Dobrucki: Nie podważam tego, że jadą najlepsi

Rafał Dobrucki, zawodnik Marmy Polskie Folie Rzeszów, jest w szerokiej kadrze reprezentacji Polski powołanej przez selekcjonera Marka Cieślaka przed Drużynowym Pucharem Świata.

Po południowym treningu okaże się czy zawodnik otrzyma szansę występu w barażu, który dziś o godzinie 19 rozpocznie się na leszczyńskim stadionie.

Reklama

Dobrucki wraz z kadrą jeździł już w poniedziałek. Na tle pozostałych żużlowców prezentował się dobrze. O ocenę siły drużyny "biało-czerwonych" oraz szansę na występ w zawodach zapytaliśmy samego zawodnika.

- Pojawiłeś się na stadionie im. Alfreda Smoczyka w trakcie poniedziałkowego treningu reprezentacji Polski. Czy to oznacza, że być może zobaczymy cię w barażu DPŚ?

- Nie, to nie jest tak. Skorzystałem po prostu z uprzejmości trenera Marka Cieślaka, który pozwolił mi pościgać się z kolegami, jako, że też jestem przecież w szerokiej kadrze. Mamy teraz w rozgrywkach dwa tygodnie przerwy i jest to dla mnie przynajmniej zbyt długi okres, by potem tak po prostu z marszu przystąpić do zawodów.

- Czyli jednak nie ma żadnych szans na to, byś pojawił się w plastronie z "biało-czerwoną" flagą?

- Myślę, że skład jest już ustalony. Wszelkie zmiany, zamieszanie byłoby zupełnie niepotrzebne. Wyselekcjonowana jest w tej chwili piątka czy szóstka najlepszych zawodników w kraju i nic tu więcej nie trzeba kombinować. Ja zresztą nie podważam tego, że jadą najlepsi.

- Jak oceniasz szanse Polaków w walce o zwycięstwo w Drużynowym Pucharze Świata?

- Duńczycy będą walczyć o "złoto", ale myślę, że nasza reprezentacja łatwo się nie podda. Sądzę, iż koledzy powalczą, tym bardziej, że jadą przecież na własnym obiekcie. Duńczycy byli mocni w sobotę w czasie kwalifikacji, ale trzeba zaznaczyć, iż występowali wówczas na własnym torze. Tym razem ten atut będzie po stronie Polaków.

- Kto poza Duńczykami i Polakami może odegrać główne role w finale?

- Na razie nie wiadomo jeszcze do końca, kto tak naprawdę w tym finale się znajdzie, jednakże liczyć będą się wszyscy. Moim zdaniem najgroźniejsi będą w Lesznie Duńczycy oraz z racji własnego toru również nasza drużyna.

Rozmawiał Konrad Chudziński

Dowiedz się więcej na temat: zawodnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje