MMA. Tyberiusz Kowalczyk: Popek, dałeś ciała!

Tyberiusz Kowalczyk po swojej ostatniej wojnie na historycznej gali KSW, kiedy to pokonał go Mariusz Pudzianowski, wraca do ciężkich treningów. Były strongman najprawdopodobniej jeszcze w pierwszej połowie roku wróci do klatki największej europejskiej federacji.

- Nie ma jeszcze terminu mojej walki, tym zajmuje się mój menadżer Artur Gwóźdź, ale wróciłem już do treningów, i czekam na swoją kolejkę - powiedział "Tyberian".

Reklama

Nie wiadomo, z kim zawalczy zawodnik z Legnicy, ale opcji jest kilka. W grę wchodzi były mistrz KSW Fernando Rodrigues Jr czy ostatni rywal "Pudziana" Jay Silva. Zawodnik Artnox zapewnia, że nie powie "nie", gdy włodarze federacji zechcą go zestawić z Popkiem Monsterem, którego ostatnią porażką był mocno zaskoczony.

- Jak każdego, tak i mnie zaskoczył wynik walki Popka. Nasz "Król Albanii" nie wiem, co zrobił, może to była niedyspozycja dnia, ale nie ma co go usprawiedliwiać. Popek, dałeś ciała, tak nie powinno być! Nie wolno nikogo lekceważyć w MMA, tym bardziej w wadze ciężkiej - dodał Kowalczyk.

Były strongman komplementował za to swojego byłego rywala z zawodów siłaczy i klatki KSW Mariusza Pudzianowskiego. Jego zdaniem, "Pudzian" może nawet sięgnąć po pas federacji.

- Mariusza muszę bardzo pochwalić, idzie na prawdę w dobra stronę, ostro trenuje. Mam nadzieję, że stanie do walki mistrzowskiej, i zdobędzie ten pas, a ja się będę bardzo cieszył. Wtedy okaże się, że przegrałem z przyszłym mistrzem KSW - śmieje się Kowalczyk.

Dowiedz się więcej na temat: MALKOWSKI | Tyberiusz Kowalczyk | Popek | Pudzianowski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje