Puchar Świata w Wiśle. Kamil Stoch drugi, wygrał Kobayashi!

Na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle pierwszy konkurs indywidualny Pucharu Świata wygrał Japończyk Junshiro Kobayashi. Polaków ucieszyła druga lokata Kamila Stocha, który był oklaskiwany przez osiem tysięcy ludzi i prezydenta RP Andrzeja Dudę.

Po I serii bliżej miejsca na podium był Dawid Kubacki, ale nie udała mu się druga próba. Mieliśmy wyjątkowe zawody również dlatego, że przed serią finałową aż pięciu Polaków było w czołowej "10". Później stracił je Maciej Kot, który dostał turbulencji i lądował na 117.5 m, co dało mu 19. lokatę.

Siódmy miejscem podzielili się Piotr Żyła i Stefan Hula. Piotrek tym występem zamknął usta krytykom, którzy głosili tezę, że w konkursie drużynowym powinien go zastąpić właśnie Hula.

Kamil Stoch drugie miejsce zapewnił sobie wspaniałym drugim skokiem, na 129,5 m. Po I serii prowadził Niemiec Richard Freitag, ale w II serii skoczył tylko 120, przez co spadł na czwartą pozycję. Na trzecim miejscu zawody zakończył Austriak Stefan Kraft.

Zawody w Wiśle-Malince potwierdziły, że "Biało-czerwoni" mają mocny zespół. W niedzielę awansowali na pierwsze miejsce w Pucharze Narodów. Mają już 540 pkt i wyprzedzają Norwegów o 31 pkt, a Austriaków o 61 "oczek".

Wskakując na drugi stopień podium Kamil Stoch cieszył się, jakby zwyciężył. Trudno się dziwić, bo to udany początek olimpijskiego sezonu. Najpierw w sobotę Orły, ze Stochem w składzie, wywalczyły drugie miejsce w konkursie drużynowym, a teraz tuż za zwycięzcą jest zawodnik z Zębu.

Reklama

Kamil, jak każdy zawodnik stojący na podium, otrzymał okazały puchar, z pluszowym bałwanem z góralską czapką w środku.

Najdłuższy skok dnia - na 131 m oddał Austriak Daniel Huber, który rywalizację zakończył na szóstym miejscu.

Dowiedz się więcej na temat: PŚ w Wiśle | PŚ w skokach narciarskich

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama