Janowicz przegrał w I rundzie w US Open

Wtorek był smutnym dniem dla Polaków na wielkoszlemowym US Open rozgrywanym w Nowym Jorku. Jerzy Janowicz, z którym wiązaliśmy największe nadzieje, uległ 247. w rankingu Argentyńczykowi Maximowi Gonzalezowi 4:6, 4:6, 2:6. Łodzianin, który przed rokiem również odpadł w I rundzie, cały mecz narzekał na ból pleców. Wcześniej swoje spotkania przegrali Łukasz Kubot i Michał Przysiężny.

Janowicz, który był rozstawiony w turniejowej drabince z nr 14., mierzył się w pojedynku pierwszej rundy na korcie nr 13 z 30-letnim kwalifikantem z Argentyny. Przed kilkoma laty był to niezły gracz, utrzymujący się w piątej dziesiątce rankingu ATP, obecnie jest 247. W pierwszym secie wszystko toczyło się zgodnie z zasadą własnego serwisu do siódmego gema. Wtedy Gonzalez łatwo przełamał podanie Polaka, który ostatnią piłkę posłał w siatkę. Ostrzeżenie pojawiło się już w poprzednim gemie serwisowym Janowicza, kiedy Argentyńczyk miał dwie szanse na przełamanie, ale nasz tenisista uratował się dobrymi podaniami.

Reklama

Kolejny gem był długi, łodzianin mógł szybko odrobić straty, miał dwie szanse na przełamanie, ale ostatecznie Gonzalez utrzymał swój serwis. Polak musiał wygrać swoje podanie, żeby utrzymać się w secie i choć miał problemy, to wykonał plan.

Argentyńczyk z kolei pewnie wygrał własne podanie, mimo że w jednym punkcie Janowicz popisał się mocnym forhendem wzdłuż linii, pieczętując zwycięstwo w partii.

Początek drugiego seta był fatalny w wykonaniu Polaka, który stracił serwis nie zdobywając nawet punktu. Następny gem przy podaniu łodzianina trwał długo, nasz tenisista go wygrał, ale po nim wezwał na kort fizjoterapeutę. Wcześniej było widać, że Janowicz ma jakieś kłopoty zdrowotne, bo nie "siedział" mu serwis, a ponadto kilka razy przeciągał się z wyrazem bólu.

Interwencja fizjoterapeuty ograniczyła się tylko do rozmowy, po której Polak wrócił do gry. Janowicz gema zaczął z animuszem i założeniem, by jak najbardziej skracać wymiany. Łodzianin objął prowadzenie 40:15, potem miał jeszcze jednego break-pointa, ale to nie wystarczyło, by odrobić stratę przełamania.

Półfinaliście Wimbledonu z tego roku, gdzie uległ późniejszemu triumfatorowi Szkotowi Andy'emu Murrayowi, wyraźnie nie szło. W piątym gemie kilka razy nie wytrzymał nerwowo i po raz drugi w partii stracił podanie.

W przerwie znowu pojawił się fizjoterapeuta i teraz nie obyło bez masażu dolnej części kręgosłupa.

I po tej interwencji Polak ponownie zaczął się prezentować lepiej. Objął prowadzenie 40:0, ale wtedy Gonzalez zmienił taktykę na serw i wolej i zdobył dwa punkty. Przy trzeciej takiej próbie posłał piłkę w siatkę i Janowicz odrobił stratę jednego przełamania.

To był dobry moment w grze 22-letniego łodzianina. Jego uderzenia stały się mocniejsze i bardzo precyzyjne. To pozwoliło mu odrobić drugą stratę przełamania.

W dziewiątym gemie Janowicz popełnił jednak kilka podwójnych błędów serwisowych oraz niewymuszonych i choć powinien go wygrać, to znowu został przełamany. Natomiast Argentyńczyk przy swoim podaniu zachował zimną krew i drugą partię również zapisał na swoje konto. 

W trzecim secie obaj tenisiści rozpoczęli od utrzymania serwisów. W trzecim gemie Gonzalez znalazł jednak sposób, by znowu przełamać Polaka, a potem w miarę spokojnie wygrał swoje podanie.

Piąty gem był bardzo długi. Argentyńczyk mógł rozstrzygnąć go na swoją korzyść, ale łodzianin się wybronił.

Na więcej we wtorek Janowicza nie było jednak stać. Gonzalez wygrał trzy gemy z rzędu i zanotował największy sukces w historii swoich występów w Wielkim Szlemie.

We wtorek odpadli też dwaj inni Polacy. Kubot przegrał z zawsze niebezpiecznym Finem Jarkkiem Nieminenem 5:7, 5:7, 2:6, a Przysiężny z rozstawionym z numerem 31. Francuzem Julienem Benneteau 4:6, 7:5, 4:6, 4:6.

I runda gry pojedynczej mężczyzn:

Roger Federer (Szwajcaria, 7) - Grega Zemlja (Słowenia) 6:3, 6:2, 7:5

Milos Raonic (Kanada, 10) - Thomas Fabbiano (Włochy) 6:3, 7:6 (8-6), 6:3

Tommy Haas (Niemcy, 12) - Paul-Henri Mathieu (Francja) 6:4, 6:4, 6:1

John Isner (USA, 13) - Filippo Volandri (Włochy) 6:0, 6:2, 6:3

Maximo Gonzalez (Argentyna) - Jerzy Janowicz (Polska, 14) 6:4, 6:4, 6:2  

Denis Istomin (Uzbekistan) - Nicolas Almagro (Hiszpania, 15) 6:3, 6:1, 4:6, 6:3          

Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 22) - Collin Altamirano (USA) 6:1, 6:3, 6:1

Joao Sousa (Portugalia) - Grigor Dimitrow (Bułgaria, 25) 3:6, 6:3, 6:4, 5:7, 6:2 

Sam Querrey (USA, 26) - Guido Pella (Argentina) 7:6 (7-3), 4:6, 6:1, 6:2

Julien Benneteau (Francja, 31) - Michał Przysiężny (Polska) 6:4, 5:7, 6:4, 6:4

Jarkko Nieminen (Finlandia) - Łukasz Kubot (Polska) 7:5, 7:5, 6:2

Yen-Hsun Lu (Tajwan) - Daniel Gimeno-Traver (Hiszpania) 6:4, 7:6 (7-5), 6:3               

Rogerio Dutra-Silva (Brazylia) - Vasek Pospisil (Kanada) 4:6, 3:6, 7:6 (11-9), 6:2, 7:6 (12-10)

Jeremy Chardy (Francja) - Serhij Stachowski (Ukraina) 6:4, 4:6, 6:2, 4:6, 6:4         

Carlos Berlocq (Argentyna) - Santiago Giraldo (Kolumbia) 6:3, 3:6, 6:7 (6-8), 6:4, 6:2

Gael Monfils (Francja) - Adrian Ungur (Rumunia) 6:1, 6:2, 6:0                        

Adrian Mannarino (Francja) - Horacio Zeballos (Argentyna) 4:6, 6:4, 6:2, 6:1         

Edouard Roger-Vasselin (Francja) - Albert Montanes (Hiszpania) 6:3, 6:2, 6:4            

Pablo Andujar (Hiszpania) - Thiemo de Bakker (Holandia) 6:4, 6:4, 6:4

Novak Djokovic (Serbia, 1) - Ricardas Berankis (Litwa) 6:1, 6:2, 6:2

Benjamin Becker (Niemcy) - Lukas Rosol (Czechy) 6:3, 3:6, 6:3, 6:4

Donald Young (USA) - Martin Klizan (Słowacja) 6:1, 6:0, 6:1

Florian Mayer (Niemncy) - Juan Monaco (Argentyna, 28) 6:4, 6:2, 3:0 krecz Monaco

Tobias Kamke (Niemcy) - Steve Johnson (USA) 6:7 (4-7), 6:4, 7:6 (9-7), 6:2

Denis Kudla (USA) - Jiri Vesely (Czechy) 6:2, 6:2, 6:7 (6-8), 7:5

Tomas Berdych (Czechy, 5) - Paolo Lorenzi (Włochy) 6:1, 6:4, 6:1

Jack Sock (USA) - Philipp Petzschner (Niemcy) 7:6 (7-2), 3:6, 5:2 (krecz Petzschnera)

I runda gry pojedynczej kobiet:

Sara Errani (Włochy, 4) - Olivia Rogowska (Australia) 6:0, 6:0              

Caroline Wozniacki (Dania, 6) - Yingying Duan (Chiny) 6:2, 7:5 

Petra Kvitova (Czechy, 7) - Misaki Doi (Japonia) 6:2, 3:6, 6:1  

Roberta Vinci (Włochy, 10) - Timea Babos (Węgry) 6:4, 6:2

Ana Ivanovic (Serbia, 13) - Anna Tatishvili (Gruzja) 6:2, 6:0

Maria Kirilenko (Rosja, 14) - Yanina Wickmayer (Belgia) 6:1, 6:1         

Elina Switolina (Ukraina) - Dominika Cibulkova (Słowacja, 17) 6:4, 6:3 

Julia Glushko (Izrael) - Nadieżda Pietrowa (Rosja, 20) 6:3, 6:4

Elena Vesnina (Rosja, 22) - Annika Beck (Niemcy) 6:1, 6:1

Alize Cornet (Francja, 26) - Maria Joao Koehler (Portugalia) 6:3, 6:2 

Su-Wei Hsieh (Tajwan) - Klara Zakopalova (Czechy, 31) 6:3, 6:3     

Daniela Hantuchova (Słowacja) - Maria Sanchez (USA) 7:5, 6:2             

Sachia Vickery (USA) - Mirjana Lucic-Baroni (Chorwacja) 6:4, 6:4           

Flavia Pennetta (Włochy) - Nicole Gibbs (USA) 6:0, 6:2                    

Karin Knapp (Włochy) - Grace Min (USA) 6:3, 6:1                           

Ajla Tomljanovic (Chorwacja) - Casey Dellacqua (Australia) 3:6, 6:1, 6:4                 

Alexandra Dulgheru (Rumunia) - Varvara Lepchenko (USA) 6:7 (5-7), 6:2, 7:6 (7-5)

Christina Mchale (USA) - Julia Goerges (Niemcy) 6:4, 6:3                

Lucie Safarova (Czechy) - Lesia Curenko (Ukraina) 6:3, 2:6, 6:4   

Michelle Larcher de Brito (Portugalia) - Eleni Daniilidou (Grecja) 6:4, 6:3 

Bojana Jovanovski (Serbia) - Andrea Petkovic (Niemcy) 6:2, 6:4

Camila Giorgi (Włochy) - Jana Cepelova (Słowacja) 6:2, 6:2

Wiktoria Azarenka (Białoruś, 2) - Dinah Pfizenmaier (Niemcy) 6:0, 6:0

Victoria Duval (USA) - Samantha Stosur (Australia, 11) 5:7, 6:4, 6:4

Simona Halep (Rumunia, 21) - Heather Watson (W.Brytania) 4:6, 6:4, 6:2

Peng Shuai (Chiny) - Yvonne Meusburger (Austria) 6:3, 6:4

Donna Vekic (Chorwacja) - Mariana Duque (Kolumbia) 7:6 (7-5), 4:6, 6:2

Aleksandra Wozniak (Kanada) - Vesna Dolonc (Serbia) 7:5 7:6 (7-5)

Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 27) - Mallory Burdette (USA) 6:3, 7:5

Chanelle Scheepers (RPA) - Chanel Simmonds (RPA) 2:6, 6:2, 6:1

Alison Riske (USA) - Cwetana Pironkowa (Bułgaria) 6:3, 6:3

Mona Barthel (Niemcy, 28) - Johanna Larsson (Szwecja) 6:1, 6:4

Dowiedz się więcej na temat: us open | Jerzy Janowicz | Łukasz Kubot | Michał Przysiężny

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje