PŚ w skokach. Kubacki zadowolony z treningów na Wielkiej Krokwi

To było bardzo przyjemne skakanie - tak Dawid Kubacki ocenił swoje próby oddane po raz pierwszy na kompleksowo zmodernizowanej Wielkiej Krokwi podczas zakończonego w czwartek zgrupowania kadry skoczków narciarskich w Zakopanem.

"Biało-czerwoni" po powrocie z zawodów Pucharu Świata w szwajcarskim Engelbergu nie mieli zbyt wiele czasu na odpoczynek, ponieważ trener Stefan Horngacher już we wtorek przed południem spotkał się ze swoimi podopiecznymi na Wielkiej Krokwi, rozpoczynając tym samym trzydniowe zgrupowanie w stolicy polskich Tatr. To były pierwsze treningi kadry na kompleksowo zmodernizowanej skoczni im. Stanisława Marusarza.

Reklama

"Jestem zadowolony, ponieważ bardzo przyjemnie mi się tu skakało. Warunki pogodowe i śniegowe też były bardzo dobre" - ocenił krótko Kubacki.

Czy w związku z przebudową najazdu, progu i buli różnice w poszczególnych elementach skoku są znacząco odczuwalne?

"Jeżeli miałbym jakoś bardzo szczegółowo porównywać, to byłby z tym spory problem. Być może dlatego, że w ubiegłym roku mieliśmy już okazję wypróbować nowe tory najazdowe. Natomiast na pewno ma ona teraz fajny profil i można na niej oddawać znacznie dłuższe skoki" - przyznał zawodnik zakopiańskiego TS Wisła.

Teraz przed kadrowiczami wyjątkowo krótka świąteczna przerwa.

"Od lat w tym względzie nic się nie zmienia. Spędzam te dni tradycyjnie w domu, bo to jedna z niewielu chwil w sezonie, w których możemy być razem. To też czas odpoczynku i wyłączenia myślenia o skokach, w moim przypadku mający naprawdę spore znaczenie" - podkreślił.

W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle rozegrane zostaną mistrzostwa Polski. Z jakim nastawieniem na nie pojedzie?

"Oczywiście będę walczyć jak zawsze, ale szczerze, to przyjemniej byłoby ten jeszcze jeden dzień spędzić w domu" - przyznał srebrny medalista ubiegłorocznego konkursu. Tytuł mistrzowski wywalczył wtedy Piotr Żyła, trzecie miejsce zajął Maciej Kot.

Kolejna rywalizacja to Turniej Czterech Skoczni uważany przez większość skoczków za niezwykle prestiżowy.

"Dla mnie osobiście ten cykl nie różni się specjalnie od pozostałych konkursów. Jest on może bardziej 'medialny', ale my przygotowujemy się do niego tak samo i walczymy z takim samym stuprocentowym zaangażowaniem" - podsumował Kubacki.

Pierwsze dwa konkursy TCS rozegrane zostaną w Niemczech - 30 grudnia w Oberstdorfie i w Nowy Rok w Garmisch-Partenkirchen. Potem skoczkowie pojadą do Austrii, gdzie 4 stycznia walczyć będą Innsbrucku, a dwa dni później w Bischofshofen.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje