PŚ w skokach w Wiśle. Siedmiu Polaków w konkursie. Kraft wygrał kwalifikacje

Siedmiu reprezentantów Polski wywalczyło awans do niedzielnego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w Wiśle-Malince. Kwalifikacje wygrał broniący Kryształowej Kuli Austriak Stefan Kraft. Najwyższe miejsce spośród "Biało-Czerwonych" zajął Kamil Stoch, który był piąty.

- Do konkursu awansowało nas siedmiu, choć mogli w nim być wszyscy Polacy, niektórym jednak skoki nie wyszły. Trzeba się cieszyć z tego, co jest, a przede wszystkim z sukcesu organizacyjnego, jakim jest doprowadzenie do zawodów na śniegu o tej porze roku - podkreślał Kamil Stoch. - Najważniejsze też, że nikomu nic się nie stało.

Kamil miał na myśli zapewne fakt, że żadnemu spośród Polaków nic się nie stało, ale poważnie wyglądający upadek na przeciwstoku zaliczył Czech Vojtiech Sztursa. Potrzebował pomocy, by podnieść się i opuścić obiekt. Nie był w stanie postawić ciężaru ciała na lewej nodze.

- Vojtiech ma problemy z chodzeniem, jest jednak z całą ekipą w hotelu, nie pojechał do szpitala, więc uraz nie jest groźny - uspokoił serwis eurosport.interia.pl Horst Nilgen - koordynator ds. zawodników z ramienia FIS.

Skoczek z Dukli Liberec upadł po wylądowaniu na 114. metrze.

Także Piotrem Żyłą po lądowaniu szarpnęło, jakby dostał ostrego podmuchu z prawej strony. Zawodnik z Wisły uzyskał tylko 115 m, co dało mu dopiero 26. pozycję i choć tu się liczył sam fakt zakwalifikowania, Żyła był tak nastroszony, że pokazał plecy wszystkim dziennikarzom.

W kwalifikacjach najlepiej wypadł Kraft - osiągnął 126,5 m. Drugi był Niemiec Stephan Leyhe - 124,5 m, a trzeci Japończyk Junishiro Kobayashi - 126 m. Stoch skoczył 122 m.

Reklama

W związku z tym, że na zeskoku królował sztuczny śnieg, o grubości od 35 cm do pół metra, można się było spodziewać, że będzie za miękko, ale nic z tych rzeczy.

- Było nawet za twardo - ocenił w rozmowie z Interią Dawid Kubacki.

Organizatorzy nie mieli wyjścia - prognozy straszyły opadami deszczu, które mogłyby zmyć śnieg, dlatego przegotowano jego twardą wersję.

W seriach próbnych udanie zaprezentował się Jakub Wolny (123,5 i 124 m) i choć w kwalifikacjach wylądował bliżej (119,5), to zakwalifikował się do konkursu i długo był najlepszym spośród naszych.

- Fajnie, że udało się skocznie przygotować w terminie, ale na zeskoku jest strasznie nierówno. Trochę się bałem, stąd moje słabsze noty - tłumaczył Interii Jakub Wolny, na którego stawia przed sezonem Adam Małysz, licząc, że były mistrz świata juniorów dołączy poziome, do wielkiej czwórki polskich skoków.

Ciekawie było z próbą kwalifikacyjną Macieja Kota. Jego lot i lądowanie były nienaganne, można było odnieść wrażenie, że skoczył na luzie, mając sporą rezerwę.

- Smutno mi, że odniósł pan takie wrażenie, bo dałem z siebie wszystko - powiedział nam zakopiańczyk. - Cieszę się, bo potwierdziliśmy, że mamy mocną i szeroką kadrę, co dobrze wróży przed konkursem drużynowym.

Austriak Daniel Huber, który wylądował najdalej na drugim treningu (129 m), tym razem osiągnął 122 m, co dało mu prowadzenie i pewny awans. Wyprzedził go dopiero Junshiro Kobayashi (126,5 m).

Świetnie zaprezentował się Stefan Hula. Skoczył 124 m, co było drugim wynikiem po skokach 46 zawodników. Fatalnie z kolei spisał się Jan Ziobro. Słabo skakał na treningach i w kwalifikacjach nie doczekał się przełamania. Osiągnął zaledwie 106 m, a na dodatek wylądował na obie nogi, za co sędziowie odjęli mu punkty i osiągnął jedną z najniższych not (84,3 pkt).

Pewnie awans wywalczył Dawid Kubacki. Wylądował na 121. metrze, a więc o dwa metry bliżej niż pierwszym treningu, na którym zajął trzecią lokatę.

Warunki na skoczni zaczęły się pogarszać. Kolejni skoczkowie lądowali bliżej, ale otrzymywali rekompensatę za niekorzystny wiatr. Nowym liderem został Niemiec Stephan Leyhe, choć skoczył 124,5 m, a więc 1,5 metra bliżej niż Kobayashi.

Przy niekorzystnym wietrze (aż 8,9 pkt rekompensaty) przeciętny skok oddał Piotr Żyła (115 m), ale w zupełności wystarczyło to, aby zdobyć przepustkę do niedzielnego konkursu. Lepiej poradził sobie Maciej Kot. Skoczył 120 m.

Dobry skok oddał Kamil Stoch - 122 m, dzięki czemu zajął piąte miejsce. Zdecydowanie najlepszy okazał się Kraft. Nie miał korzystnego wiatru (6,8 pkt rekompensaty), a mimo tego zaliczył 126,5 m.

Na obu treningach najlepszy był Kraft. Z naszych zawodników najwyższe miejsce w pierwszej serii zajął Kubacki, który był trzeci, a na drugim treningu siódmy był Stoch.

Niedzielny konkurs indywidualny rozpocznie się o godz. 15. W sobotę zawodników czeka "drużynówka" (godz. 16.00). Transmisja w Eurosport 1.

Inauguracyjne zawody Pucharu Świata rozgrywane są w Polsce po raz pierwszy w historii.

Prosto z Wisły Michał Białoński, Waldemar Stelmach, współpraca Mirosz

Wyniki Polaków:

5. Kamil Stoch 123,7 pkt (122 m) - awans

7. Stefan Hula 123,1 pkt (124 m) - awans

9. Maciej Kot 120,7 (120) - awans

13. Dawid Kubacki 120,2 (121) - awans

25. Jakub Wolny 112,9 (119,5) - awans

26. Piotr Żyła 109,9 (115) - awans

49. Aleksander Zniszczoł 98,4 (111,5) - awans

52. Klemens Murańka 94,9 (109,5)

56. Bartosz Czyż 92,8 (111)

59. Przemysław Kantyka 91,1 (109)

63. Paweł Wasek 86,1 (106)

65. Jan Ziobro 84,3 (106)

Zobacz groźny upadek Sztursy:

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama