PŚ w skokach. Sześciu Polaków wywalczyło awans do konkursu indywidualnego

Sześciu Polaków wywalczyło awans do drugiego w tym sezonie konkursu Pucharu Świata w Kuusamo. Warunki w kwalifikacjach dyktował szalejący wiatr, ale aż dwóch naszych reprezentantów uplasowało się w pierwszej dziesiątce - Kamil Stoch był dziewiąty, zaś Dawid Kubacki dziesiąty. Oprócz nich awans wywalczyli Jakub Wolny, Maciej Kot, Piotr Żyła i Stefan Hula.

Kwalifikacje odbyły się do niedzielnego konkursu indywidualnego. Podobnie jak przed tygodniem w Wiśle, w sobotę rozegrany zostanie konkurs drużynowy.

Reklama

W kwalifikacjach wystartowało 76 skoczków z 17 krajów. Trener Polaków Stefan Horngacher na zawody w Finlandii powołał Jakuba Wolnego (nr 7), Macieja Kota (nr 58), Dawida Kubackiego (nr 66), Stefana Hulę (nr 69), Piotra Żyłę (nr 70) i Kamila Stocha (nr 75).

Dobrze na treningach poprzedzających kwalifikacje spisali się Stoch oraz Kot. Pierwszy z nich zajął drugie miejsce podczas pierwszego treningu, zaś Kot był piąty podczas drugiego treningu. Wygrywali je kolejno Ryuyu Kobayashi oraz Jernej Damjan.

Na skoczni w Ruce nieopodal Kuusamo często rządzi wiatr, przez co organizatorzy wielokrotnie byli zmuszani do przerywania i odwoływania zawodów, a kilku skoczków miało tam groźne upadki.

Tym razem wiatr także utrudnił rozpoczęcie kwalifikacji, których start został przesunięty na 18.25, choć początkowo miał zacząć się o 18.

Pierwszy skok w kwalifikacjach oddał 18-letni Fin Niko Kytoesaho, ale wylądował już na 94 m. Z powodu nieregulaminowego kombinezonu zdyskwalifikowany został inny Fin Eetu Nousiainen.

Jako pierwszy z Polaków skakał Jakub Wolny. 22-letni Polak osiągnął rezultat 99 m i łączną notę 55.6 pkt. Po swoim skoku ustępował jedynie Lauriemu Asikainenowi, a - jak później się okazało - odległość ta dała mu awans do konkursu.

Skaczący po Wolnym Gregor Deschwanden uzyskał aż 123 m.

Z dobrej strony pokazał się zwycięzca drugiej serii próbnej Jernej Damjan. Skoczył pół metra dalej od Deschwandena, ale noty sędziowskie umieściły go za Szwajcarem.

Po swoim skoku prowadzenie objął za to Słoweniec Anże Laniszek, który pofrunął aż na odległość 127 m i uzyskał notę 115.0 pkt. 21-letni skoczek był też pierwszym zawodnikiem, który zapewnił sobie awans do niedzielnych zawodów.

W Kuusamo doszło do historycznego wydarzenia, gdyż po raz pierwszy w kwalifikacji do zawodów tej rangi wzięło udział aż dwóch reprezentantów Turcji, ale żaden z nich nawet nie otarł się o wynik dający prawo startu w niedzielę.

Awans do konkursu skokiem na 111 m zapewnił sobie doświadczony Janne Ahonen, co wzbudziło entuzjazm fińskich kibiców.

Swoim skokiem fanów pobudził także Simon Ammann, który był pierwszy zawodnikiem, jakiemu udało się przekroczyć barierę 130 m. Szwajcar wylądował na 133 m i z dobrymi notami objął prowadzenie w klasyfikacji. Taką samą odległość uzyskał skaczący po nim Davide Bresadola. Podopieczny Łukasza Kruczka został oceniony gorzej od Ammanna.

Po nieudanym skoku Noriakiego Kasaiego na odległość zaledwie 84 m awans do niedzielnych zawodów zapewnił sobie Jakub Wolny.

Kolejnym zawodnikom wiatr coraz mocniej dawał się we znaki. Kiedy wiał pod narty - można było osiągnąć naprawdę dobre wyniki jak np. Michael Hayboeck (133 m), lecz kiedy silne podmuchy chwiały skoczkami w locie, nawet tacy fachowcy jak Kasai, czy Anders Fannemel (83,5 m) nie dali rady zakwalifikować się do konkursu.

Za nieregulaminowy kombinezon zdyskwalifikowani zostali Kazach Siergiej Tkaczenko oraz zwycięzca pierwszego treningu Japończyk Ryoyu Kobayashi, brat zwycięzcy konkursu w Wiśle.

Trudne warunki dały się także we znaki Maciejowi Kotowi. Polski skoczek miał problemy w locie, ale ostatecznie szczęśliwie wylądował na 99 m, a więc osiągnął taką samą odległość jak Wolny. Nota 63.5 pkt wystarczyła, by Kot zapewnił sobie awans.

Kapitalny skok oddał Norweg Johann Andre Forfang, który pofrunął aż na odległość 138,5 m i objął prowadzenie w kwalifikacjach.

Z dobrej strony pokazał się także Dawid Kubacki, który wylądował na 126,5 m i otrzymał notę 117.3 pkt. Po swoim skoku zajmował piąte miejsce i pewnie zakwalifikował się do indywidualnego konkursu.

Problemu z awansem do zawodów nie miał też Stefan Hula, który osiągnął odległość 119 m i łączną notę 96,6 pkt. Tuż za nim skakał Piotr Żyła, ale wylądował już na 101 m (74,1 pkt). Ze swojego skoku zbyt zadowolony nie był, ale do konkursu się zakwalifikował.

Piękny skok oddał Austriak Stefan Kraft, skacząc aż 6 m dalej od prowadzącego do tej pory Forfanga. Austriak uzyskał odległość aż 144 m i zwyciężył w kwalifikacjach.

Przedostatni w kwalifikacjach skakał Kamil Stoch i uzyskał najlepszy wynik z podopiecznych Horngachera. Polski skoczek wylądował na 127,5 m i z notą 119.3 pkt zajął dziewiąte miejsce w kwalifikacjach.

Kwalifikacje skokiem na 131,5 m zakończył lider PŚ Junshiro Kobayashi.

Wyniki Polaków:

Kamil Stoch 119,3 pkt (127,5 m) - awans, 9. miejsce w kwalifikacjach

Dawid Kubacki 117.3 pkt (126,5 m) - awans, 10. miejsce w kwalifikacjach

Stefan Hula 96,6 pkt (119 m) - awans, 28. miejsce w kwalifikacjach

Piotr Żyła 74,1 pkt (101 m) - awans, 32. miejsce w kwalifikacjach

Maciej Kot 63,5 pkt (99m) - awans, 41. miejsce w kwalifikacjach

Jakub Wolny 55,6 pkt (99 m) - awans, 46. miejsce w kwalifikacjach

WG

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje