Katarzyna Bachleda-Curuś wróciła do treningów

- Nie było pytania, czy wracam, tylko - kiedy - powiedziała Katarzyna Bachleda-Curuś, która kilka tygodni temu urodziła drugie dziecko. Dwukrotna medalistka olimpijska w łyżwiarstwie szybkim rozpoczęła już lekkie treningi.

Bachleda-Curuś przyznała, że skoro z treningami i startami poradziła sobie przy pierwszym dziecku, to i przy drugim, urodzonym w sierpniu, tym bardziej da radę. 

Reklama

- To oczywiście kolejne wyzwanie, ale myślę, że mu podołam. Już powoli wchodzę w indywidualny cykl szkoleniowy, ale przyznaję - na co dzień trzeba się wykazać mistrzostwem logistyki. Dużym plusem jest to, że trenuję tu na miejscu, w Zakopanem - zauważyła 35-letnia panczenistka. 

Trener kadry Krzysztof Niedźwiedzki jest spokojny, że zawodniczka bez problemu powróci do dobrej formy. 

- Mieliśmy takie doświadczenie ponad cztery lata temu, gdy urodziła pierwszą córeczkę, a mimo to zdążyła doskonale przygotować się do igrzysk olimpijskich. Myślę, że przy jej dużym doświadczeniu i możliwościach bez problemu da radę. Ja w każdym razie jestem szczęśliwy, że podejmuje takie odważne decyzje, bo powrót do sportu mając dwójkę małych dzieci wymaga, żeby naprawdę mieć wszystko poukładane - podkreślił. 

Brązowa medalistka igrzysk w Vancouver (2010) oraz srebrna z Soczi (2014) w wyścigu drużynowym także uważa, że wieloletnie doświadczenie startowe, ale i też poprzednia ciąża, nauczyły ją cierpliwości oraz słuchania własnego organizmu. 

- Pierwszy poród nauczył mnie pokory tak do sportu, jak i dochodzenia do pełnej dyspozycji. Druga córka urodziła się już z "instrukcją obsługi", więc niby będzie łatwiej, ale wiem też, że nie wolno niczego robić na siłę, a tym bardziej czegokolwiek przyspieszać - zaznaczyła. 

Indywidualny plan zakłada pierwsze treningi na lodzie dopiero w grudniu. 

- Tak, aby w marcu, już w pełni sił, wejść w okres przygotowawczy do igrzysk w południowokoreańskim Pjongczang w 2018 roku. Jestem pełna optymizmu, zapału i nadziei, że wszystko się uda i będzie tak, jak wtedy, gdy do Vancouver pojechałam po medal - podsumowała Bachleda-Curuś. 

Szkoleniowiec również uważa, że zawodniczka nie powinna się forsować. 

- Nie będę absolutnie naciskał na starty czy wyniki. Ważne, żeby stopniowo zaczęła realizować pewne objętości i do wiosny była już stuprocentowo przygotowana do następnego, przedolimpijskiego sezonu. Wtedy już będzie musiała wykazać się konkretnymi wynikami. Ja jednak jestem dobrej myśli, ponieważ widać, że chęci ma, więc stawiam na nią - podkreślił Niedźwiedzki. 

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Bachleda-Curuś

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama