kłos był zaskoczony nominacją trenera Stephane'a Antigi na kapitana reprezentacji. W zeszłym sezonie pełnił tę funkcję Michał Winiarski, który zawiesił na razie karierę w kadrze.

- Nigdy nie marzyłem o tym, by być kapitanem reprezentacji. Myślałem, że są do tego stworzeni inni zawodnicy, na innych pozycjach, na takich, które odgrywają kluczowe role w siatkówce i w wygrywaniu spotkań. Myślałem też, że funkcję tę obejmie ktoś starszy. Na pewno nie przypuszczałem, że będę to ja - zaznaczył.

Już rozmawiał z Winiarskim, jak i wcześniejszym kapitanem Marcinem Możdżonkiem. - I już wiem, z czym się mniej więcej to wiąże. Szczerze mówiąc, skoro "Winiar" sobie poradził, to ja chyba też dam radę. Chyba że będzie jakiś trudniejszy sezon i wydarzy się coś nieoczekiwanego - śmiał się Kłos.

Już teraz przekonał się, że bycie kapitanem wiąże się z wieloma dodatkowymi obowiązkami. - Mam mniej czasu, ale mam nadzieję, iż wystarczy mi go, by nadal kręcić filmiki z tego, co dzieje się w trakcie zgrupowań - przyznał.

Kłosowi zależy na tym, by nie wszystkie mecze Ligi Światowej w tym sezonie obejrzeć z trybun czy przed telewizorem.

- Bardzo bym chciał być przynajmniej w kwadracie. Gdzieś pomagać kolegom. Zobaczymy, jak wyjdzie. Wszystko zależy od moich kolan i mojej dyspozycji. Czy uda mi się wrócić? Na szczęście mam zielone światło na ciężką pracę na siłowni, żeby się wzmacniać. Wiem i sam czuję, że właśnie tego potrzebuję - zaznaczył.

Najważniejsze, jego zdaniem, są występy przede wszystkim przed Pucharem Świata, który zaplanowany jest na wrzesień i z którego dwie najlepsze drużyny awansują do igrzysk olimpijskich.

- Warto by było zagrać jakieś mecze przed tym turniejem, a nie pierwsze spotkanie w tym sezonie od razu o taką stawkę. To byłoby dosyć ciężko. Chciałbym gdzieś poczuć Ligę Światową, bo pamiętam, że było to bardzo ciekawe doświadczenie przed wygranymi przez nas w zeszłym roku mistrzostwami globu - dodał.

Polscy siatkarze są już w Gdańsku, gdzie w czwartek i piątek zmierzą się z mistrzami olimpijskimi Rosjanami. To będą ich pierwsze mecze w tym sezonie Ligi Światowej. W grupie "Biało-czerwoni" zagrają jeszcze z Iranem i USA.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje