Urszula ​Radwańska broni rodziny! "To nie dla mediów!"

- Nie ma żadnego konfliktu. Media go wykreowały. Każdy szuka sensacji, a doniesienia o naszym konflikcie z tatą, to absolutnie nieprawda! Na dodatek to są nasze sprawy rodzinne i ja nie będę o tym mówiła w mediach - powiedziała nam Urszula Radwańska, czterdziesta tenisistka w rankingu WTA.

Agnieszka i Urszula Radwańskie w środę wzięły udział w akcji "Szlachetna Paczka". W jednym z krakowskich centrów handlowych każda z sióstr poczyniła zakupy dla wybranych rodzin.

INTERIA.PL: 
Ula, jak Twoje zdrowie?

Reklama

Urszula Radwańska: - Jestem półtora miesiąca po operacji barku, także powoli wracam do zdrowia i teraz się rehabilituję, aczkolwiek jeszcze na kort nie mogę wrócić, jeszcze nie mogę grać. Powrót na kort planuję w połowie grudnia. Będę się starała wystąpić wielkoszlemowym w Australian Open, ale mój występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Wszystko się jeszcze okaże.

Czy już rehabilitacja jest tak zaawansowana, że możesz kondycyjne braki nadrabiać, czy jeszcze nie?


- Tak, normalnie mogę biegać i mogę robić praktycznie wszystko, prócz podnoszenia barku. Także generalnie właśnie biegam, chodzę na siłownię...

Na piłki lekarskie jeszcze za wcześnie?


- Jeszcze nie mogę rzucać piłek, nie mogę podnosić ręki, ale jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że już będę dochodzić do swojej formy.


Jak sobie radzisz z tym najgorszym okresem w życiu sportowca - dochodzeniem do formy po kontuzji? Nie ma meczów, podróży, tylko ciężka, żmudna praca podczas rehabilitacji.

- Faktycznie, kontuzja to ciężki okres dla sportowca. Ja jednak przechodziłam już kontuzję kręgosłupa, więc mam doświadczenie w tej kwestii i mentalnie byłam na to przygotowana. Staram się nie myśleć w ten sposób, że coś tracę, coś mi teraz ucieka, tylko podchodzę do rehabilitacji z optymizmem i mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Po to właśnie każdego dnia ciężko pracuję w trakcie rehabilitacji, by jak najszybciej wrócić na kort.

Interesowałaś się medyczną stroną operacji barku? Na czym ona polegała?

- W moim stawie barkowym zaszły zmiany przeciążeniowe. Znam szczegóły operacji, ale nie ma sensu o tym opowiadać. Najważniejsze, że wiem nad czym pracować, podobnie jak wiem, czego unikać, gdy operowany bark będzie już w pełni sprawny.

Doktor Wacław Mirek, który przygotowuje was od strony fizycznej twierdzi, że jesteś tytanem pracy i trzeba Cię hamować?

- To prawda, ja uwielbiam trenować. Wierzę w to, że aby coś osiągnąć, trzeba nakładów ciężkiej pracy. Ja się tej ciężkiej pracy nie boję i właśnie w ten sposób trenuję. To są duże obciążenia i wiem, że to się kiedyś później odbije na zdrowiu. Po to właśnie mam cały sztab ludzi, którzy nad tym czuwają i wiedzą co mam robić, a czego unikać. Dzięki pracy zespołu mam nadzieję, że jak najszybciej wrócę na kort.

Jakie masz plany na rok 2014?

- Nie myślę o tym, gdzie będę pod koniec 2014 roku. Na razie chcę powrócić do pełnego zdrowia. Mam nadzieję, że uda mi się jak najszybciej wrócić i nadrobić stracone przez okres leczenia kontuzji punkty. Nowy sezon zacznę z poślizgiem, ale mam nadzieję, że spadek na liście WTA nie będzie tak duży.

U. Radwańska o planach na 2014 rok

Jak zaplanowałaś okres świąteczno-noworoczny?

- Święta zawsze spędzamy z Agnieszką w domu, w Krakowie. To dla nas niezwykle ważne, by być z naszą rodziną. Wielu zawodników okres świąteczny spędza już w Australii, by tam szykować się do Australian Open, my jednak zawsze jesteśmy w Krakowie, zawsze z rodziną. W rozjazdach jesteśmy przez 10 miesięcy, więc chociaż podczas Świąt Bożego Narodzenia chcemy być w domu. Na Sylwestra nie mam jeszcze żadnych planów.

Jak reagujecie na informacje o waszym prawdziwym, bądź domniemanym konflikcie z tatą, panem Piotrem Robertem Radwańskim, z którym nie trenujecie już od blisko dwóch lat?

- Nie ma żadnego konfliktu. Media go wykreowały. Każdy szuka sensacji, a doniesienia o naszym konflikcie z tatą, to absolutnie nieprawda! Na dodatek to są nasze sprawy rodzinne i ja nie będę o tym mówiła w mediach. Niech sobie ludzie piszą, co tam chcą, ale to jest oczywiście nieprawda.

Od strony tenisowej korzystasz jeszcze z uwag taty, czy ograniczasz się do tych od trenera Synówki?

- Wiadomo, że tata zawsze będzie w naszym życiu, również jako trener. Nie można się od tego całkowicie odciąć w rozmowach, gdyż tenis jest naszym całym życiem. Często zwracam się po porady do taty i ten temat zawsze będzie u nas aktualny.

Rozmawiali w Krakowie: Michał Białoński i Paweł Pieprzyca


Czy Agnieszka Radwańska zasłużyła na wyróżnienie? Dyskutuj!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje