Wimbledon: Nadal przetrwał, Szarapowa woli znaczki

Rafael Nadal nie jest królem kortów trawiastych. Potrafi natomiast grać pięciosetówki. W czwartek udowodnił to po raz kolejny pokonując w drugiej rundzie gry pojedynczej mężczyzn wielkoszlemowego Wimbledonu Roberta Kendricka.

Hiszpan, rozstawiony z numerem drugim, potrzebował trzech godzin i 42 minut, aby rozprawić się z amerykańskim kwalifikantem 6-7 (4-7), 3-6, 7-6 (7-2), 7-5, 6-4.

Reklama

Nie był to łatwy pojedynek dla Nadala, który przegrał dwa pierwsze sety, a w trzecim wykazał swoją wyższość dopiero w tie-breaku. Ostatecznie to on jednak okazał się zwycięzcą, dzięki czemu w kolejnej rundzie zmierzy się z kończącym karierę Andre Agassim.

- On serwował wprost niewiarygodnie - powiedział po meczu Hiszpan o Kendricku. - W ogóle zagrał bardzo dobry mecz. Każdy przeciwnik jest trudny, jeśli dobrze serwuje, dlatego bardzo cieszę się z tego zwycięstwa - dodał.

Agassi, dla którego jest to ostatni Wimbledon w karierze, wygrał z Włochem Andreasem Seppim 6-4, 7-6 (7-2), 6-4. - Minęło sporo od czasu, kiedy czułem się dobrze, ale w czwartek byłem już blisko mojej gry - powiedział 36-letni zawodnik, który startuje dopiero w czwartym turnieju w tym roku. Wszystko z powodu bólu pleców.

Po raz kolejny swój wybuchowy temperament udowodnił Marat Safin, którzy po pięciosoetowym pojedynku uległ Chilijczykowi Fernandowi Gonzalezowi. Rosjanin pierwszy raz stracił nerwy w tie-breaku drugiej partii, który wygrał. W kolejnych setach, które padły łupem Gonzaleza, było z tym jeszcze gorzej. Safin kwestionował przede wszystkim decyzje dotyczące autów. - Co się stało, piłka była autowa - błagał w czwartym secie. - Myślę, że to jest w porządku, gdy przez wiele godzin musimy biegać i robić z siebie klaunów - mamrotał do prowadzącego pojedynek sędziego Pascala Marii w czasie przerwy. - Mój mózg przestał funkcjonować, ponieważ przez dwie i pół godziny musiałem biegać - mówił. Działał za to mózg Chilijczyka, który wygrywając trzy kolejne sety do czterech awansował do kolejnej rundy.

Poza turniejem znalazł się także Tommy Robredo. Hiszpan, rozstawiony z numerem 11, w dokończonym ze środy pojedynku uległ Młodemu Serbowi Novakovi Djokoviciowi 6-7 (5-7), 2-6, 4-6.

Kolejny dzień, kolejna łatwa wygrana Marii Szarapowej. Rozstawiona z numerem czwartym Rosjanka pokonała w czwartek Amerykankę Ashley Harkleroad 6-2, 6-2, awansując do trzeciej rundy gry pojedynczej kobiet.

Mistrzyni z 2004 roku potrzebowała do zwycięstwa zaledwie 67 minut. To niewiele dłużej niż dzień wcześniej, kiedy Szarapowa wygrała z Anną Smasznową w ciągu 51 minut.

Kolejną rywalką Rosjanki będzie inna Amerykanka Amy Frazier, która pokonała Węgierkę Melindę Czink 6-2, 6-3.

Ponieważ mecze Szarpowej są jak na razie jednostronnymi widowiskami, zamiast pisać o nich dziennikarze więcej czasu poświęcają hobby tenisistki, czyli kolekcjonowaniu znaczków. Filateliści na całym świecie są zachwyceni, że dzielą hobby razem z jedną najbardziej rozpoznawalnych postaci na świecie, choć sama zawodniczka nie jest z tego powodu zbyt szczęśliwa.

- Wszyscy nazywają mnie teraz dziwakiem. Mój agent zabronił mi o tym mówić, ponieważ zainteresowanie przeszło wszelkie granice. Dostajemy bardzo wiele listów wysłanych pocztą elektroniczną, w tym od magazynów filatelistycznych z prośbą o wywiad. A to jest przecież tylko moje hobby - przyznała Szarapowa.

Większe powody do zmartwienia ma na pewno Patty Schnyder. Szwajcarka, rozstawiona z numerem ósmym, pożegnała się już z wimbledońską trawą przegrywając w drugiej rundzie z Francuzką Severine Bremond 4-6, 6-1, 4-6.

Blisko wyeliminowania z turnieju była Venus Williams. Obrończyni tytułu ostatecznie pokonała w trzech setach swoją rodaczkę Lisę Raymond 6-7 (4-7), 7-5, 6-2. Po przegraniu pierwszej partii w tie-breaku starsza z sióstr Williams w drugiej przegrywała już 2-5, ale wtedy zaczął się jej popis.

Ósmego gema wygrała do zera, w dziewiątym przełamała Raymond, dziesiątego znowu wygrała do zera, a w jedenastym ponownie odebrała serwis rywalce. Potem sama wygrała swoje podanie i tym samym wyrównała stan pojedynku na 1:1.

W trzecim secie nie było już wątpliwości, kto jest lepszy. Venus przełamała Raymond już w pierwszym gemie, a w kolejnych trzech nie dała jej zdobyć choćby jednego punktu, cała partię wygrywając do dwóch.

Większych kłopotów z awansem do trzeciej rundy nie miała natomiast Amelie Mauresmo. Rozstawiona z numerem jeden Francuzka pokonała Australijkę Samanthę Stosur 6-4, 6-2.

Gra pojedyncza

kobiety

II runda

Amelie Mauresmo (Francja, 1.) - Samantha Stosur (Australia) 6-4, 6-2

Maria Szarapowa (Rosja, 4.) - Ashley Harkleroad (USA) 6-2, 6-2

Venus Williams (USA, 6.) - Lisa Raymond (USA) 6-7 (4-7), 7-5, 6-2

Jelena Dementiewa (Rosja, 7.) - Meghann Shaughnessy (USA) 5-7, 6-3, 7-5

Severine Bremond (Francja) - Patty Schnyder (Szwajcaria, 8.) 4-6, 6-1, 6-4

Anastazja Myskina (Rosja, 9.) - Martina Mueller (Niemcy) 6-2, 6-1

Daniela Hantuchova (Słowacja, 15.) - Jamea Jackson (USA) 6-3, 4-6, 7-5

Flavia Pennetta (Włochy, 16.) - Laura Granville (USA) 6-2, 6-1

Peng Shuai (Chiny) - Szachar Peer (Izrael, 20.) 6-4, 7-6 (7-5)

Katarina Srebotnik (Słowenia, 21.) - Alicia Molik (Australia) 6-2, 6-1

Jelena Lichowcewa (Rosja, 25.) - Sun Tian-Tian (CHN) 6-3, 6-3

Jelena Janković (Serbia i Czarnogóra, 26.) - Vania King (USA) 6-2, 4-6, 6-4

Nicole Pratt (Australia) - Tatiana Golovin (Francja, 29.) 2-6, 6-4, 6-4

Amy Frazier (USA) - Melinda Czink (Węgry) 6-2, 6-3

Agnieszka Radwańska (Polska) - Cwetana Pironkowa (Bułgaria) 7-5, 7-6 (7-5)

Tamarine Tanasugarn (Tajlandia) - Shinobu Asagoe (Japonia) 6-3, 7-5

Shenay Perry (USA) - Melanie South (Wielka Brytania) 7-6 (7-5), 6-2

Sybille Bammer (Austria) - Anastazja Rodionowa (Rosja) 6-4, 6-4

mężczyźni

II runda

Rafael Nadal (Hiszpania, 2.) - Robert Kendrick (USA) 6-7 (4-7), 3-6, 7-6 (7-2), 7-5, 6-4

Andy Roddick (USA, 3.) - Florian Mayer (Niemcy) 6-4, 6-1, 6-2

Ivan Ljubicic (Chorwacja, 5.) - Justin Gimelstob (USA) 6-3, 7-6 (7-1), 7-5

Fernando Gonzalez (Chile, 10.) - Marat Safin (Rosja) 4-6, 6-7 (4-7), 6-4, 6-4, 6-4

Novak Djoković (Serbia i Czarnogóra) - Tommy Robredo (Hiszpania, 11.) 7-6 (7-5), 6-2, 6-4

Tomas Berdych (Czechy. 13.) - Fabrice Santoro (Francja) 6-4, 6-7 (6-8), 2-6, 7-6 (7-5), 6-4

Sebastien Grosjean (Francja, 15.) - Jamie Delgado (Wielka Brytania) 6-3, 3-6, 6-2, 6-3

Irakli Łabadze (Gruzja) - Gaston Gaudio (Argentyna, 16.) 6-4, 6-2, 6-3

Marcos Baghdatis (Cypr, 18.) - Andrei Pavel (Rumunia) 3-0, krecz Pavla

Jarkko Nieminen (Finlandia, 22.) - Martin Lee (Wielka Brytania) 6-4, 6-0, 6-3

David Ferrer (Hiszpania, 23.) - Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) 7-6 (7-2), 7-5, 6-3

Andre Agassi (USA, 25.) - Andreas Seppi (Włochy) 6-4, 7-6 (7-2), 6-4

Olivier Rochus (Belgia, 26.) - Tomas Zib (Czechy) 6-1, 6-0, 6-0

Dmitrij Tursunow (Rosja, 27.) - Alberto Martin (Hiszpania) 6-1, 7-5, 6-4

Philipp Kohlschreiber (Niemcy) - Alejandro Falla (Kolumbia) 6-4, 6-4, 3-6, 7-6 (7-1)

Mardy Fish (USA) - Melle van Gemerden (Holandia) 6-2, 6-0, 6-1

Jonas Bjorkman (Szwecja) - Lukas Dlouhy (Czechy) 6-3, 6-4, 4-6, 1-6, 6-4

Daniele Bracciali (Włochy) - Stefano Galvani (Wochy) 6-3, 6-7 (3-7), 6-3, 6-4

Andy Murray (Wielka Brytania) - Julien Benneteau (Francja) 7-6 (7-5), 6-4, 4-6, zostanie dokończony w piątek

Lleyton Hewitt (Australia, 6.) - Lee Hyung-Taik (Korea Płd.) 6-7 (4-7), 6-2, 7-6 (8-6), 6-7 (5-7), zostanie dokończony w piątek

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy