Denis Korniłow bez kontuzji. Rosjanin wróci na skocznię

Koszmarnie wyglądający upadek Rosjanina Denisa Korniłowa w konkursie drużynowym Pucharu Świata w skokach narciarskich w Wiśle-Malince, na szczęście nie pociągnął za sobą poważnych konsekwencji. Zawodnik wkrótce powróci do rywalizacji.

Do upadku na skoczni im. Adama Małysza doszło w finałowej serii, w trzeciej grupie skaczących zawodników. Koszmarnie wyglądający upadek przydarzył się Korniłowowi podczas lądowania. Rosjaninowi wypięła się lewa narta, po czym spadł na twarz, uderzył o zeskok i tak nim obróciło, że prawdopodobna wydawała się kontuzja kolana!

Reklama

Zanim obok zawodnika pojawiły się nosze, Korniłow pozbierał się i o własnych siłach, z kaskiem trzymanym w rękach, zszedł ze skoczni.

Wszelkie obawy o stan zdrowia rozwiała wizyta skoczka w jednej z klinik w Waksmundzie, koło Nowego Targu, gdzie Rosjanin przeszedł konsultację.

- Denis nie wymagał interwencji chirurgicznej. Najprawdopodobniej od urodzenia miał lekko skrzywioną przegrodę nosową, którą klinika zaoferowała zoperować po sezonie. W najbliższych dniach Rosjanin powróci do pucharowej rywalizacji - poinformowała Agnieszka Baczkowska, kierownik Zawodów Pucharu Świata Wisła 2017, cytowana przez portal wisla-malinka.com.

Konkurs drużynowy wygrała reprezentacja Norwegii. Polacy zajęli drugie miejsce, ex-aequo ze skoczkami z Austrii. Czwarta lokata przypadła Niemcom.

AG

Dowiedz się więcej na temat: Denis Korniłow | PŚ w skokach narciarskich

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje