Australian Open. Ojciec Federera nie wierzył, że syn dotrze do finału

Wspólny niedzielny wyjazd na narty, zaplanował Robert Federer, ojciec Rogera, który nie wierzył, że jego syn dotrze do finału wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Szwajcar zagra o swój piąty tytuł w Melbourne.


35-letni Roger Federer w ubiegłym roku zmagał się z przewlekłymi kłopotami zdrowotnymi i przymusowo skrócił sezon. Teraz w styczniu kibice zastanawiali się, na co stać zawodnika z Bazylei, który ostatnio w decydującym meczu Wielkiego Szlema grał w 2015 roku. Mimo niskiego rozstawienia (w Melbourne występuje z "17") imponujący formą Szwajcar pewnie zameldował się w finale. Liczyli na to wszyscy jego rodacy... poza ojcem, który był zaskoczony tak samo jak wielu ekspertów.

Reklama

"Bardzo chciałem jechać w ten weekend z Rogerem na narty do ośrodka Lenzerheide. Spodziewałem się, że syn na początku drugiego tygodnia Australian Open będzie już w domu" - przyznał Robert Federer w radiowym wywiadzie.

Zapewnił, że oglądał wszystkie mecze syna w Melbourne, nawet jeśli toczyły się w środku nocy czasu europejskiego. Najbardziej w pamięci zapadł mu szwajcarski półfinał ze Stanem Wawrinką.

"Po drugim secie zaczęły się kłopoty, ale na szczęście udało mu się wygrać w pięciu" - przypomniał ojciec byłego lidera rankingu ATP.

W niedzielnym finale rywalem Federera będzie rozstawiony z "dziewiątką" Hiszpan Rafael Nadal.

Dowiedz się więcej na temat: roger federer | tenis | australian open

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama