Urodzinowe przyjęcie Jerzego Janowicza w hali MKT Łódź

W tenisowej hali MKT Łódź odbyło się w środę urodzinowe przyjęcie Jerzego Janowicza. Oprócz tortu z rakietą i piłką tenisową leżącą na jeżu najlepszy polski tenisista otrzymał też prezenty, wśród których była m.in. książka pt. "Jeżyk wyrusza w świat".

- To książeczka dla dzieci, która jednak zawiera mądre myśli. To ma być taka biblia dla Jerzyka - powiedziała prezes MKT Ewa Wróbel-Nadel.
Książka napisana przez Ulfa Starka znalazła się w koszu razem z trzema jeżami, symbolizującymi rodzinę Janowiczów. "Dwa duże jeże to mama Anna i tata Jerzy, a najmniejszy to nasz Jerzyk - wyjaśniła Wróbel-Nadel.

Reklama

Urodzony 13 listopada 1990 r. Janowicz junior podczas środowej uroczystości podkreślił, że bardzo cieszy się z tego, że największy sukces w karierze osiągnął pod koniec sezonu.
- Tak naprawdę nie wiem z czego wynikała ta eksplozja w Paryżu, bo przez cały sezon grałem podobnie. Sukces przyszedł jednak w najlepszym momencie. Gdyby to miało miejsce w środku sezonu to obawiam się, że mentalnie byłoby mi ciężko dograć go do końca - powiedział Janowicz.
Dodał, że po wyczerpującym turnieju w Paryżu nie doszedł jeszcze do siebie.

- Będę potrzebował jeszcze paru dni, żeby wszystko odespać i zregenerować się. Będę też potrzebował trochę czasu, żeby zaakceptować to, co dzieje się teraz wokół mnie i nabrać dystansu do tej sytuacji. Na ulicach ludzie zaczynają mnie zaczepiać i będę się musiał do tego przyzwyczaić. Mam tylko nadzieję, że nie będzie mi to przeszkadzało w treningach i przygotowaniach do kolejnych turniejów. Na razie potrzebuję trochę spokoju. Mogę jednak obiecać, że od stycznia będę robił wszystko, żeby powoli i systematycznie nadal piąć się w rankingu - powiedział Janowicz.
Zdaniem prezes MKT ostatnie sukcesy Janowicza juniora są kolejnym potwierdzeniem tego, że warto mieć marzenia.
- Rok temu spotkaliśmy się tutaj świętując wybudowanie tej pięknej hali. To było kiedyś nierealne marzenie, które jednak, dzięki pomocy prezydent Łodzi Hanny Zdanowskiej się spełniło. Teraz to samo mogę powiedzieć o sukcesach Jerzyka. To, co kiedyś było tylko marzeniami, teraz stało się rzeczywistością. Nasz wspaniały młody zawodnik osiągnął wielki sukces, sprawiając nam wszystkim ogromną radość - powiedziała Wróbel-Nadel.
Prezydent Łodzi zapewniła z kolei, że władze miasta nadal będą inwestowały w sportowe obiekty, na których będą mogli ćwiczyć m.in. następcy Janowicza.
- To, co miasto robi na co dzień to właśnie poprawa infrastruktury po to, żeby właśnie takie sławy jak Jerzyk mogły rozwijać swoje uzdolnienia. W ten sposób możemy zapewnić możliwość kształcenia kolejnych talentów, które w przyszłości będą mogły być ambasadorami Łodzi. Bardzo się cieszę z tego, że łodzianin zdobywa tak zaszczytne miejsce w światowym tenisie. Myślę jednak, że to jest dopiero wspaniały początek, który będzie zarzewiem dalszej kariery - powiedziała Zdanowska.
Janowicza juniora podczas środowej imprezy komplementował prezes Polskiego Związku Tenisowego Jacek Muzolf. Jego zdaniem "wspaniała i widowiskowa" gra Jerzyka, to nie tylko "nowy powiew" w tenisie, ale również zapowiedź awansu łodzianina do dziesiątki najlepszych tenisistów świata.
- Z meczów Jerzyka można kręcić filmy prezentujące wszelkie techniki używane podczas gry w tenisa. Dzięki temu, że tak wspaniale gra i porusza się na korcie jak najbardziej jest realna pierwsza dziesiątka światowego rankingu - powiedział Muzolf.
Dodał, że wierzy w to, iż Janowicz jako pierwsza rakieta w polskim tenisie "pociągnie naszą drużynę do grupy światowej Pucharu Davisa".
- Jerzyk zawsze chętnie reprezentował barwy Polski. Jest w tym wyjątkiem. Jego nigdy nie trzeba wielce namawiać do tego, żeby chciał grać Puchar Davisa. A z tak grającym Jerzykiem, który jest w stanie pokonać każdego, możemy zrealizować plany awansu do grupy światowej - wyjaśnił Muzolf.

Dowiedz się więcej na temat: tenis | atp masters | Jerzy Janowicz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje