Adams: To nie był nasz wieczór

Poniżej oczekiwań pojechała reprezentacja Australii w czasie turnieju eliminacyjnego do DPŚ w Vojens. "Kangury" miały walczyć z Danią o bezpośredni awans do finału, tymczasem zajęły w zawodach dopiero III pozycję.

Kwalifikacja w Vojens nie była popisem liderów ekipy z Antypodów. Jason Crump, Leigh Adams i Ryan Sullivan zdołali wygrać po dwa wyścigi. Dla żużlowców tej klasy nie jest to satysfakcjonujący wynik. Adams i Crump w dodatku w samej końcówce mijali metę dopiero na trzecich pozycjach, co nie pozwoliło na wyprzedzenie Polaków.

Reklama

"Duże uznanie należy się Duńczykom za sobotnie zwycięstwo. To nie był z pewnością nasz wieczór. Zamierzamy dokonać jednak pewnych zmian i powrócić do walki więksi i silniejsi. Od początku wiedzieliśmy, że w Danii będzie ciężko. Skandynawowie mają bardzo mocną drużynę, ale my chcemy w Lesznie być w znacznie lepszej dyspozycji. Myślę, że w czwartek zaliczymy tam dobry początek w barażu, przejdziemy go i w sobotę będziemy kontynuować dobrą passę w finale" - powiedział Leigh Adams na łamach oficjalnego serwisu Speedway Grand Prix.

Wicelider klasyfikacji generalnej GP liczy na to, że w Lesznie jego drużyna stanie na wysokości zadania. Adams chciałby na torze, na którym od wielu lat ściga się w polskiej Ekstralidze odnieść spektakularny sukces i zgarnąć Drużynowy Puchar Świata. "Kangury" mimo nieco słabszego występu w Danii, nie będą tu bez szans. Niewykluczone, że zdecydują się na zmiany w składzie, gdyż szanse na występ może mieć Davey Watt. Zawodnik Marmy Rzeszów wielokrotnie udowadniał już w tym sezonie, iż stać go na zwycięstwa z najlepszymi. Jego wsparcie może mieć kluczowe znaczenie w trakcie leszczyńskiego barażu i finału.

Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: wieczór

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje