Roland Garros. Magda Linette zagra z Jeliną Switoliną

Magda Linette wkracza do walki o awans do 1/8 finału wielkoszlemowego turnieju Roland Garros w Paryżu. Polka o godz. 11 rozpocznie bój z Ukrainką Jeliną Switloną. Pierwotnie mecz miał się odbyć w sobotę, ale rozegranie go storpedowały opady deszczu.

Linette i Switolina miały zakończyć sobotnie zmagania na korcie centralnym. Z powodu deszczu przerwano wcześniejsze spotkania. Najpierw pojedynek poznanianki przeniesiono na kort nr 3, a po chwili zdecydowano, że nikt już nie wróci tego dnia do gry. W nowym planie mecz Polki otwiera niedzielną rozpiskę na korcie im. Suzanne Lenglen, drugim co do wielkości obiekcie Roland Garros.

Reklama

Linette w drugiej fazie zmagań sprawiła niespodziankę, eliminując rozstawioną z "29" Anę Konjuh. Po meczu przyznała jednak, że Chorwatka popełniła bardzo dużo błędów. 94. w rankingu WTA zawodniczka podkreśliła, że awans do trzeciej rundy w Wielkim Szlemie to jej największy sukces w karierze. Nie zamierza jednak się tym zadowolić i chce powalczyć z faworyzowaną przeciwniczką, choć czeka ją duże wyzwanie.

Młodsza o dwa lata Ukrainka jest najlepszą tenisistką tego sezonu - prowadzi w rankingu "Road to Singapore". Wygrała w tym roku cztery imprezy: w Tajpej, Dubaju, Stambule i Rzymie, a w całej karierze ma w dorobku osiem triumfów. Turniej w stolicy Włoch był ostatnim sprawdzianem przed rywalizacją na kortach im. Rolanda Garrosa. W zawodach wielkoszlemowych nie wiodło się jej do tej pory jednak dobrze. Tylko raz wystąpiła w ćwierćfinale i raz zakończyła udział rundę wcześniej. Oba te rezultaty osiągnęła w dwóch ostatnich edycjach... Roland Garros.

- To nie jest tenisistka, która mnie zmiecie z kortu. To nie jest Wiktoria Azarenka czy Serena Williams. Wiem, że trochę będzie też zależeć ode mnie, a przynajmniej tak uważam - podkreśliła poznanianka, która nigdy wcześniej nie miała okazji zmierzyć się ze Switoliną.

Jest ona ostatnią reprezentantką Polski w singlowych zmaganiach. W sobotę w trzeciej rundzie odpadła rozstawiona z "dziewiątką" Agnieszka Radwańska, a Jerzy Janowicz przegrał mecz otwarcia.

W niedzielę w Paryżu zaprezentują się też biało-czerwoni, którzy pozostali w grze podwójnej. Dwukrotnie na kort wyjdzie Alicja Rosolska. Najpierw w parze z Japonką Nao Hibino powalczy o ćwierćfinał debla, a po drugiej stronie kortu staną Belgijka Kirsten Flipkens i Włoszka Francesca Schiavone. Kilka godzin później o tę samą stawkę zagra w mikście. Jej partnerem będzie Nowozelandczyk Michael Venus, a rywalami Słowenka Andreja Klepac i Brytyjczyk Dominic Inglot. O awans do najlepszej "ósemki" w grze mieszanej zagrają też Marcin Matkowski i Czeszka Lucie Hradecka. Finaliści rywalizacji par mieszanych paryskiej imprezy z 2015 roku zmierzą się z rozstawionymi z "czwórką" Słowenką Katariną Srebotnik i Ravenem Klaasenem z RPA.

Dowiedz się więcej na temat: Magda Linette | Jelina Switolina | roland garros

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje