Konrad Niedźwiedzki: Odłożyłem operację przepukliny

Dopiero po mistrzostwach świata w Heerenveen (12-15 lutego), u Konrada Niedźwiedzkiego lekarze przeprowadzą operację tzw. przepukliny sportowej. Mimo kontuzji, panczenista zdobył trzy medale w mistrzostwach Polski w Warszawie.

- Ból odczuwałem od dłuższego czasu, a szczegółowe badania wykazały, że chodzi o tzw. przepuklinę sportową. W mięśniu skośnym brzucha, z prawej strony, doszło do rozwarstwienia się włókienek. Konieczne będzie ich +zacerowanie+. Rekonwalescencja zwykle trwa zwykle około trzech tygodni, co w moim przypadku uniemożliwiałoby przygotowanie do MŚ na dystansach w Holandii - powiedział Niedźwiedzki.

Reklama

29-letniemu zawodnikowi AZS AWF Katowice szczególnie zależy na występie w Heerenveen, bowiem przez cztery lata mieszkał tam i startował w barwach zawodowej grupy TVM.

- Istnieje możliwość przeprowadzenia operacji dopiero za kilka tygodni, po najważniejszych zawodach sezonu poolimpijskiego. Dlatego nie pojadę na mistrzostwa Europy w wieloboju do Czelabińska (10-11 stycznia), by spokojnie wypocząć przez kilka dni. Przepuklina szczególnie daje o sobie znać na krótkich dystansach, dlatego jestem gotów nawet zrezygnować z rywalizacji na 1000 m, ale koniecznie chcę powalczyć w Heerenveen na 1500 m - dodał łyżwiarz.

W tym sezonie Niedźwiedzki regularnie zajmował miejsca między szóstym a ósmym na 1500 m w Pucharze Świata. Liderem klasyfikacji generalnej cyklu jest Jan Szymański (AZS AWF Poznań), który triumfował w Berlinie i Heerenveen. Z kolei mistrzem olimpijskim w tej konkurencji jest Zbigniew Bródka (Błyskawica Domaniewice).

W MP na Stegnach na 1500 m zwyciężył Szymański, przed Niedźwiedzkim i Bródką.

- Mam problem z rozpędzaniem, dlatego sporo tracę na pierwszych kilkudziesięciu metrach. Do tego jeszcze pierwsza prosta była pod wiatr, a ja nie mogę wykonywać dynamicznych ruchów. Pozostaje mi tylko mozolnie odrabiać straty na kolejnych rundach. Kto wie, może gdyby ze zdrowiem byłoby wszystko dobrze, to pokonałbym Janka w Warszawie. Czasem czuję się tak, jakby mnie co chwilę kopał prąd - stwierdził Niedźwiedzki, który przed krajową publicznością był też drugi na 3000 m i trzeci na 5000 m. W pierwszym biegu na 500 m przegrał tylko z Arturem Wasiem (Poroniec Poronin), ale z drugiego musiał zrezygnować.

"Biało-czerwoni" należą do faworytów biegu drużynowego MŚ w Heerenveen. Na igrzyskach w Soczi Bródka, Niedźwiedzki i Szymański zdobyli brąz.

Dowiedz się więcej na temat: Konrad Niedźwiedzki | łyżwiarstwo szybkie | Puchar Świata

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje