Kamil Stoch: Na pierwszym miejscu stawiam dobro w małżeństwie

- Bardzo dużo czasu poświęcam treningom, wyjazdom, przygotowaniom do zawodów i dlatego na pierwszym miejscu stawiam po prostu dobro w małżeństwie, dobro swojej żony, żeby ona czuła się przede wszystkim szczęśliwa, bezpieczna i zadbana powiedział Kamil Stoch.

Wielkimi krokami zbliża się sezon skoków narciarskich. W minionym Stoch wiele sukcesów odniósł, m.in. wygrywając Turniej Czterech Skoczni, z kolegami z drużyny zdobywając mistrzostwo świata, a klasyfikację generalną Pucharu Świata kończąc na drugim stopniu podium.

Reklama

Latem Stoch spisywał się w kratkę - jego najlepszym wynikiem było siódme miejsce w Klingenthal, najgorszym - 31. w Wiśle.

- To lato, może pod względem startów, nie było dla mnie jakoś wybitnie dobre, natomiast miałem inne założenia, inne cele. Bardziej cele zadaniowe, które ustaliliśmy razem z trenerem na początku przygotowań letnich. Miałem się skupić tylko i wyłącznie na pracy nad kilkoma elementami i tego się trzymałem, dlatego przy okazji, jeśli udałoby się osiągnąć jakiś dobre wyniki, to byłoby super i tak się też czasami zdarzało - mówi Stoch.

Polak w skokach osiągnął niemal wszystko. Nie wygrał tylko mistrzostw świata w lotach. Czego zatem może chcieć od skoków taki gość jak Stoch?

- To jest zbyt złożone pytanie, na które nie potrafię odpowiedzieć jednym zdaniem. Od skoków można oczekiwać wiele. Ja natomiast oczekuję niewiele - oczekuję tylko tego co zawsze, czyli po prostu czerpania radości z tego, co robię, bo tak naprawdę o to w tym wszystkim chodzi. Oczywiście, chcę skakać jak najlepiej i osiągać dobre wyniki, ale przy tym wszystkim nie chcę zatracać ani własnej osobowości, ani tym bardziej największej wartości, którą się kieruję od zawsze, czyli po prostu miłości do tego, co robię - podkreśla 30-letni zawodnik.

Stoch przyznaje, że w trakcie przygotowań do sezonu olimpijskiego ciężko jest poświęcić się innym zainteresowaniom.

- Niewiele czasu mamy, by realizować swoje pasje, natomiast każdą wolną chwilę staram się spędzić przede wszystkim ze swoją żoną, poświęcić jej tyle czasu, ile to jest tylko możliwe. Bardzo dużo czasu poświęcam treningom, wyjazdom, przygotowaniom do zawodów i dlatego na pierwszym miejscu stawiam po prostu dobro w małżeństwie, dobro swojej żony, żeby ona czuła się przede wszystkim szczęśliwa, bezpieczna i zadbana. Dopiero potem staram się myśleć o sobie, o swoich zainteresowaniach. Jest na to czas, natomiast bardzo niewiele - kończy dwukrotny mistrz olimpijski z Soczi z 2014 roku.

Pierwsze zawody Pucharu Świata odbędą się 18 listopada w Wiśle.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Stoch | Puchar Świata w skokach narciarskich

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje