Puchar Świata w Wiśle. Jakub Wolny z awansem. Wbił szpilkę organizatorom

Były mistrz świata juniorów Jakub Wolny bez problemu zakwalifikował się do niedzielnego konkursu indywidualnego Pucharu Świata w Wiśle, choć nieco narzekał na przygotowanie skoczni. - Jest strasznie nierówno. Trochę się bałem - mówił Wolny w rozmowie z Eurosport.Interia.pl.

Wolny po skoku na 119,5 m zajął 25. miejsce w kwalifikacjach. To był dobry skok?

Reklama

- Nie mogę tak powiedzieć, bo poprzedni, treningowy był dużo lepszy. Ten był taki średni, nie było metrów. Ale ogólnie jestem zadowolony, bo będziemy walczyć w niedzielę - powiedział nam 22-letni zawodnik.

Wolny, mający za sobą poważną kontuzję, która na wiele miesięcy wykluczyła go z rywalizacji, narzekał po kwalifikacjach, że zeskok póki co nie został perfekcyjnie przygotowany.

- Fajnie, że udało się tę skocznię przygotować, ale jest strasznie nierówno. Trochę się bałem w tym skoku, stąd też takie moje słabe noty. Miejmy nadzieję, że trochę to "przedeptają" na sobotę i niedzielę i będzie lepiej - mówił nasz skoczek.

Obiekt im. Adama Małysza nie jest wymarzoną skocznią Wolnego, ale...

- Skocznia w Wiśle jest okay. Na pewno jest bardzo trudna i dobra do treningu. Nie jest moją ulubioną, ale nie jest też taką, na której nie lubię skakać - stwierdził.

Na rosnącą formę młodego skoczka zwrócił uwagę Adam Małysz, mówiąc nam, że oprócz "żelaznej" czwórki jest przecież jeszcze Wolny.

- Pozostaje mi chyba tylko podziękować i się z tego cieszyć - podkreślił Jakub.

Wolnemu nie znudziły się ciężkie treningi, przygotowujące do sezonu, choć zatęsknił już za prawdziwą rywalizacją.

- Nie miałem dość treningów, bo lubię trenować dyscyplinę, którą uprawiam, ale był już trochę głód zawodów zimowych - przyznał.

Jego plan na niedzielny konkurs? Równe, swoje, dobre skoki - powiedział.

Z Wisły Michał Białoński, Waldemar Stelmach

Dowiedz się więcej na temat: jakub wolny | PŚ w skokach narciarskich | PŚ w Wiśle

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje