Australian Open: Wiktoria Azarenka nie zagra w Melbourne

Po kilkumiesięcznej przerwie Wiktoria Azarenka miała w styczniu wrócić na korty. Nic z tego. Białorusinka najpierw wycofała się z Auckland Classic, a teraz z Australian Open. Wszystko z powodu przeciągającej się walki sądowej o prawo opieki na dzieckiem, którą toczy z biologicznym ojcem jej synka.

Kariera Wiktorii Azarenki znalazła się na zakręcie kilka miesięcy temu. Jeszcze w lipcu wzięła udział w Wimbledonie, gdzie w czwartej rundzie przegrała z Simoną Halep 6:7 (3-7), 2:6. Później rozpoczęła przygotowania do US Open, ale do turnieju nie przystąpiła. Wszystko z powodu batalii sądowej o prawo opieki nad jej dzieckiem Leo. Ojciec biologiczny synka Azarenki Billy McKeague wystąpił do sądu o prawa, a pierwszą decyzją był zakaz wywożenia dziecka ze stanu. Białorusinka musiała pozostać na miejscu, w innym wypadku straciłaby Leo.

Reklama

Wydawało się, że sytuacja znalazła pozytywne zakończenie, a Azarenka zapowiedziała, że w styczniu wróci na korty. Życie napisało jednak inny scenariusz. Była liderka światowego rankingu najpierw wycofała się z Aucklad Classic, a teraz również z Australian Open, w którym dwukrotnie triumfowała. - To smutne, że Wika nie może przylecieć do Australii w tym roku. Australian Open to jej ulubiony turniej i już teraz nie może się doczekać występu w przyszłym roku – poinformował dyrektor turnieju Craig Tiley.

Dziką kartę Azarenki przejęła Australijka Ajla Tomljanovic. 24-latka powoli wraca do pierwszej setki rankingu WTA po operacji barku. W zeszłym tygodniu dotarła do drugiej rundy turnieju w Brisbane, gdzie przegrała z Johanną Kontą 4:6, 6:1, 4:6.

Australian Open na żywo w Eurosporcie 1, Eurosporcie 2 i Eurosport Playerze od 15 stycznia.

DM

Dowiedz się więcej na temat: australian open | Wiktoria Azarenka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje