Kibice mają nadzieję na sukces reprezentantów Polski

Po zajęciu przez polską drużynę drugiego miejsca w piątkowych zawodach Pucharu Świata w Zakopanem kibice liczą na ich udany występ podczas konkursu indywidualnego. O godzinie 15.30 na Wielkiej Krokwi rozpocznie się seria kwalifikacyjna.

Prócz fanów skoków, którzy specjalnie przyjechali pod Tatry, żeby zobaczyć zakopiańską edycję PŚ, dotarli tu już mieszkańcy tych województw, dla których rozpoczęły się ferie zimowe czyli kujawsko-pomorskiego, lubuskiego, małopolskiego, świętokrzyskiego i wielkopolskiego.

Reklama

- Powiem szczerze, że wczorajszy występ zaostrzył nasze apetyty. Wiem, że takie głosy to presja dla naszych ale myślę, że oni też są głodni kolejnego sukcesu. W końcu po to ciężko pracują na treningach i startują -  powiedział Stanisław z Nowej Soli (woj.lubuskie), który przywiózł rodzinę na wypoczynek do Zakopanego.

Spotkana na Krupówkach spora grupka była łatwa do rozpoznania - wszyscy mieli jakiś element ubrania, który wskazywał, że będą w sobotę pod Wielka Krokwią.

- Jesteśmy studentami kilku krakowskich uczelni i mimo, że nie narzekamy na nadmiar pieniędzy, to nie wyobrażamy sobie innej formy kibicowania. Ja np. podczas egzaminu lubię wiedzieć, że ktoś za mnie trzyma kciuki, a taki konkurs to przecież też rodzaj sprawdzianu - zauważyła w imieniu koleżanek i kolegów Kasia.

Na zakopiański deptak wybrali się także członkowie fanklubu Kamila Stocha z Proszowic (woj. Małopolskie). - Jesteśmy tu, żeby zachęcić tych, którzy może nie są jeszcze zdecydowani czy iść na skoki. Naszym chłopakom za wczoraj dziękujemy, a dzisiaj chcemy więcej - liczymy na dwa miejsca na podium - powiedział prezes Rafał Chmiela.

Część turystów pytana o formę kibicowania stwierdziła, że będzie oglądać konkurs skoków w swoich kwaterach. - Nie dlatego, że nie chcielibyśmy zobaczyć na żywo, ale ze względu na dzieci. Wieczorem ma być nawet minus dziesięć stopni, więc nie możemy ryzykować - mówili.

Na trybunach Wielkiej Krokwi nie zabraknie także mieszkańców Zakopanego. - Gdy byłem dzieckiem, to chodziłem z rodzicami na skoki co tydzień i trybuny pękały w szwach. Tak było w latach 50-60. ubiegłego wieku! Teraz pozostaje cieszyć się PŚ i może jeszcze tylko kilkoma innymi zawodami w sezonie - z westchnieniem stwierdził ponad 70-letni mieszkaniec miasta.

Dodał, że będzie pod Wielka Krokwią, ale nie na trybunach. - No cóż, wiek robi swoje i po pierwszej serii wrócę do domu, aby przy gorącej herbatce zasiąść przed telewizorem - zapewnił.

Kolejny zakopiańczyk nie wyobraża sobie innej niż na żywo formy kibicowania. - To jest tak niepowtarzalna atmosfera, pozytywne emocje i wzajemne zrozumienie, że warto trochę zmarznąć. Chociaż pewnie ta potężna dawka adrenaliny na to nie pozwoli - powiedział Włodzimierz, który na wspólne dopingowanie skoczków umówił się ze sporą grupą rodziny i znajomych.

Część jego bliskich zostanie jednak w domu. - Żona z kilkoma koleżankami zrobią sobie "babski wieczór" i myślę, że też przed telewizorem będą się świetnie bawić - dodał ze śmiechem.

Sobotni konkurs indywidualny rozpoczną o godzinie 15.30 kwalifikacje. Pierwsza seria konkursowa odbędzie się półtorej godziny później.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje